Królowa cz. 3

Po wyjściu z samolotu nasza wychowawczyni powiedziała, że mamy usiąść sobie na ławkę, bo musimy poczekać na autobusy, które zabiorą nas do zamku.
- Zośka.- powiedziałam.- Trochę się denerwuje.
- Czym?- zapytała.
- Śpimy przez tydzień w zamku, a jak czytałam to książę jest w naszym wieku.- powiedziałam.
- Żartujesz!!!???- krzyknęła i wszyscy zwrócili na nas uwagę.
- Możesz nie krzyczeć?- zapytałam szeptem.
- Tak jasne. Tylko nie mogę uwierzyć, że on jest w naszym wieku.- powiedziała.- Co jeszcze wiesz?
- Powiem, ale nie krzycz.- powiedziałam.- Król nazywa się Karol a królowa Amanda. Książe ma jeszcze starszego brata Victora.
- A jak nazywa się książę?- zapytała.
- Arthur.- powiedziałam.
- Ok. Będę wiedzieć.- powiedziała.
- Po co?- zapytałam.
- Jak będę chciała go poderwać.- powiedziała.
- Ja też bym chciała?- zapytałam.
- Chodzisz z Allanem.- zawyrokowała.
- Zośka, ale to nie jest powód, żebym ja też nie mogła go poderwać. Wiele dziewczyn zdradza swoich chłopaków a taka okazja się drugi raz nie trafi- powiedziałam.
- Owszem jest! A ty nie musisz być jak wszystkie dziewczyny!- krzyknęła.
- Zamknij się!! Zapamiętaj jedno, ja wiem o nim o wiele więcej.- powiedziałam.
- Aha, czyli jesteś taka mądra. Też mam neta!- powiedziała.
- Super to go miej dalej.- powiedziałam i wstałam z ławki.
Poszłam w kierunku Dominiki i Sabiny. Przysiadłam się do nich i zaczęłam z nimi rozmawiać, nie zwracając najmniejszej uwagi na Zośkę. Przyjaźniłyśmy się od podstawówki, i jeszcze nigdy się tak nie pokłóciłyśmy. Po niecałym kwadransie przyjechały dwa autobusy.
- Posłuchajcie mnie!!!- krzyknęła pani Wójcik.- Dziewczyny idą do pierwszego autobusu a chłopaki do drugiego.
Wszyscy posłuchaliśmy naszej wychowawczyni i wsiedliśmy do określonych autobusów. Jechaliśmy ponad półtorej godziny. Jadąc podziwiałam widoki i ludzi, którzy mieszkali tu. Aż trudno uwierzyć, że tym krajem rządzi król. Kiedy pani Wójcik oznajmiła, że dojeżdżamy wszystkie stanęłyśmy, żeby zobaczyć zamek. Znajdował się na wzgórzu i był strasznie ogromny. Wysiedliśmy z autobusu i zaczęliśmy wyciągać nasze torby. Kiedy wszyscy stali już przed zamkiem i niecierpliwiąc się przed ogromne drzwi wyszła kobieta ubrana w długą niebieską suknię z koroną na głowie a za nią stał wysoki mężczyzna w czarnym garniturze i krawacie pod kolor sukni kobiety, na głowie miał koronę.
- Kochani!!!- zawołała pani Wójcik a my odwróciliśmy się w jej stronę.- To jest królowa Amanda i król Karol.
Wszystkim zaparło dech w piersiach.
- Bardzo się cieszę, że przyjechaliście zwiedzić nasz piękny kraj.- powiedziała królowa.- Zapraszam do zamku, nasze pokojówki pokażą wam pokoje. Czy ktoś chce mieć podwójne lub potrójne?
- My chcemy!!!- krzyknęła Agnieszka i zaczęła się przepychać.
- My też.- powiedziały Sabina i Dominika.
- To my też chcemy mieć razem.- powiedziało sześciu chłopaków w tym Allan.
- My też poprosimy.- powiedziała Zośka trzymając za rękę Klaudię.
- No dobrze to trzy pokoje mają być podwójne a dwa potrójne.- powiedziała.
Zawołała pięć pokojówek i kazała zaprowadzić ich do pokoju. Przed zamkiem zostałam tylko ja, taka Julia i dwóch chłopaków. Królowa przywołała cztery pokojówki ale przyszły tylko trzy.
- Wasza wysokość na piętrze w którym mieli spać zabrakło pokoju.- powiedziała jedna pokojówka.
