Miłość i nieśmiałość. Rozdział 1,2,3,4

Witajcie czytelnicy, o to moje pierwsze opowiadanie,dobrze zauważyliście że nie skończone, nie zloscie się od razu, następną część wleci jak dowiem czy warto i czy wam się podoba, a teraz lecicie szybko po zimne late i popcorn bo będzie goraco! Miłego czytania

Dryń,dryn.Dzwoni do mnie Madison jak zawsze domyśla się że mogę spóźnić się na zajęcie z Francuskiego.Patrze na zegarek w telefonie wyswietla się 6.80.
-Czesc Madison , wiesz że cię uwielbiam!-oznajmiam- Gdyby nie ty pewnie bym się spoznila,jak zawsze.
_:Tak, wiem wiem ja ciebie też,ale usciskasz mnie w szkole jak się nie spóźnisz i nie będziesz musiała robić prezentacji za kare.
Nasz profesor od francuskiego Pan Peru tak się przeją moim spoznianiem,że teraz za każdym razem gdy się spóźnię muszę zrobić prezentację na wybrany temat związany z Francją,twierdzi że nie za kare, ale dla własnego dobra i poznania tradycji Francji
-Madison, to lecę się szykować za godzinę widzimy się tam gdzie zawsze?-pytam, żeby upewnić sie.
_:oczywiscie,do zobaczenia! -wykrzykuje
-ciao -mowie do Madison
Nagle słyszę cisze w słuchawce.

Rozdział 2
Madson poznalam w pierwszej klasie, pierwszego dnia.Do Grecji właśnie przyjechalam na rozpoczecie liceum bo moj tata dostal lepsza prace i lepiej mu tu placili,wiec przynieslismy sie wlasnie tutaj Kiedy siedziała na sali gimnastycznej,wydawała się przyjazna osoba,więc usiadłam koło niej.Pewna Pani kazala nam napisać na kartkach które leżały obok nasze imię nazwisko i pochodzenie, między nami leżał jeden dlugopis,gdy chciałam go schwytać widziałam że trzyma już go dziewczyna o szczupłej sylwetce lekko ciemniejszej karnacji ode mnie ,brązowych włosach związany w koński ogon. Czekałam aż kończy pisac,bałam się bo należę do nieśmiałych osob, ale wiedziałam że muszę to zrobić spytalam:
-czesc czy jeśli już skończyłaś mogę pożyczyć dlugopis?
Dziewczyna popatrzyła na swoją kartkę potem na długopis i skierowała głowę na mnie :
-:oczywiście trzymaj- powiedziała to z szczerym usmiechem.
-Dziekuje-powiedzialam
Mój wzrok od kartki odwrócili nauczyciele którzy wchodzili do sali i siadali pojedynczo na krzesełka
_;Tak wgole nazywam się Madison, miło mi Cię poznac, a ty?-znow skierowała swój wzrok na mnie.
-Agata,mi ciebie również miło poznac-odpowiedzialam uściskiem dłoni ale niepwnym usmiechem.
-: skąd pochodzi twoje imię bo raczej nie stad -spytala zartujaca.
-Od małego mieszkałam w Polsce,ale musieliśmy się tu przenieść bo mój tata dostal lepsza prace, nie wiem na jak długo ale na tą chwilę trochę tu pobede.-oznajmilam
-Wow nigdy tam nie bylam!-wykrzuje
Po chwili gdy każdy napisal swoje dane nauczyciele przedstawili się przekazali nam kto w jakiej będzie klasibi kim będzie jego wychowawca. Mężczyzna z krótkimi brazowymi lokami i zielonymi oczami w wieku trzydziesciu pięciu lat wyczytał mnie Madison usmiechniete wstaliśmy podeszlysmy do niego, następnie wyczytał parę innych nazwisk, nasza klasa składała się z ośmiu dziewczyn i dziesięciu chlopakow.

