Miłość 14-latki

Ta historia zdarzyła się naprawdę. Początek jest trochę smutny, ale koniec historii będzie szczęśliwy.
Mam na imię Iga. Mam 14 lat.
Wszystko zaczęło się od tamtego roku, gdy zaczęłam chodzić do 1 gimnazjum.
Spodobał mi się pewien chłopak o imieniu Dawid. Był tylko mały problem. On był z 3 gimnazjum. Był wysoki, przystojny, ale też miał kilka wad. Np.: palił, pił, zachowywał się idiotycznie, ale właśnie to mi się w nim spodobało.
Był też inny chłopak, który też mi się spodoba. On miał na imię Hubert. Był z mojej klasy. Był nieco wyższy ode mnie, był rudy. Ale najbardziej mi się spodobał jego charakter i osobowość.
Ale wracając do Dawida. Nie wiedziałam, jak mu powiedzieć, że go kocham. Zawsze gdy z moją przyjaciółką Pauliną, siedziałyśmy na holu, zawsze patrzyłam się na niego. Zakochałam się w nim, ale on chyba nie czuł tego samego do mnie.
Gdy się dowiedział, że go kocham, to za każdym razem, aby popisać się przed przyjaciółmi, wyśmiewał mnie. Chciałam go wymazać z pamięci.
Byłam taka smutna, że chciałam się zapytać Huberta, czy mnie kocha.
Okazało się, że było już za późno. Chodził już z moją siostrą. Ta wiadomość bardzo mnie skrzywdziła. Myślałam, że już nigdy się nie zakocham, ale się myliłam.
Po feriach do szkoły przyszedł nowy uczeń. Wysoki, miał czarne włosy, ale on też chodził do 3 gimnazjum.a imię Mateusz. Miał n Od razu zaprzyjaźniłam się z nim. Mieliśmy dobry kontakt. Miałam go w znajomych na Facebooku.
Po jakimś czasie okazało się, że Hubert zerwał z moją siostrą. Bardzo go kochałam, ale nie chciałam mu robić nadziei. W marcu wysłał mi zaproszenie do znajomych. Potwierdziłam, ale najpierw nie chciałam tego robić. Po kilku dniach napisał do mnie. Odpisałam mu, ale też z niechęcią.
Od tamtego czasu zaczęliśmy pisać ze sobą, ale dla mnie był ważniejszy Mateusz. Mój najlepszy przyjaciel Piotrek i moja najlepsza przyjaciółka Paulina powiedzieli mu, że go kocham, ale on powtarzał, że mnie tylko zaczepiał , bo nie miał co robić.
Żałowałam tego, że go kocham, ale nie mogłam o nim zapomnieć. Bardzo zależało mi na nim.
W maju, zaczął do mnie mówić miłe słówka takie jak : cześć skarbie, lubię gdy się uśmiechasz, jesteś piękna gdy się złościsz, Witaj słońce, itp.
Ale miałam już tego dość. Chciałam odpocząć od niego. Po Dawidzie było widać, że jest zazdrosny. Ale mnie już to nie obchodziło.
Z Hubertem pisaliśmy, o życiu, co nam przeszkadza , a co nie. Pytał się mnie co ma robić, aby zapomnieć o niej,a ja się go zapytałam, co ja mam zrobić, aby zapomnieć o Mateuszu. Nie wiedział. Pod koniec Maja pojechałam do Huberta, czułam się nieswojo. Chciałam mu wtedy powiedzieć, że go kocham ale nie potrafiłam. Oglądaliśmy tylko jakieś filmiki i się śmieliśmy, chciał mnie chyba pocałować, ale ja mu nie pozwoliłam, bo nigdy się nie całowałam.
Wieczorem z jego mamą odwiózł mnie do domu. Nie mogłam o nim zapomnieć, bo chciałam go znowu zobaczyć. Teraz był dla mnie ważny Hubert nie Mateusz. 2-3 tygodniach zaczęły się problemy z którymi sobie nie radziłam. Najpierw Piotrek zdradził Paulinę z moją siostrą. Potem Mateusz nie chciał mnie znać. A na samym końcu miałam problemy rodzinne. Nie akceptowali, że lubię Huberta. Przez nich cały czas płakałam w nocy. Nawet moja 2 najlepsza przyjaciółka Wiktoria była po przeciwnej stronie i nie chciała mi pomóc.
Od 20 czerwca Hubert nie dawał mi spokoju, bo chciał się ze mną całować. Trochę się bałam, bo nie wiedziałam co z tego wyjdzie. Dzień później zgodziłam się. Poszliśmy do szatni. Nadal się bałam on mi wtedy powiedział :
- Chociaż spróbuj. Nie wiesz czy nie umiesz się całować, bo nigdy nie próbowałaś.
Nie dałam rady. Poszliśmy na lekcje. Na religii napisał do mnie liścik, o treści :
,, Iga, chociaż spróbuj. "
Spytałam się, czy nie będzie zły, jeśli nie będę się z nim chciała całować. Hubert powiedział, ze za bardzo mnie lubi i jestem jego najlepszą przyjaciółką, że nie będzie zły .
Wtedy się uśmiechnęłam i zgodziłam.
Znowu poszliśmy do szatni. Widać było, że był zdenerwowany, tak samo jak ja. Spytał się mnie :
- Ja mam zacząć ?
Wtedy kiwnęłam głową.
Zbliżył się do mnie. Złapał mnie w tali i przyciągnął mnie do siebie i pocałował mnie. To było fantastyczne. Gdy z kończyliśmy powiedział :
- To było zajebiste. I mówiłem, że umiesz.
Wyszliśmy osobno z szatni, aby nikt nie podejrzewał.
W ostatni czwartek żałowałam, że to już koniec roku szkolnego i zobaczę go dopiero we wrześniu, ale się myliłam. W pierwszy dzień wakacji spytał się mnie : ,, Czy chciałabyś ze mną chodzić?"
Ja powiedziałam najpierw nie wiem. Ale później zmieniłam zmieniłam zdanie. Powiedziała, że może zostaniemy parą na próbę.
Następnego dnia powiedziałam,żebyśmy byli parą na stałe. Przyjeżdżałam do niego co tydzień. Później pojechał na 2 tygodnie nad morze. Powiedziała mu, że może sobie znaleźć inną, ale on wtedy powiedział :
- Iga ... Ty jesteś dla mnie najważniejsza. Za bardzo Cię, kocham, aby cię zostawić.
2 razy się tylko kłóciliśmy. Ale ostatnią kłótnie przeżyłam najbardziej. Powiedział, że przypominam swoją siostrę i ma już tego dość. Odłożyłam na chwilę telefon i zaczęłam płakać. Nie mogłam się uspokoić, ale z powrotem wzięłam telefon. Hubert usłyszał, że płakałam i, że jestem smutna. Zaczął mnie przepraszać, a ja powiedziałam mu :
- Zasługujesz na kogoś innego a nie na mnie - I on wtedy też zaczął płakać.
Ciągle mnie przepraszał i mówił, że to nie moja wina, tylko jego.
Do dziś jesteśmy razem i nie mam zamiaru go zostawić, ale gdy znajdzie sobie inną, odpuszczę, bo chcę, żeby był szczęśliwy...


Nie wiem, czy wam się spodoba, ale ja przeżyłam to naprawdę i bardzo często płakałam.
Dodał/a: Zakochana12 w dniu 4-09-2016 - czytano 822 razy.
Słowa kluczowe: smutek płacz tęsknota szczęśliwa miłość Zakochana12

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Miłość 14-latki"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)