Modliłam się, żeby nie wypadło na mnie i żebym mogła iść spać na piętro tak gdzie wszyscy.
- Zabierz tą trójkę, czyli dwóch chłopaków i tą dziewczynę ubraną na czarno i zaprowadź ich do pokoju na piętrze gdzie są wolne pokoje.- powiedziała królowa. Widziałam jak tamta trójka odchodzi i zostaje sama jak palec.
- Witam kochanie, ale ty masz szczęście.- zaczęła królowa, ale przerwał jej król.
- Amando muszę jechać na spotkanie.- powiedział.- Poradzisz sobie?
- Tak.- powiedziała.
- To dobrze.- powiedział, pocałował ją czule w usta i zniknął w środku zamku.
- Na czym to ja skończyłam. A tak kochanie masz szczęście. Dostaniesz apartament na piętrze królewskim. Chyba nie jest chora psychiczna?
- Nie, nie jestem.- powiedziałam cała się trzęsąc.
- To dobrze. Chodź, pokaże ci ten apartament.- powiedziała i weszła do zamku a ja za nią. Pomyślałam sobie, że nie będzie tak źle. Trochę bałam się, bo to jednak piętro królewskie. Kiedy weszłyśmy na drugie piętro, zauważyłam, że to piętro na którym miałam być. Nagle zauważyłam, że drzwi to pokoju Agnieszki i Eweliny są otwarte. Musiała mnie zauważyć Ewelina, bo podbiegła do Agnieszki, i jej krzyki ucichły a zaraz potem obie wychyliły się na korytarz. Widziały, że wchodzę na piętro wyżej a nie zostaje na tym. Kiedy doszłyśmy królowa Amanda otwarła drzwi i kazała mi wejść do środka. W środku miałam łóżko w którym zmieściłoby się pięć osób, dużą garderobę i ogromną łazienkę z jacuzzi.
- Mam nadzieje, że ci się podoba, kochanie?- zapytała.
- Tak bardzo mi się podoba. Jest śliczny.- powiedziałam.
- To dobrze, że ci się podoba.- powiedziała i wyszła z pokoju. Zostałam sama w apartamencie. Wyszłam na balkon. Miałam z niego widok na całe miasto. Zaczęło mi się tu podoba. Weszłam z powrotem do środka i zaczęłam się rozpakowywać. Nagle do mojego pokoju ktoś zapukał. Myślałam, że to Agnieszka i Ewelina albo Allan lub Zośka. Otwarłam a w drzwiach stała niska drobna blondynka.
- Dzień dobry, nazywam się Laura i jestem twoją pokojówką.- powiedziała.
- Dzień dobry, ja jestem Gosia.- powiedziałam i wpuściłam ją do środka.
- Za niecałą godzinę ma pani obiad i trzeba być ładnie ubranym.- powiedziała.
- Dlaczego?- zapytałam.
- Będziecie jedli z rodziną królewską. Przyjedzie książę Victor i książę Arthur.- powiedziała.
- O matko!- powiedziałam przerażona.
- Niech się pani nie boi. Oni nie gryzą.- powiedziała i zaczęła się śmiać.
- To dobrze, bo już się bałam.- powiedziałam.
- To może pomóc pani się ubrać i umalować?- zapytała.
- Byłoby cudownie.- powiedziała.
Z szafy wyciągnęła mi śliczną długą pudrową suknię i czarne szpilki. Jakoś się w nią zmieściłam i wyglądałam jak księżniczka z bajki. Rozpuściła mi włosy i zaczęła z nich robić warkocza. Po jakiś 45 minutach byłam gotowa. Laura dobrała mi jeszcze biżuterię i diadem.
- Wygląda pani jak z bajki.- powiedziała a ja poszłam zobaczyć się cała do lustra.
- Wyglądam jak żywa królowa.- powiedziałam.
- Tak wiem, królowa Amanda też tak wyglądała jak miała poznać króla Karola.
- Poznać?- zapytałam i się odwróciłam.
- Tak, to był cały jej strój.- powiedziała a ja zamarłam.
- Ale ja nie mam zamiaru poznać ani księcia Victora ani księcia Arthura.- powiedziałam.
- To się okaże.- powiedziała.
