Litość
Mam na imię Iga i mam 18 lat . Jeszcze kilka miesięcy temu byłam " kujonicą " . Uczyłam się bardzo dobrze , większość swojego czasu spędzałam na odrabianiu lekcji i czytaniu książek o niespełnionej miłości . Miałam tylko jedną przyjaciółkę - Ewę . Ludzie wykorzystywali mnie , żebym odrabiała im lekcje , robiła ściągi na sprawdziany i podpowiadała przy odpowiedzi . Byłam szarą myszką w porównaniu do moich koleżanek . Nie chodziłam na imprezy , nie widywałam się po szkole ze znajomymi . To smutne zdarzenie , o którym wam opowiem połączyło mnie i Damiana . Chłopaka starszego o 4 lata , bardzo przystojnego , ale wrednego . Nienawidziłam go . Wszystko zaczęło się od momentu kiedy mój tata dostał propozycję nowej pracy w innym mieście ...
- Kochanie , to są dużo większe zarobki , częściej będę w domu ... to naprawdę okazja . Wynajmiemy mieszkanie , a ten dom sprzedamy komuś - powiedział tata do mamy . Podsłuchiwałam ich rozmowę . Mamie najwyraźniej wtedy spodobał się ten pomysł . Musiałam zmienić szkołę . Byłam bardzo zła . Pamiętam , że jak rodzice zawołali mnie na rozmowę do salonu i powiedzieli mi o wyprowadzce i o nowej pracy taty ... załamałam się . Wybiegłam z domu zabierając tylko płaszczyk , na dworze było strasznie wietrznie . Chciałam podzielić się tym z Ewką ... moją najlepszą przyjaciółką .
- Córeczko , wracaj .! - słyszałam jak mama krzyczy przez okno kuchenne .
Nie posłuchałam , biegłam przez osiedlę , aż dotarłam do domu Ewki . Przed jej domem spotkałam Damiana z bandą .
- Co laluniu zabłądziłaś .? - zapytał jego kumpel .
- Zostaw smarkulę . Spójrz jaki płaszcz ... moja babka ma identyczny . Haha . ! - powiedział Damian i oblał mnie butelką coli , którą trzymał w ręku , a potem rzucił we mnie butelką . Nigdy go nie lubiłam . Zawsze mi dokuczał . Był ogromnym chamem ... unikałam go , a bynajmniej się starałam się to robić . W domu Ewki wygadałam się przyjaciółce ... pocieszała mnie , że i tak o mnie nie zapomni , że będziemy się nadal spotykać z tym , że już nie tak często , nie codziennie , ale może w weekendy . Mówiła , że nic nie rozdzieli naszej przyjaźni .
Nadeszły wakacje ... po wakacjach miałam iść już do nowej szkoły ... Pewnego dnia , wracałam właśnie z nad morza . Byłam i tak troszkę smutna ... musiałam opuścić szerokie plaże i długie kąpiele w Bałtyku . Jak tylko wróciłam i rozpakowałam bagaże ... chciałam zadzwonić do Ewki . Nikt nie odbierał , zadzwoniłam ponownie ... odebrała jej matka . Strasznie płakała .
- Halo .? - mówiła zaszlochana .
- Dzień dobry Pani . Jest Ewa .? - jak tylko usłyszała imię Ewa jej płacz był głośniejszy .
- Ewy nie ma . Ewy już nie będzie . Ona nie żyje , zginęła 3 dni temu w wypadku samochodowym .
W moim głosie była tak jakby nutka niedowierzania . Potem wybuchłam płaczem - wy byście pewnie zareagowali tak samo . Nie odłożyłam jednak słuchawki ... zapytałam kiedy pogrzeb ... Usłyszałam odpowiedź " Dziś , za godzinę " . Nie miałam żadnej odpowiedniej sukienki , którą mogłabym założyć . Powiedziałam o tym rodzicom . Na szczęście mama miała swoją słynną czarną sukienkę na krótki rękaw i do kolan . Była śliczna . Pożyczyłam od mamy sukienkę i wyszłam z domu . Przynajmniej w kwiaciarni były gotowe wieńce ... kupiłam jeden duży z napisem " Ostatnie pożegnanie " i udałam się na pogrzeb .
