Motor
Zuza nie miała chłopaka za za wszelką cenę chciała go zdobyć...
Miała na oku Pawła . Pewnego razu Zuza postanowiła powiedzieć Pawłowi co do niego czuje... czekała na ten dzień długo wreszcie się z nim spotkała.
Paweł ja lubił no ale nie aż tak bardzo aby zdecydować się z nią być ...
Powiedziała mu że go chyba kocha ... on się zaśmiał bo się nigdy po niej tego nie spodziewał. Że ona dosyć ładna dziewczyna zakocha się w nim zwykłym blondynie z trądzikiem. Był zdezorientowany i nie wiedział co ma robić ...
Powiedział jej to ... Ona nagle poczuła że po jej policzku spływa wielka łza.
- I co teraz będzie?
-Nie wiem nie potrafię z Tobą być...
-Bo jestem brzydka?
- Nie ! To nie oto chodzi, jesteś ładna... tylko że ja...
-Co ty?
-Ja Cie nie kocham ...
-aha ... rozumiem .
-Mogę być Twoim przyjacielem... ale nie chłopakiem
-Nie ! Nie chcę żebyś się litował ...
-Nie lituje się!
-Przepraszam zapomnij o tym co Ci powiedziałam ...
-Ok postaram się ;/
- A dałbyś mi buzi ?
-yyy...
-W policzek ... proszę ...
-Dobrze niech to będzie dowód przyjaźni
-;*:*:*
-:*:*:*
-Już dobrze?
-Noo...
-to pa będę leciał ;)
-Ok papa
Zuzia poszła do domu... Paweł jeszcze stał i patrzył się na nią...
Coś go ukuło w sercu ... Zrozumiał że coś do niej czuje postanowił wsiąść na motor i jej to powiedzieć ... Więc ruszył ... ona nie słyszała że coś za nią jedzie ... nagle jaszczurka wyleciała z krzaków . zuza się przestraszyła i chciała przejść nad drugą stronę drogi w tym samym czasie jechał Paweł ...
nie zdążył zwolnić ... kałuża krwi a w niej leżąca zuza ...
Nie mógł tego przeżyć ... sumienie go nękało ... Nie potrafił z tym żyć!
Na jej pogrzeb nie przyszedł bo się zabił tym samym motorem co zuze.
Zblokował hamulce. I tak zginą ...
Może na tym drugim świecie Zuza i Paweł są szczęśliwi...
Może ...
