Lęk przed kłamstwem

To, czego najbardziej nienawidziła w swoim życiu było niemożliwe do zaobserwowania, nie dało się wyczytać tego z kamiennych, stwarzających pozory miłych twarzy. Nie mogłeś dostrzec tego, dopóki nie zdarłeś balowej maski, dopóki na własne oczy nie zobaczyłeś, dopóki nie zostałeś z całej siły uderzony świadomością prawdy. Już parę razy zaufała i została skrzywdzona, opuszczona, oszukana, w samotności musiała radzić sobie z tym, że ktoś ją okłamał. Od tej pory żyła w strachu, budowała mur między sobą a światem, myślała, że tak ma być wszyscy są źli. Wierzyła w siebie, miała pewność, że poradzi sobie sama i radziła sobie...dopóki nie spotkała na swojej drodze człowieka, który sprawił, że zaufała. Tyle pięknych dni, tyle obietnic, dla niej odszedł z pracy, by znaleźć coś bliżej jej miejsca zamieszkania. Poznali się, kiedy wrócił zza granicy, zakochali w sobie i zaczęli planować własną przyszłość. Nie tak jak w bajkach zwykle bywa szczęście nie mogło trwać wiecznie. Wczoraj wyznawał, że chce, żeby urodziła jego dziecko, a dziś żegnał się, oświadczał,że wyjeżdża do pracy za granicę. Ufała mu dopóki nie przestał odbierać od niej telefony i napisał w jednym smsie, że to nie ma już sensu... Myślała, że umrze, lecz ciągle próbowała do niego dotrzeć. Pewnego dnia wzięła kluczyki i pojechała do baru. Zaczęło się fajnie. Parę piw ze znajomymi chłopakami. A potem spojrzała na telefon...i to wystarczyło. Zaproponowali wódkę i nie odmówiła. Dorównywała ich tempu, a w pewnym momencie poczuła nienawiść do samej siebie i pociągnęła duży łyk z butelki. Zrobiło się głośno, nie słyszała tego, co kto mówi, nie czuła już tego rozrywającego żalu, czuła tylko mrówki chodzące na ciele. Poczuła pragnienie, poprosiła barmana o sok. Los chciał, że ukradkiem dolał wódki. Nie wiedziała, bo skąd mogła wiedzieć? Nie poczuła większego obrzydzenia do siebie niż w chwili, gdy ją zostawił. Ledwie przebierała nogami, ale pomyślała, że skoro ma zdychać to przynajmniej we własnym domu. Kiedy już przekroczyła próg, zaczęła wczołgiwać się po schodach i nagle zobaczyła przed oczami tęczę, zawróciło się jej w głowie, straciła przytomność i upadła. Myślała, że umrze, ale nazajutrz się obudziła. Podobno wymiotowała własną krwią. Rodzice nawet nie chcieli o tym rozmawiać. Drugi raz nie miała odwagi próbować, musiała żyć. Nie wspomniała mu o tym, nawet nie robiła wyrzutów, dopiero po roku napisała mu co się stało. Stwierdził, że zrobiła głupotę i powinna się leczyć. Uwierzcie mi ona by chciała to zrobić, gdyby tylko wiedziała, że można wyleczyć ten ból! Przez rok nigdzie nie wychodziła, dopóki na jednej z imprez nie poczuła się taka samotna, że zbliżyła się z innym chłopakiem. Kiedy uprawiali seks, zdawało się że on czuje jej ból, to cierpienie jest w nim a nie w niej. Zaczęli się spotykać i są już razem półtora roku. Można by pomyśleć, że tylko kurwa pieprzy się na pierwszym spotkaniu ale w jej przypadku było to początek czegoś innego. Zyskała przyjaciela, bo przecież nie kochała go, ale on ją kochał i kocha ją nadal. Ciągle są razem choć ona ciągle myśli o tym, który ja okłamał. Niepojęte jest to, że tęsknimy za kimś, kogo nie znamy, a nie możemy pokochać tego dobra, które jest na wyciągnięcie ręki. Dlaczego nie ufamy tym, którzy nigdy nas nie zawiedli a próbujemy zaufać tym, którzy nas oszukali. Odpowiedz jest prosta, ci których kochaliśmy, a oszukali nas już bardziej nie mogę skrzywdzić. Nie wiadomo, co ci Nowi mogą kiedyś zrobić. To co nami kieruje to lęk przed kłamstwem.

Ps. Ta dziewczyna to ja. On nigdy nie zrozumiał, jak bardzo go kocham. Nie ufam nowemu chłopakowi, nie wiąże nas nić porozumienia, ale go nie opuszczę, nie zdradzę. Nie pozwolę mu cierpieć tak jak ja cierpiałam. w życiu czasem trzeba się poświęcić.
Dodał/a: paradise girl w dniu 28-08-2010 - czytano 800 razy.
Słowa kluczowe: paradise girl
Kategoria: Smutne historie

Komentarze (2)

Wilkdnia 2010-09-13 18:58:18.

,,Dlaczego nie ufamy tym, którzy nigdy nas nie zawiedli a próbujemy zaufać tym, którzy nas oszukali?" - pięknie powiedziane...

anonimowadnia 2010-11-23 18:23:52.

jestem z chłopkiem ktory mnie okłamywał caly czas kiedy dowiedziałam sie prawdy zerwalam ale dalam mu drugoa szanse nie moge zyc bez niego za bardzo go kocham narazie jest dobrze mam nadzieje ze bedzie tak zawsze

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Lęk przed kłamstwem"

(pole wymagane)