Nastolatka szpieg rozdział 1

,, Jeszcze tylko miesiąc i świeta "- pomyślałam, jak zawsze wstając o 5:50. W prawdzie w szkole zawsze byłam około 30 min przed pierwszą lekcją i mogłabym przenajmniej te 20 min jeszcze pospac, ale dojeżdzałam do szkoły tramwajem i autobusem, a przez poranne warszawskie korki mogłam wejść do klasy po dzwonku, a nie lubiłam się spóźniać. W dodatku te zapasowe minuty pozwalały mi porozmawiać ze znajomymi, czy nawet pouczyć się przed lekcją, jeśli zapomniałam zrobić to poprzedniego dnia ( co zdarzało się bardzo żadko) , bez stresu, że zaraz będę musiała biec do klasy.
Jak codziennie rano zaścieliłam łóżko i poszłam do kuchni zjeść śniadanie, tego dnia były to płatki z mlekiem. Po posiłku umyłam zęby i twarz oraz rozczesałam swoje długie do połowy pleców złotobrązowe włosy, po czym wróciłam do pokoju, po dzień wcześniej naszykowane ubrania, czyli jeansy rurki, biało-niebieską bluzkę w paski oraz szarą bluzę, bo w listopadzie bywało już zimno. Wróciłam do łazienki by się przebrać i umalować. Stwierdzilam, że tego dnia wystarczy mi tylko tusz do rzęs by podkreślić moje szare oczy i pomadka ochronna. Sprawdziłam jeszcze czy wieczorem wszystko wpakowałam do torby, dołożyłam swój kalendarz, w którym organizowałam każdą godzinę swego życia, ubrałam lekką kurtkę, buty i ruszyłam na przystanek.
Droga do szkoły jak zawsze zajęła mi około 50 minut, więc w szatni byłam 7:27. Usiadłam na tej samej ławce co zawsze i czekałam na swoją przyjaciółkę, Karolinę Juśkiewicz, która zazwyczaj przychodziła kilka minut po mnie. Tak z resztą było i tym razem.
-Hej Daga, długo czekasz? - spytała zasapana i pocałował mnie w policzek.
Spojrzałm na zegarek w telefonie.
- Tylko 9 minut, jesteś coraz bliżej perfekcji - powiedziałam z uśmiechem, przyzwyczaiłam się już, że zawsze muszę na nią czekać.- Co ty taka zziajana?
Stała zgięta w pół, rękę trzymała na boku jak by miała kolkę i dyszała ciężko jak po przebiegnięciu maratonu. Słysząc moje pytanie podniosła wzrok i spojrzała na mnie wilkiem.
- Nie wiem kto wymyślił, że mam przychodzić do szkoły na 7:30. Nie, poczekaj, jednak wiem. To TY - w osatatnim słowie zawarła tyle jadu na ile zmęczenie jej pozwalało. - Czy ty wiesz, że musze wstawać o 6:30 a i tak zawsze biegne do tego zasranego budynku, z toną cegłówek na plecach ? - myślała o książkach.- Już dawno przerzuciłm sie na plecak, bo z torbą się ciężko biega!
Jej udawany gniew sprawił tylko, że na mojej twarzy rozkwitł jeszcze większy uśmiech. Pocieszająco poklepałam ją po plecach.
- Chodź Lolcia, bo sie spóznimy.
- Ty chyba sobie jaja robisz! Która jest godzina?! - spytała bardzo piskliwym głosem.
- Już 7:39. Mamy 20 minut, żeby wejść na drugie piętro i wstąpić do łazienki na poranne ploteczki. No chodż! - chwyciłam ją za brzeg bluzki i siłą wciągałam po schodach.


Kródki wstęp, licze na wasze komentarze czy mam pisać dalej oraz jak wam ssię narazie podoba.
Dodał/a: Angelika P. w dniu 30-08-2014 - czytano 4649 razy.
Słowa kluczowe: szkoła miłość nastolatków opowiadania nastolatek pierwsza miłość początek serii dg Angelika P.

Komentarze (5)

ja dnia 2014-09-06 08:17:29.

pisz pisz :D

deedeeednia 2014-10-06 11:38:05.

wstęp bardzo fajny :D czekam na więcej :Pm

witoriadnia 2015-11-11 16:25:10.

calkiem całkiem

Nicolednia 2018-07-15 23:20:41.

Pisz dalej

Misiadnia 2018-08-17 15:17:31.

Mi sie bardzo podoba

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Nastolatka szpieg rozdział 1"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)