Nie opuszczę Cię.. cz.1

Andrzeja poznałam w piątej klasie. Pamiętam kiedy przyszłam do szkoły i dowiedziałam się że do mojej klasy dojdzie nowy uczeń. Byłam bardzo zaskoczona bo miesiąc wcześniej doszedł inny chłopak Piotrek. Tego dnia wszyscy byli bardzo ciekawi Andrzeja. Kiedy tylko wszedł do mojej klasy od razu poczułam coś do niego. Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Był ładny i wydawał się spokojny. Do czasu... Kiedy zaczął kolegować się z Piotrkiem obaj zrobili się tacy bardziej niegrzeczni i strasznie mnie to wkurzało. Później ja z moją przyjaciółką zaczęłyśmy się z nimi kolegować. Dla nas jako dziewczyn, byli bardzo kulturalni i mili. Kiedy nadszedł koniec roku, przyszła i wycieczka. Wszyscy nie mogli się doczekać. Kiedy nadszedł dzień wycieczki byłam tak podekscytowana ponieważ bardzo chciałam siedzieć koło Andrzeja, ale był też Kuba z młodszej klasy, który też mi się podobał. Do obu z nich coś czułam tylko nie wiedziałam do którego bardziej. Oczywiście w autobusie siedział z Piotrkiem więc nie miałam żadnych szans. Na miejscu starałam się być jak najbliżej niego. Jeżeli cos się wydarzyło to oczywiście biegłam do pokoju w którym był Andrzej. Cały dzień minął bardzo fajnie. Wieczorem mieliśmy ognisko i różne zabawy. Jedną z wielu gier był berek zamrażany, więc było trzeba wszystkich ratować. W tej zabawie to dosłownie ciągle biegałam z Andrzejem i nawzajem się ratowaliśmy. Kiedy skończyliśmy się bawić wszyscy rozeszli się do pokoi. Ja z przyjaciółką poszłyśmy do chłopaków. Zaczęliśmy grać w butelkę. Mój kolega wymyślił żebym pocałowała Andrzeja w usta z języczkiem jak on to mówił. Trochę się zawstydziliśmy. Na szczęście pani weszła i kazała nam iść na zbiórkę. Mieliśmy zabawę "świetliki. Podzieliliśmy się na dwie drużyny (oczywiście ja z Andrzejem) i mieliśmy iść o 22:00 do lasu zbierać zadania i świecące bransoletki. Pan instruktor opowiedział nam przed wyjściem straszną historię, dlatego wszyscy się bardzo bali. Wszyscy szli za ręce lub się przytulali. Później kiedy już naprawdę było strasznie poszłam do Andrzeja i spytałam czy mogę iść z nim za rękę bo się boję. On odpowiedział tak i wziął mnie za rękę. W tamtej chwili czułam się jak w siódmym niebie. Kiedy dotarliśmy do naszego ośrodku wszyscy jak najszybciej chcieli iść spać. Poszliśmy do pokoi i położyliśmy się do łóżek. Ja z moją koleżanką nie chciałyśmy iść spać, więc poszłam do niej i pisałyśmy z Andrzejem. W pewnej chwili napisał że musi się mnie coś zapytać. Podejrzewałam że to będzie to o czym myślę i dobrze myślałam. Chciał ze mną chodzić! Napisałam że odpowiem mu rano. Nie zgodziłam się.. nie potrafiłam tego powiedzieć ani napisać. Widziałam że był smutny, ale i tak ze mną rozmawiał. W autobusie siadł koło mnie i się przytulił. Też go przytuliłam i poczułam że źle zrobiłam że się nie zgodziłam. W połowie drogi spytałam się czy jest smutny. Odpowiedział że tak i to bardzo. Po chwili powiedział "Kocham Cię" odpowiedziałam mu "Ja ciebie też"...
Dodał/a: Olczi.taktoja w dniu 10-04-2017 - czytano 1345 razy.
Słowa kluczowe: miłość zauroczenie szczęście smutek żal początek serii Olczi.taktoja

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Nie opuszczę Cię.. cz.1"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)