Miłosne Problemy cz.3

Ps.Tekst po niżej to początek z pierwszej części. Będę go dodawać do każdej następnej, ponieważ były już komplikację z przezwiskami bohaterów i nikt na pewno tego nie zapamiętał.

Hmmm… od czego by tu zacząć? Może od początku. Nazywam się Lena Black. Za trzy Tygodnie kończę 17 lat, chodzę do drugiej klasy liceum. Co by tu jeszcze powiedzieć? W szkole spędzam czas z moją 13-nasto osobową paczką:
Andzia (Angelika Bloom), Keit (Kaetts Mclaren), Zo (zony Smith), Lil (Lilly Blue), Eli (Elena Jones), Roo (Rookie Sprouse), Just (Paul Kessler), Al.(Alex Connors), Wills (Zack Wilson), Rob (Robert Jonson), Rick (Eric Lautner), Tay (Taylor Henries), Jack (Jackson Telarico).
Nasi wrogowie ze szkoły:
Zołza (Caroline Harrison) i klony (Merry i Marry Hilton – siostry).
A reszty dowiecie się potem. ;*


Reszta przyjechała i wszyscy podzieliliśmy się pokojami. Pokoje trzy osobowe: pierwszy - ja, Andzia, Keit. Drugi – Just, Eric, Al. Pokoje cztero osobowe: pierwszy - Zack, Rob, Tay, Jack. Drugi – Roo, Zo, Eli, Lil. A potem wszyscy poszliśmy nad jezioro z jedzeniem i piciem.
- Pięknie wyglądasz. – powiedział mi Just i przejechał po mnie łapczywie wzrokiem. – Mam ochotę cię schrupać.
Zaśmiałam się i pocałowałam go w usta. Właśnie chciał rozszerzyć językiem moje wargi kiedy ja poderwałam się do góry i krzyknęłam.
- popływajmy. – i wszyscy oprócz mnie rzuciliśmy się do wody.
- Ej gdzie Lena? – usłyszałam Andzie, gdy wszyscy już wbiegli do wody.
Weszłam na pomost i zaczęłam biec wzdłuż niego. – Na bombe! – zdarzyłam jeszcze krzyknąć i wskoczyłam do wody między moich przyjaciół.
- Wow! Ale zarąbista woda. – powiedziałam wynurzając się. Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem. Zaczęliśmy się chlapać wodą ,a ja po chwili odłączyłam się od przyjaciół i poszłam powoli na środek jeziora. Po około 5 minutach usłyszałam jakiś krzyk. Odwróciłam się.
- Lena co ty robisz!?
- Andzia stoję! Patrz jak daleko jestem ,a jak tu płytko! – powiedziałam. Byłam na środku jeziora. Woda sięgała mi do piersi. Rozejrzałam się wokoło. Masakra. Jakie to jezioro wielkie. Myliłam się byłam za połową jeziora. Fack! Nieźle! Do drugiego brzegu zostało mi jakieś 10 metrów.
- Lena nie idź dalej mogą tam być załadnie! – usłyszałam głos Roba.
- Jakie znowu załadnie!?
- Zachadnie.
- Nie wiem o co ci chodzi.
Zrobiłam krok do tyłu i wtedy zrozumiałam o co chodziło Robowi. Zapadnie! Straciłam grunt pod nogami i wpadłam do wody. Po chwili dotknęłam dna i chciałam się odbić ,ale poczułam że coś mnie trzyma za nogę. Spojrzałam w duł i zobaczyłam ze noga utknęła mi między rozdwojoną kłodą. Kończyło mi się powietrze. Próbowałam wyszarpnąć nogę, ale to na nic. Spojrzałam na duł i zobaczyłam że krwawię. Za bardzo się szarpałam. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie jak bardzo ta woda w jeziorze jest czysta i dotarło do mnie również ,ze wypuściłam powietrze z ust widząc krew, za bardzo spanikowałam. Zaczęło mnie palić w płucach. Wciągnęłam nosem sporo wody. Palenie powoli ustępowało i poczułam dziwny spokój. Czy tak się czuje ,jak się umiera. Nagle usłyszałam jakiś dźwięk. Dźwięk silnika , a konkretnie chyba motorówki. Potem głośny plusk. Ktoś wskoczył do wody. Nie widziałam kto ,oczy miałam zamknięte i byłam zbyt zmęczona by podnieść powieki. Poczułam ze moja noga zastała uwolniona i silne ramiona które mnie obejmują i ciągnął do góry. Potem nie wiem co się działo, odpłynęłam…
*
Ucisk. Ucisk. Znowu. I jeszcze raz. A potem coś ciepłego na ustach. Co się dzieje? Jestem taka zmęczona. I nagle sobie przypomniałam. Zamrugałam delikatnie oczami. Zobaczyłam pochylającego się na de mną przystojnego blondyna o błękitnych oczach takich jak moje tylko trochę jaśniejsze. Uśmiechał się. I nagle do gardła podeszła mi woda. Zaczęłam kaszleć jednocześnie wypluwając wodę. Blondyn podniósł mi delikatnie głowę pomagając wykaszleć jak najwięcej wody. Chciałam podziękować. Otworzyłam usta ,ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk.
- Nic nie mów. – powiedział. – zaczekaj.
Chciałam się podnieść ale nie mogłam. Byłam sparaliżowana. Takie wkurwiające uczucie kiedy nie możesz nic zrobić. Widziałam jak podchodzi do motorówki i bierze plecak który na niej leżał. A więc miałam racje to motorówka. Podszedł da mnie i otworzył plecak. Wyją z niego szarą bluzę, bluzkę fioletowo-czarną i jakieś kolorowe rybaczki. Zobaczyłam ze blondyn jest cały mokry. Nic dziwnego debilko, przecież wskoczył do wody żeby cie ratować. Poczułam nagle ze cała się trzęsę.
- Musisz zdjąć ten mokry struj, bo się przeziębisz. Proszę ubierz to. – położył obok mnie ciuchy które przed chwilą wyjął z plecaka.
- J…ja… - wydusiłam z siebie wow mogę już prawie mówić. – nnie mogge siee russzaćć. – powiedziałam i zrobiłam się czerwona i odwróciłam wzrok.
- Ychym. – odkaszlną. Spojrzałam w jego stronę, patrzył na mnie zarumieniony. – mogę cię…znaczy mogę ci pomóc. Jeśli pozwolisz.
- Nnnie…znaczy ja…
- Wiem dla mnie to też jest…krępujące ale przeziębisz się jeśli nadal będziesz w stroju kąpielowym.
- Yyy..jja. ddobbrzee aalee zaammknnijj ooczyy. Ddobrzee?
- Zgoda, obiecuje ze nie będę patrzył.
Dodał/a: olussiaa ;*** w dniu 6-04-2012 - czytano 1299 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek milość przyjaźń problemy olussiaa ;***
Kategoria: Miłosne
Zobacz inne



Komentarze (2)

XxXGirlXxXdnia 2012-04-15 19:20:58.

Jejku jakie to jest zajebiste ... pisz dalej proooooooooooosze!!!!!! ;) pozdrowionka ;)

LOLKAdnia 2013-04-22 00:31:55.

pissssssssssssssssssssssssz !

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Miłosne Problemy cz.3"

(pole wymagane)