Rozdział 3
Od tego dnia trzymam się z Madison aż do teraz.Milo mi się z nią gada, zawsze wieczorem dzwonimy do siebie i plotkujemy jak minęły nam zajęcia tam gdzie nie jesteśmy na nich razem, czuję że przy niej nie czuje się skrępowana i zawsze mogę o coś spytać czy też po prosić o rade.W sumie dzięki niej poznałam całe wyspe, no dobra może pół wyspy. Wiem przynajmniej gdzie znajdują się najprzydatniejsze miejsca, dobre restauracje, sklepy z przecenionymi rzeczami ciuchami, biblioteka, czy też miejsce gdzie spotykają się ludzie przeważnie w naszym wieku.
Wyszykowana, po zjedzonym śniadaniu która przyszykowała mama, ubrana, wypachniona, biorę kluczki, czapkę okulary, smaruje się filtrem, żegnam się z starszym bratem mama i tata. Zamykam za sobą drzwi i wychodzę na zawnetrza, wycieram szybko swój miętowo biały rower aby bylyszczal, otwieram kłódkę,odpinany od barierki, wsiadam na niego i kieruje się w kierunek mojej szkoły. Gdy już jestem na miejecu,szkole mam nie daleko więc droga zajęła mi około pięć -dziesiec minut,tak ale zawsze nie udaje wyrobić mi się na osma.
Wyjmuje telefon wybieram numer do Madison i pisze jej sms :
-cześć, właśnie przyjechalam zaparkowałam obok twojego skutera, gdzie jesteś?
Czekałam dosłownie chwilę gdy poczułam w ręku wibrowanie telefonu.To sms właśnie od niej:
-;Czekaj tam właśnie ide w twoją strone.
Przyszła przywitalysmy się całusem w policzek i poszłyśmy w kierunku szkoły na zajecia, mijamy korytarz skręcamy w prawo, wchodzimy po schodach widzimy już naszą sale S15 w przejściu stoi Profesor Peru gdy nas zauważa lekko się usmiecha, macha zartujaco palcem, żebyśmy się przestraszyly, przechodzę przez prof, gdy już jestem w sali klepie mnie po ramieniu i mówi :
_+Miło mi cię Agato widzieć od początku zajęć.
Odpowiadam mu tym samym
-Mi profesora rowniez. Uśmiecha się krzywo, zamyka za Madison drzwi każdy zajmuje swoje lawki, siadaja zawsze w tej samej od pierwszej klasy,nie ma więc opcji że można się przesiać gdzie inndziej, kiedyś spróbowałam przysiąść przy oknie na miejscu Rechala to krzywo się na mnie spojrzał i pokierował mnie na swoje miejsce.
-otwieramy książki na stronie 156 rozwiązujemy w parach zadanie z dialogiem każdy ma wymyślić na temat wakacji, potem siadamy wszyscy razem i będziemy razem słuchać i dyskutować. -profesor zamkną książkę od francuskiego otworzył dziennik i zaczął sprawdzać po cichu obecnosc.
W tym samym czasie każdy dobrał się w pary ja oczywiście z Madison, naszczescie ona bardzo dobrze umiała Francuski,ja tak ledwo ale nie najgorzej. Kątem oka rzuciłam na klasę i zobaczyłam kto jest z kim Rechal dobrał się z Brendem, Klara z Jessica, Marcus z Margaret,Monica z Brucem, i wiele innych par, ale te miały szansę coś zrobić bo zostały osoby które średnio umiały francuski więc profesor porosil aby się tak podzielić jednak w trójki żeby każdy miał szanse.

Rozdział 4
Minęło pół lekcji kiedy skończył się ogromny chalas, dyktowania zdan, dyskutowania,kłócenia się co lepiej napisac, wyglądało to jak jakiś teleturniej o tysiąc zlotych. Profesor Peru zamknal swój dziennik kiedy sprawdził czy są wszyscy brakowało tylko trzech osob, napisał temat rozejrzał się po całej sali:
-+ cicho cicho, czy już wszyscy skończyli?-spytal
Każdy pokiwał glowa, Pan Peru pokazał ręką jak najlepiej i najszybciej zmienić miejsca i zaczął sprawdzać parę par, bo naszczescie zadzwonił dzwonek .
-+Niecieszcie się tak -sykną -Za tydzień następną część par,ci co dzień odpowiadali dostają dwa plusy.
- A my? -krzykna oburzony Bruce
-+ Nie martwcie się będziecie mieć jeszcze okazję je dostać
Nasza cała grupą opusciła głowy w dol spakowała się i kierowała do drzwi.
_+uszy do góry!-krzyknal Profesor Peru.
.........
Została już ostatnia lekcja wf, chłopcy poszli grać w footbol, a my rozdzielilysmy się. Jedna grupa poszła na basen a druga cherledeerki. Zajęcia zmieniły się co trzy tygodnie żeby można było się czegoś nauczyc.Niestety na tych zajęciach byłam sama.Madison wybrała co innego niż ja, musialam więc siedzieć z boku i podchodzić do osoby która nie ma pary bo wstydziam się podejść do tych bardziej aktywnych, na każdych zajęciach miałyśmy kapitanke w druzynie,co tydzień zmieniłaśmy osoby i to ona prowadziła zajęcia tak zdobywalysmy oceny z wf, a nauczycilka siedziała przy biurku obserwowała nas, Gwizdała w gwizdek i zajmowała się papierowymi sprawami.
Dodał/a: olsoon9797 w dniu 14-07-2018 - czytano 312 razy.
Słowa kluczowe: olsoon9797

Komentarze (1)

. dnia 2018-07-16 22:49:23.

Nie ma takiej godziny jak 6.80, sporo błędów ortograficznych i akcja dzieje się za szybkp

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Miłość i nieśmiałość. Rozdział 1,2,3,4"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)