Na pogrzebie rozkleiłam się jak małe dziecko ... to była moja przyjaciółka . ! Po mszy pogrzebowej i pogrzebie jej mama zapytała się mnie czy przyjdę na stypę . Odmówiłam ... chciałam zostać na cmentarzu i pożegnać się z Ewą . Stałam przy grobie i płakałam ... tusz rozmazywał się i razem z łzami spływał po policzkach . Usłyszałam , że ktoś stoi za mną ... to był Damian ... Odwróciłam się do niego i powiedziałam coś w stylu " czego tu szukasz .? " . To nie było stosowne . Miał takie samo prawo stać tam ... przy jej grobie , jak ja . Jednak byłam zbyt zrozpaczona by myśleć nad tym co mówię ... Pamiętam , że on nie odezwał się wtedy ... Po chwili powiedział :
- Przykro mi .
Te słowa zostały mi w pamięci . Nie znosiłam go i nie chciałam z nim rozmawiać ... jednak on nalegał . Cały czas mówił coś do mnie , a ja wpuszczałam to jednym uchem , a wpuszczałam drugim . Podał mi nawet swój numer telefonu . Powiedział , że jakbym czuła się źle , zawsze mogę napisać lub zadzwonić . Wróciłam do domu ... długo zastanawiałam się czy zadzwonić ... zadzwoniłam . Zaproponował mi spotkanie . Od tamtej pory spotykaliśmy się codziennie . Zaprzyjaźniliśmy się , potem przyjaźń przerodziła się w miłość ... Zostaliśmy parą ... Kochamy się ... planujemy zamieszkać razem w najbliższym czasie . W końcu poznałam swoją miłość . Szkoda , że kosztem mojej przyjaciółki ... Ewki [ * ]
P.S Na komentarze typu " szybko zdecydowałaś się o tym napisać " ... Odp. na to jest prosta : Życie toczy się dalej . Historia jest prawdziwa ... No i po tym wszystkim strasznie się zmieniłam ... Jestem z Damianem chodzimy wspólnie na imprezy , jak już mówiłam planujemy zamieszkać razem ... nadal się świetnie uczę , a Damian studiuję ... planujemy wspólną przyszłość .
Ewa [*] - na zawsze w moim sercu i w pamięci ...
- Kochanie , to są dużo większe zarobki , częściej będę w domu ... to naprawdę okazja . Wynajmiemy mieszkanie , a ten dom sprzedamy komuś - powiedział tata do mamy . Podsłuchiwałam ich rozmowę . Mamie najwyraźniej wtedy spodobał się ten pomysł . Musiałam zmienić szkołę . Byłam bardzo zła . Pamiętam , że jak rodzice zawołali mnie na rozmowę do salonu i powiedzieli mi o wyprowadzce i o nowej pracy taty ... załamałam się . Wybiegłam z domu zabierając tylko płaszczyk , na dworze było strasznie wietrznie . Chciałam podzielić się tym z Ewką ... moją najlepszą przyjaciółką .
- Córeczko , wracaj .! - słyszałam jak mama krzyczy przez okno kuchenne .
Nie posłuchałam , biegłam przez osiedlę , aż dotarłam do domu Ewki . Przed jej domem spotkałam Damiana z bandą .
- Co laluniu zabłądziłaś .? - zapytał jego kumpel .
- Zostaw smarkulę . Spójrz jaki płaszcz ... moja babka ma identyczny . Haha . ! - powiedział Damian i oblał mnie butelką coli , którą trzymał w ręku , a potem rzucił we mnie butelką . Nigdy go nie lubiłam . Zawsze mi dokuczał . Był ogromnym chamem ... unikałam go , a bynajmniej się starałam się to robić . W domu Ewki wygadałam się przyjaciółce ... pocieszała mnie , że i tak o mnie nie zapomni , że będziemy się nadal spotykać z tym , że już nie tak często , nie codziennie , ale może w weekendy . Mówiła , że nic nie rozdzieli naszej przyjaźni .
