Moja historia
Urodziłam się15 kwietnia w 1997 jako chłopiec.Rodzice nadali mi na imię Henryk.Lekarz,który mnie wyjmował z łona mamy nie zobaczył że jestem dziewczynką.W wieku 1 lat nauczyłam się przeklinać i drzeć ryja.Matka codziennie mnie biła,bardzo mi się to podobało,bo miałam czerwoną dupę.Mama zawsze mnie biła kablem, a tata biczem.Bicz był lepszy, bo miałam potem kolorową dupę.Raz se zrobiłam zdjęcie z kolorową dupą i dałam to na naszą klasę.W wieku 2 lat nauczyłam się kręcić dupą.I poszłam na casting najmłodsza i najgłupsza świata wygrałam go, bo konkurował ze mną babcie w wieku 10 lat.Gdy miałam 3 lata zaczęłam chodzić do burdelu.Chodziłem się tam modlić.Mama rozwiodła się z powodu jej kochanka, więc wolałam zostać z mamą,bo jej kochanek był bogaty.Zmierzyłam sobie Q i wyszło -1.Bardzo mnie to zdziwiło, bo kochanek mamy mnie nie bił.Robiłam jak najgorsze rzeczy,a on mnie nie bił tylko mama.W wieku 4 lat wyszło że jestem dziewczynką.Zaczęłam nosić spódniczki.Że będę się malować jak dziwka.Ale j a wolałam zostać księdzem.Mama mi mówiła, że długo się uczy na księdza.A ja na to że dużo trzeba się uczyć, ale bym miała pieniądze za byle co.Mama usłyszała i powiedziała jak pójdę na księdza to zleje mnie na białą dupę.Bardzo się boje, bo się przyzwyczaiłam do czerwonej dupy,a nie do białej.To chyba straszne.Kochanek mówił ze najlepszy zawód to dziwka.W wieku 5 lat mama odeszła i zostawiła kochanka.A ja poszłam do śmietnika mieszkać.Bardzo mi się podobało, bo mieszkałam z szczurem i dwiema myszami.Śmietnik był duży i miałam dużo miejsca i codziennie rano były nowe śmieci do jedzenia.Najlepiej smakowały mi zdechłe psy albo koty.Najgorzej było gdy śmieciarka wywoziła śmieci i musiałam uciekać, więc codziennie musiałam uciekać.W wieku 6 lat nauczyłem się biegać.I poszłam do szkoły.Nie miałam książek to se siedziałem i nic nie robiłam.Nauczycielka mi mówiła że jestem nieodpowiedzialna.Ja jej powiedziałam że mieszkam w koszu na śmieci że szczurem i dwiema myszami.Ona do mnie mówiła że załatwi mi dom dziecka.Ja se pomyślałam że jeszcze czego nie będę szła do burdelu, bo nie lubię brudu.Kochanek mamy zawsze mi mówił że bym nie szła tam gdzie nie chce.Po chwili wybiegłam z tej szkoły i uciekłam na śmietnik.Gdy zobaczyłam że śmietnik ukradli to wyniosłam się na śmietnik.Gdy poszłam tam to spotkałam tam matkę.Spałam właśnie pod papierkiem od loda.Ja położyłam się pod folią z kamieni których spłaszczyłam.Bardzo się zdziwiłam, bo myślałam, że mama poszła do burdelu.Zostałam na śmietnisku i leżałam pod folią z kamieni.Moje stringi robiły za drzwi.Po pewnym czasie zamieszkałam pod kartonem.Prawie codziennie musiałam suszyć kawałkiem drewna, bo w nocy padał deszcz .Codziennie rano było nowe żarcie.Najlepsze były pieluchy.Do mamy się nie przyznawałam, bo się bałam że mnie zbije i moje zwierzątka czyli dżdżownica Pili i Kongo, ale oni zawsze byli pod ziemią.Gdy suszyłam karton na śmietnisko przyszedł żul i chciał zamieszkać pod moim kartonem, ale się nie zgodziłam.Co ja jestem burdel żeby przyjmować żulów.Więc poszedł spać pod papierek od prezerwatywy.Gdy była burza, a na dworze padał deszcz.To rozpaliłam ognisko w kartonie, gdy zaczął ładnie się palić to z palił mój karton.Jak karton się palił to ogień wyzywałam od debila i gówniarza i że go zabije stringami.Gdy rzuciłam stringi w ogień to spaliły się.Więc złapałam za mamę i zaczęłam tłuc ogień.Nic to nie zdziałało więc tylko spaliły się włosy i ryj trochę się przypiekł.Więc wzięłam i ją zakopałam na gnoju.Żul sam leżał pod papierkiem.Musiałam sobie znaleźć nowy dom i zwierzęta.Uciekłam ze śmietnika i zamieszkałam na drzewie.Jak małpa.Położyłam się na gałęzi i przespałam się.Następnego dnia poszłam do szkoły.Na lekcji musieliśmy układać słowa do muzyki.A ja wymyśliłam taką:
Moja matka się gwałciła,
Dużo razy się napiła,
A mój ojciec jest pobity,
Gnida stary,ale jary.
