Naiwna

Było ciepłe lato, szkoła w tym roku wcześnie się zaczęła. Sierpień. Nowa szkoła w nowym mieście. I także nowe wątpliwości. Sofia, 16 letnia dziewczyna w długich brązowych włosach i niebieskich oczach wkraczała w mury szkoły...Nie wiedziała do jakiej trafi klasy i z kim będzie w klasie. Jednak pamiętając nie była sama, jej mama podprowadziła ją. Okazało się że koło bramy wejścia do szkoły stał jej kolega z jego synem w jej wieku. ( Jason ). Mieli chodzic razem do klasy. Kiedy już zadzwonił pierwszy dzwonek wszyscy weszli do szkoły i do wyznaczonych przez dyrektora klass.
Godz. 9 : 25
Wszyscy siedzą w ławkach. Ona. Usiadła na samym przodzie a za nią ten chłopak z innym. Justinem. Był tylko starszy o rok. Ale ona wolała Jasona.
Kiedy nauczucielka zaczęła tłumaczyc co nie co. Ona nagle z ciekawości odwróciła się do tyłu widziała tylko jego spojrzenie patrzące się w jej osobę...
Zaczerwieniła się i szybko obróciła z powrotem w stronę nauczycielki.
Po godzinie zaczęła się długa przerwa. Zeszła na dół. Poznała 3 fajne dziewczyny ale jedna z nich Maria konkretnie się z nią zaprzyjaźniła.
Godz, 12 : 55
Kiedy wracała do domu słyszała jak ktoś za nią idzie, obróciła się i ujrzała Jasona. Zatrzymała się i wykrztusiła z siebie tylko słowo ,, cześc ''
Jason : Hey, pewnie mnie nie znasz ja jestem Jason.
Chodzimy razem do tej samej klasy...
Sofia : Tak, pamiętam. Ja jestem Sofia ale mów mi po prostu Sofii.
I tak długo ze sobą rozmawiali aż on odprowadził ją do domu i poszedł do siebie..
Tak minął jeden dzień. Kiedy minęło kilka dni. Oni dalej ze sobą gadali, chodzili razem do szkoły i wracali z niej. Aż doszło do pierwszego spotkania. On do niej zadzwonił...
Sofia : ( odebrała telefon ) Tak, słucham?
Jason : Hey, tu Jason..Tak zastanawiałem się czy może byśmy się spotkali, nad jeziorem. Na moście.. ( tłumaczył jej powoli i cicho )
Sofia : Ale teraz? No dobrze, tak spotkajmy się.
Rozłączyła się.
Kiedy ubierała buty na nogi miała w brzuchu motyle.
Czuła się jakby nogi jej się z waty robiły, kiedy jednak nareszcie tam doszła on tam stał oparty o OPARCIE mostku. Podeszła do niego i oparła się równierz...
Jason : Przyszłaś..
Sofia : Tak, przyszłam...
Jason : Myślałem że się nie zjawisz. Zazwyczaj tak jest.
Sofia : Rozumiem cię...chyba. ( urwała nagle i spojrzała do wody )
Jason nagle zpoważniał i mina mu się zmieniła...
Jason : Słuchaj..chciałem pogadac..możesz?
Dziewczyna popatrzyła się na chłopaka dziwnie i z lekkim dreszczykiem. Bała się że powie że ją lubi ale nie chce się z nią spotykac..Miała już różnie myśli w głowie.
Sofia : Tak?
Jason : Bo..Ja..
Sofia : Hmm?
Jason : Nie wiem jak to powiedziec ( uśmiechnął się lekko i pokazał swój uśmiech ) - Mam pewną sprawę, ale nawet jeśli powiesz nie..to ja..
Sofia : Nie rozumiem..( popatrzyła na niego zdziwiona )
Jason : Wiesz znamy się długo, ale spotykamy się tylko po szkole i w szkole. A to nasze pierwsze takie poważne spotkanie..I nie bez powodu chciałem się tak spotkac...
Sofia stała i czekała aż chłopak dokończy. Miała dreszcze, serce waliło jej jak szalone, a w brzuchu chodziło jej z 1000 mrówek..
Jason : Świetnie się dogadujemy.
Sofia : Czekaj! ( przerwała mu i przypomniała sobie swojego byłego chłopaka który tak samo zaczynał rozmowe a potem ją oszukał )
Sofia : Wiem chyba do czego zmierzasz...
Jason : Na prawde?
Sofia : Tak. Słuchaj mnie ( cofnęła się odrobine i odwróciła głowę w stronę zachodzącego za jeziorem słońca ) Ja miałam już chłopaka. Nie mówię że ty nim jesteś, ale nie chce żebym popełniała ten sam błąd..I boję sie że jeśli tak się stanie to boję się że..cię..( odetchneła i przełknęła śline w gardle, popatrzyła na niego i powiedziała to słowo )..,, że cię strace ''...
Jason : Co?! ..Ale..( popatrzył się na nią i zbliżył się odrobine ).
Jason : Nie stracisz mnie...Wiesz, od jakiegoś czasu myślałem o tobie i myślałem też o tym że się w kimś zakochałem..
Sofia : Widzisz sam! Ta rozmowa nie ma sensu..daruj sobie..
I odwróciła się i szła szybszym krokiem, czuła jak łzy napływają jej do oczu.
Jason patrząc na nią z dziwnym uczuciem w gardle podbiegając do niej i zatrzymując ją powiedział...
Jason : To ciebie Kocham!!!
Sofia ze łazami w oczach zamilczała na kilka sekund i popatrzyła w jego oczy...
Sofia : Że co...?!
Jason : Kocham cię! Kocham cię za to..jak na mnie patrzysz.Kocham za to jak sie do mnie uśmiechasz, kocham za to że jesteś przy mnie. Kocham cię! Będę to powtarzał nawet jeśli ty tego nie czujesz...
Sofi malutkie krople łez popłynęły po zaczerwienionych policzkach.
Sofia : Przytul mnie...
Tak on i zrobił, przytulił ją do siebie mocno. Potem delikatnie i nieśmiało pocałował ją w usta. Ona uśmiechnęła się. I tak odeszli trzymając się za ręcę w świetle zachodzącego słońca...;-*
Dodał/a: Olaa. w dniu 15-08-2011 - czytano 785 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek szczęście Olaa.
Kategoria: Miłosne

Komentarze (5)

Ślicznaaadnia 2011-08-17 16:08:40.

Piękne opowiadanie

martynadnia 2011-08-17 19:33:02.

piękne

Autorka ,,Naiwna''dnia 2011-08-18 15:54:42.

Dzięki wam

xXniedoogarnieciaxXdnia 2011-08-20 10:07:24.

Superrr , Popłakałam się prawie ; ((
trochę tytuł nie dopasowany , spodziewałam się czegoś innego , a tu proszę zaskoczenie , ale bardzo pozytywne ; ))

Kasiadnia 2011-08-26 08:17:51.

Ja też się prawie popłakałam ale wytrzymałam

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Naiwna"

(pole wymagane)