Nadeszły wakacje ... po wakacjach miałam iść już do nowej szkoły ... Pewnego dnia , wracałam właśnie z nad morza . Byłam i tak troszkę smutna ... musiałam opuścić szerokie plaże i długie kąpiele w Bałtyku . Jak tylko wróciłam i rozpakowałam bagaże ... chciałam zadzwonić do Ewki . Nikt nie odbierał , zadzwoniłam ponownie ... odebrała jej matka . Strasznie płakała .
- Halo .? - mówiła zaszlochana .
- Dzień dobry Pani . Jest Ewa .? - jak tylko usłyszała imię Ewa jej płacz był głośniejszy .
- Ewy nie ma . Ewy już nie będzie . Ona nie żyje , zginęła 3 dni temu w wypadku samochodowym .
W moim głosie była tak jakby nutka niedowierzania . Potem wybuchłam płaczem - wy byście pewnie zareagowali tak samo . Nie odłożyłam jednak słuchawki ... zapytałam kiedy pogrzeb ... Usłyszałam odpowiedź " Dziś , za godzinę " . Nie miałam żadnej odpowiedniej sukienki , którą mogłabym założyć . Powiedziałam o tym rodzicom . Na szczęście mama miała swoją słynną czarną sukienkę na krótki rękaw i do kolan . Była śliczna . Pożyczyłam od mamy sukienkę i wyszłam z domu . Przynajmniej w kwiaciarni były gotowe wieńce ... kupiłam jeden duży z napisem " Ostatnie pożegnanie " i udałam się na pogrzeb .
Na pogrzebie rozkleiłam się jak małe dziecko ... to była moja przyjaciółka . ! Po mszy pogrzebowej i pogrzebie jej mama zapytała się mnie czy przyjdę na stypę . Odmówiłam ... chciałam zostać na cmentarzu i pożegnać się z Ewą . Stałam przy grobie i płakałam ... tusz rozmazywał się i razem z łzami spływał po policzkach . Usłyszałam , że ktoś stoi za mną ... to był Damian ... Odwróciłam się do niego i powiedziałam coś w stylu " czego tu szukasz .? " . To nie było stosowne . Miał takie samo prawo stać tam ... przy jej grobie , jak ja . Jednak byłam zbyt zrozpaczona by myśleć nad tym co mówię ... Pamiętam , że on nie odezwał się wtedy ... Po chwili powiedział :
- Przykro mi .
Te słowa zostały mi w pamięci . Nie znosiłam go i nie chciałam z nim rozmawiać ... jednak on nalegał . Cały czas mówił coś do mnie , a ja wpuszczałam to jednym uchem , a wpuszczałam drugim . Podał mi nawet swój numer telefonu . Powiedział , że jakbym czuła się źle , zawsze mogę napisać lub zadzwonić . Wróciłam do domu ... długo zastanawiałam się czy zadzwonić ... zadzwoniłam . Zaproponował mi spotkanie . Od tamtej pory spotykaliśmy się codziennie . Zaprzyjaźniliśmy się , potem przyjaźń przerodziła się w miłość ... Zostaliśmy parą ... Kochamy się ... planujemy zamieszkać razem w najbliższym czasie . W końcu poznałam swoją miłość . Szkoda , że kosztem mojej przyjaciółki ... Ewki [ * ]
P.S Na komentarze typu " szybko zdecydowałaś się o tym napisać " ... Odp. na to jest prosta : Życie toczy się dalej . Historia jest prawdziwa ... No i po tym wszystkim strasznie się zmieniłam ... Jestem z Damianem chodzimy wspólnie na imprezy , jak już mówiłam planujemy zamieszkać razem ... nadal się świetnie uczę , a Damian studiuję ... planujemy wspólną przyszłość .
Ewa [*] - na zawsze w moim sercu i w pamięci ...
Dodał/a: IguNia18 w dniu 30-12-2011 - czytano 385 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek IguNia18
Kategoria: O śmierci
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek IguNia18
Kategoria: O śmierci