- Jak to się okaże?- zapytałam.
- Nic już nie mówię.- powiedziała.- Już jesteś spóźniona. Miałaś być równo o 14.00 a jest 14.10.
- To chodź.- powiedziałam i wyszłam z pokoju. Musiałam iść spokojnie, bo w tych szpilkach nie za bardzo umiałam chodzić. Kiedy doszłam pod drzwi jadalni w moją stronę szedł chłopak w moim wieku. Od razu mnie olśniło kto to jest. To był książę Arthur. Szturchnęłam Laurę w bok a ona chyba zrozumiała o co mi chodzi.
- Wasza wysokość.- powiedziała i przytaknęła a ja powtórzyłam za nią.
- Witaj Lauro, dzień dobry.- powiedział.
- Witam wasza wysokość.- powiedziałam.
- Jest pani tak samo spóźniona jak ja.- powiedział.
- Na to wygląda.- powiedziałam i w tym momencie Laura zniknęła a gwardziści otwarli drzwi i wszyscy zebrani w sali spojrzeli w naszą stronę.
Arthur spojrzał na mnie i podał mi ramię, za które złapałam i weszliśmy na salę. Usiadłam na miejsce przeznaczone dla mnie. Wszyscy zaczęli się na mnie patrzyć. Dziewczyny wyglądały jakby chciałaby mnie zabić a Allan był tak wściekły, że umiałby rozerwać Arthura na strzępy.
- Widzę, że Arthur przyprowadził waszą koleżankę i wszyscy jesteśmy już razem.- powiedziała królowa.
Kątem oka obserwowałam Arthura i widziałam, że raz patrzy się na mnie a raz na swoją mamę. Po skończonym posiłku wszyscy zaczęli się rozchodzić. Wstałam z krzesła jako ostatnia i skierowałam się w stronę wyjścia. Przy schodach stała Zośka i Allan.
- Gosia chodź tu!- powiedziała Zośka.
- Coś się stało?- zapytałam.
- Tak. Odbiłaś mi chłopaka.- powiedziała.
- A ja czuje się zdradzony.- powiedział Allan.
- Nikogo nie odbiłam i nie zdradziłam.- powiedziałam.- Zośka miałyśmy razem zwiedzić ten kraj a tymczasem się kłócimy. A ciebie Allan kocham, ale ta twoja zazdrość mnie dobija.
- Ok, nie mów poematów. Zgoda?- zapytała Zośka.
- Jasne.- powiedziałam i przytuliłyśmy się na przeprosiny.
- A ja cię kocham Gosia.- powiedział, objął mnie w pasie i pocałował.
Kiedy Allan poszedł Zośka chciała mi coś jeszcze powiedzieć.
- Wiesz co ci powiem?- zaczęła.
- Co?- zapytałam.
- Może go sobie wziąć.- powiedziała.- Nie chce być księżniczką. Mam duszę tarantuli a wyglądam jak beza.
- Naprawdę mogę go podrywać?- zapytałam.
- Tak.- powiedziała.
- Dzięki.- powiedziałam.
Gadałam z Zośką jeszcze jakąś chwilę i obie postanowiłyśmy iść przebrać, bo zaczynałyśmy się dusić w tych sukniach. Weszłam do pokoju i zaczęłam ściągać z siebie te ozdoby i sukienkę. Ubrałam się w dżinsy i bluzkę na ramiączkach a włosy rozpuściłam. Wyciągnęłam z torby książkę i położyłam się na łóżku, żeby w spokoju ją przeczytać...



Hej, wracam z trzecią częścią po dość długim nie pisaniu. Mam nadzieje, że wam się spodoba.
Pozdrawiam Anielka :*
Dodał/a: Anielka w dniu 19-08-2016 - czytano 524 razy.
Słowa kluczowe: szczęśliwa miłość miłosne królowa Anielka

Komentarze (2)

Mała jadnia 2016-08-23 11:45:58.

Wow,super. Pisz dalej 😃 Mam nadzieje, ze następną część pojawi się niedługo, bo już nie mogę się doczekać. Po prostu super! Pozdrawiam! 🙂

Miluśdnia 2016-08-23 14:42:01.

Bardzo ciekawe opowiadanie. Czytałam dwie poprzednie części i fabuła jest fajnie napisana. Czekam na następną część!!!...

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Królowa cz. 3"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)