Król lew- nowy początek 4, śmierć daje życie
Krwawienie nieustawało głos w oddali krzyczał: Znikome szanse!
Każdy próbował pomóc na swój sposób, o życiu lub śmierci miały decydować minuty i sekundy. Po chwili wszystcy stwierdzili jedno; nie da się uratować obu lwiątek. Ale jedno ze wszystkich w stadzie, odważyło się na desperacki krok:
-Chcesz uratować jedno z nich? Oddasz życie by ratować nieznane lwiątko? Nawet gdyby, to ono i tak napewno będzie ślepe i będzie się strasznie męczyło. A ty umrzesz, jesteś moim najlepszym przyjacielem!
-Ja wiem co robię, dzięki temu odkupię swoje winy, ślepe czy nie to i tak będzie biło jego małe serduszko. Ja jestem już stary. Ja jestem odważny!
Pożegnanie kolejnego przyjaciela trwało bardzo długo.
Mijały godziny, lwiatka leżały w cieplutkim koszyczku. Wszystcy czekali co będzie dalej i czy było warto poświęcić tyle dla tych dwóch serc. Lada moment biedne istotki przebudziły się, jedno z nich ślepe i bezbronne nie przestawało płakać, aż jedna z lwic- troskliwa mama zabrała ślepotkę do siebie, przytulała do serca; uspokajała i całowała tak długo aż lwiątko czuło że żyje i jest bezpieczne. Drugie lwiątko od razu wstało i bawiło się. Wszystcy od razu chodz na chwilę zaczęli się smiać.
Potem były wielkie dni smutku i pogrzeb. Jednak była w ich sercach mała nadzieja,na nowy początek lepszego życia.
(Opowiadanie się rozkręca)
Każdy próbował pomóc na swój sposób, o życiu lub śmierci miały decydować minuty i sekundy. Po chwili wszystcy stwierdzili jedno; nie da się uratować obu lwiątek. Ale jedno ze wszystkich w stadzie, odważyło się na desperacki krok:
-Chcesz uratować jedno z nich? Oddasz życie by ratować nieznane lwiątko? Nawet gdyby, to ono i tak napewno będzie ślepe i będzie się strasznie męczyło. A ty umrzesz, jesteś moim najlepszym przyjacielem!
-Ja wiem co robię, dzięki temu odkupię swoje winy, ślepe czy nie to i tak będzie biło jego małe serduszko. Ja jestem już stary. Ja jestem odważny!
Pożegnanie kolejnego przyjaciela trwało bardzo długo.
Mijały godziny, lwiatka leżały w cieplutkim koszyczku. Wszystcy czekali co będzie dalej i czy było warto poświęcić tyle dla tych dwóch serc. Lada moment biedne istotki przebudziły się, jedno z nich ślepe i bezbronne nie przestawało płakać, aż jedna z lwic- troskliwa mama zabrała ślepotkę do siebie, przytulała do serca; uspokajała i całowała tak długo aż lwiątko czuło że żyje i jest bezpieczne. Drugie lwiątko od razu wstało i bawiło się. Wszystcy od razu chodz na chwilę zaczęli się smiać.
Potem były wielkie dni smutku i pogrzeb. Jednak była w ich sercach mała nadzieja,na nowy początek lepszego życia.
(Opowiadanie się rozkręca)
Dodał/a: pitersik12 w dniu 20-01-2012 - czytano 90 razy.
Słowa kluczowe: krótkie opowiadania pitersik12
Kategoria: Inne
Słowa kluczowe: krótkie opowiadania pitersik12
Kategoria: Inne
