Nie wierze już w przeznaczenie!
Poznałam Go na pewnej dyskotece osiem miesięcy temu, idąc na nią śmiałam się z przyjaciółką, że na pewno nikogo tam nie poznam. Kilka dni wcześniej będąc w kościele prosiłam o to bym poznała kogoś krótko mówiąc dla mnie (spokojnego, wrażliwego, dobrze wychowanego) . Na zabawie podszedł do mnie Patryk(23 lata) i tańczyliśmy razem kilka godzin, dużo rozmawialiśmy, w tym samym czasie jego kolega bawił się z moją znajomą. Nigdy z żadnym chłopakiem tak dobrze mi się nie rozmawiało, czułam się tak jakbym znała go całe życie. Wymieniliśmy się numerami. Następnego dnia jego kolega(Marcin 22 lata) odezwał się do mojej znajomej i chciał się z nią spotkać. Wpadł na pomysł podwójnej randki, poszedł do Patryka( bo ten jeszcze spał i nie mógł się do Niego dodzwonić) żeby się Go zapytać. Po chwili Patryk zadzwonił do mnie z pytaniem czy chciałabym się z Nim spotkać, a ja się zgodziłam. Umówiliśmy się nie daleko mojego domu, byli z kolegą, który kierował(ponieważ oni dzień wcześniej na dyskotece wypili piwo). Pojechaliśmy do Łodzi. W drodze było trochę drętwo, za to z powrotem rozmawialiśmy o totalnych głupotach. Było super:). Byliśmy w kinie na jakimś beznadziejnie głupim filmie, na początku seansu wiele nie rozmawialiśmy, ale od połowy filmu do końca coś się zmieniło i znowu gadaliśmy jak opętani. Dowiedziałam się o Nim wielu rzeczy, mówił, że studiuję informatykę, pracuje, lubi sporty głównie piłkę nożną, a od jego kolegów dowiedziałam się, że gra na pianinie. Tak bardzo mi sie spodobał, bo był inny, przepuszczał mnie w drzwiach, nie bluźnił, nie był arogancki i nie dobierał się do mnie. Zaczęliśmy sms-ować. Odpisywał wolno, co strasznie mnie denerwowało. Któregoś dnia nie wytrzymałam i Go za to ochrzaniłam. Bardzo mnie przepraszał i powiedział, że przez cały miesiąc nie pisał tyle sms-ów, co ze mną przez jeden dzień. To było słodkie, tym bardziej, że wiedziałam, że mówi prawdę:). Zbliżały się moje urodziny, postanowiłam przyznać się wtedy do kłamstwa. Z samego rana złożył mi życzenia, takie których nie zapomnę do końca życia. Szczere i prawdziwe, nie spisane z internetu durne wierszyki. Wieczorem zadzwonił do mnie i pytał czy będę wyprawiała 18 i wogule. Mało co mówiłam, po prostu nie byłam w stanie Go okłamywać. Po Jego telefonie postanowiłam napisać mu sms-a, w którym mówię Mu prawdę, że tak naprawdę mam 16 lat, a nie 18. Odpisał, że trochę nakłamałam, ale, że nic się nie stało. To był koniec naszej znajomości. Przez dwa tygodnie nie byłam w stanie jeść, pić ani spać. Na kolejnych dyskotekach płakałam, miałam zły humor i nie potrafiłam myśleć o nikim innym. Minął miesiąc spotkałam Go jeszcze raz, był smutny, starał się mnie unikać. Po pewnym czasie dowiedziałam się, że mnie okłamał, nie studiował, nie pracował, po prostu z wszystkim skłamał, a ja myślałam, że On jest zbyt idealny dla mnie, to wszystko nagle prysło, czułam, że to ja jestem mądrzejsza bo przyznałam do błędu, podczas gdy On wolał to przemilczeć. Nawet jego najlepszy kolega nie wiedział o Jego kłamstwie i mocno się zdziwił. Postanowiłam, że pojadę na dyskotekę tam gdzie się poznaliśmy i On był tam. Bardzo się zmieniłam od naszego poznania głownie z wyglądu (wyładniałam) i charakteru. Postanowiłam, że muszę pokazać Mu co stracił, ale nie wyszło, kiedy podszedł do mnie kolana mi zmiękły i nie byłam w stanie dać Mu kosza. Całą dyskotekę spędziliśmy razem, czułam, że jest przy mnie i też coś do mnie czuje, gdy tańczyliśmy bardziej mnie przytulał i trzymał za rękę, patrzył się na mnie w taki sposób, że brakowało mi słów. Nie potrafiliśmy sobie wszystkiego wyjaśnić, On milczał, ja coś wspomniałam, ale moje próby się nie powiodły.
Dodał/a: marika w dniu 24-08-2011 - czytano 986 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek krótkie opowiadania nieszczęśliwa miłość marika
Kategoria: Miłosne
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek krótkie opowiadania nieszczęśliwa miłość marika
Kategoria: Miłosne