Nauczycielka mnie skrzyczała i powiedziała żebym więcej nie przychodziłam.Fajnie bo miałam wolne i miałam dużo czasu żebym znalazła nowe stringi,bo tamte się spaliły,a teraz nosiłam sznurek na dupie.Gdy chodziłam po lesie to znalazłam nowe stringi w kropki.Poszłam na śmietnisko to znalazłam kota.Nadałam mu na imię kondor to imię bardzo mu pasowało,bo był bardzo chudy.Żywił on się muchami i komarami.A to co wysrał to ja jadłam.Pewnego dnia kondor uciekł od mnie,bo jadłam jego gówna i się obraził.Więc nie miałam,co jeść więc wróciłam na śmietnik,bo tam było jedzenie.Spałam na drzewie chyba na brzoskwinią dębię.Nie znam się na tym,bo nie chodzę do burdelu.Pewnego dnia policja zabrała mnie i wsadziłam mnie do kojca dla psów.Myślałem że jak będę udawała goryla to mnie wypuszczą.Minęły dwa tygodnie i mnie wypuszczą.Minęły dwa tygodnie i mnie nie wypuścili.Więc musiałam sama się wydostać.Uciekłam w nocy z klatki.Uciekłam z powrotem na śmietnisko i zaczęłam zbierać złom.Na początku na zbierałam 10 puszek.Sprzedałam je i se kupiłam lizaka za 50 groszy.To była uczta.Żul chciał liznąć,ale mu nie pozwoliłam.Bym dała mamie polizać,ale nie chciało mi się jej odkopywać.Lizak był o smaku pokrzywy.Zjadłam lizak,patyczek też zjadłam.Poszłam szukać jakiś dach.Znalazłam sobie lodówkę,była bardzo duża i ładna i miała drzwi.Miałam półki i szafki.Znalazłam tam zdechły pomidor i jajko.Zrobiłam sobie sałatkę.Zjadłam ja i se oblizałam dupę.Chciałam jeszcze,ale nie było.Żul mi przyniósł mi 1 grosz za noc z moją mamą,a ja na to że moja mama nie żyje,a on na to że za tą noc co się bzykał z moją mamą.Wzięłam te pieniądze i poszłam spać.Następnego dnia obudziłam się goła.Gdy się zobaczyłam to zaczęłam biegać po śmietnisku i po ognisku,którym żul rozpalił w nocy.Gdy się ogrzałam to poszukałam nowych ciuchów.Znalazłam stringi,spódnice,sweter,podkoszulkę,czapkę bez daszka.Ubrałam się i poszłam se do lasu na grzyby.Nazbierałam grzyby w białe kropki.Ugotowałam je na słońcu.Dałam spróbować żulowi,taki był głodny że wszystko zjadł.Po trzech dniach zdechł i zostałam sama.Okazało się że to mój tata gdy zobaczyłam jego dokumenty.Wiem on kiedyś spał z moją mamą i ja właśnie powstałam na świecie.A ja kogo uważałam za żula.Teraz mnie wszyscy opuścili.A ja chciałam tylko ugotować obiad.Byłam sama i bez miłości.Pewnego dnia na śmietnisko przyszedł chłopak o imieniu Tomek.Nie lubię go,bo jest nowy.Ciągle się wymądrzał i tyle.Myślałam że mnie zgwałci.Więc trzymałam się z daleka.Myślałam że on jest dziewczynką,lecz w nocy widziałam jak oglądał gazetki teletubisie.Od razu poznałam że to chłopak.W nocy wzięłam go pod pachę jak spał.Położyłam go na środku drogi i zostawiłam.Po pięciu minutach jechała ciężarówka.
