Najpiękniejsza i zarazem najgorsza historia w moim życiu

Mam 15 lat.Wszystko zaczęło się tak niewinnie. Przyjaźniliśmy się z Nim od 10 miesięcy , wydawałoby się , że nic między nami nie będzie. Rozmawialiśmy codziennie o wszystkim. Po jakimś czasie zauważyłam, że inaczej się zachowuje w stosunku do mnie. Czułam, że zaczynam mu się podobać, ale i tak nic się nie zmieniało...przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Coraz częściej rozmawialiśmy. Pewnego dnia poczułam, że czuję do niego coś więcej niż powinnam. Bałam się tego uczucia, ponieważ już kiedyś zostałam mocno zraniona. Wtedy obiecałam, że mimo wszystko będę się kryła z tym uczuciem. Ale nie dałam rady. To było najsilniejsze uczucie jakiego dotąd doznałam. Jak byliśmy sami i rozmawialiśmy to nic się nie liczyło, tylko on. Każdego dnia pisaliśmy do siebie sms-y , rozmawialiśmy na gg i rozmawialiśmy w szkole. Po 3 tygodniach wiedziałam, że jestem w Nim nieodwołalnie zakochana. Stwierdziłam, że jest inny niż reszta chłopców i, że warto dać Nam szansę. Wreszcie odważyłam się napisać mu wiadomość o treści " Wiem, że jesteśmy przyjaciółmi, ale poczułam do Ciebie coś więcej nić powinnam.." Odpisał mi natychmiast " ja do Ciebie też coś czuję :D". Ucieszyłam się, poczułam jak gdzieś w środku robi mi się ciepło. Potem doszło do spotkań i stało się, byliśmy razem. Zakochałam się w Nim naprawdę . Byłam taka szczęśliwa jak nigdy. Po miesiącu naszego szczęścia, poczułam, że coś się dzieje złego między Nami. Doszło do kłótni, kłamstw (On mnie okłamywał). Był obojętny w stosunku do mnie. Przestał się mną interesować. Poczułam, że mnie nie kocha. Stwierdziłam, że lepiej znać najgorszą prawdę, ale prawdę. Więc z Nim porozmawiałam ,powiedział " nadal Cię kocham." Ucieszyłam się, ale i tak to mi nie dawało spokoju, czułam, że to nieprawda. Zaczęłam smutnieć , mieć wymioty, krwotoki z nosa (wtedy myślałam, że za bardzo się tym wszystkim przejmuję). Czułam jakbym traciła część siebie. W nasz ostatni czwartek doszło do poważnej rozmowy. Wygarnęłam mu jaki był...Prosto za szkoły poszłam odebrać badania , bo mama niepokoiła się moim stanem...Załamałam się wtedy. Byłam chora, poważnie chora i nadal jestem. Zostało mi max. 2 lata życia ...i w każdej chwili mogę umrzeć. Bałam się, ale wiedziałam, ze On jest...a póki przy mnie będzie to nic mi się nie stanie. W piątek w szkole nawet się ze mną nie przywitał, a ja nie miałam siły , żeby z kimkolwiek rozmawiać. Nie wiedziałam jak mu to powiedzieć. Z tego dnia pamiętam niewiele...Do nikogo się nie odzywałam, byłam jak zombie...blada(po nieprzespanej nocy). Po lekcjach podszedł do mnie ...długo rozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że to nie ma sensu. Ale ja powiedziałam, że to się da naprawic...On powiedział, że nie...bo nasze drogi się rozeszły. Widziałam , że jak to mówił to miał łzy w oczach. Wtedy powiedziałam mu o chorobie. A On na to "Nie martw się, poradzisz sobie . Jesteś wyjątkowo silna". Wtedy już wiedziałam, że to koniec...koniec Nas i mnie. Byliśmy razem 2 miesiące. Teraz z każdym dniem jestem coraz bliżej śmierci. Ale jestem mimo to szczęśliwa..bez niego. Daje sobie radę, nie pokazuje mu, że cierpię. Staram się mu pokazać, że jestem szczęśliwa. Lecz On jest przygnębiony...Pomimo choroby czuję się silniejsza, mam wspaniałych przyjaciół, którzy mnie wspierają. Czuję, że odżyłam.
Dodał/a: Nadia w dniu 20-02-2012 - czytano 595 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek krótkie opowiadania Miłość chorob aNadia
Kategoria: Miłosne

Komentarze (2)

Bristolxddnia 2012-02-22 21:45:19.

Wspaniałe, jesteś odważna że opisałaś to publicznie. Ciesz się życiem, każdy jest coraz bliżej śmierci. Powodzenia ; )

Nawiedzonaadnia 2012-02-25 20:16:58.

Smutne, byłaś na szczycie i nagle sie stoczyłaś. Gdyby nie Twoja choroba historia byłaby piękna. Zresztą chyba nadal jest. Miał rację, jesteś śilna i sobie poradziłaś. Przyjaciele są ważniejsi od miłości (moim zdaniem) miłość odejdzie, prawdziwa przyjażń zostanie. Ciesz się, z tego co masz ; )
Pozdrawiam! 3maj się ;**
"Bądź silna tak jak ja myślę, że jesteś. [...]"

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Najpiękniejsza i zarazem najgorsza historia w moim życiu"

(pole wymagane)