Kot

Hej, jestem Emilia mam 19lat no ale to nie ważne, chce opowiedzieć moją historię.
W tedy był rok 2015, miałam wygląd tomoboya ,bo to było w tedy takie modne.
Tym wyglądem zainteresowałam pewnego czarnego kota tyle mogłam o nim powiedzieć po zdjęciu na fb, tak na fb tak go poznałam miał na imię Kuba i z tego co się dowiedziałam miał problem i to wielki.
Z czasem bardzo się polubiliśmy i pisaliśmy codziennie, jak nie było go dwa dni to się martwiłam.
Potem z czasem zaczęło do mnie dochodzić że się ZAKOCHAŁAM.
Czarny kot zabrał moje serce tak po prostu.
Minął miesiąc i on mi wyznał że się zakochał byłam radosna ale było jedno ALE 400km.
W tedy miałam już dość tej tajemniczości i chciałam go usłyszeć i zobaczyć, no ale cóż on nie.
Któregoś dnia chciałam spróbować jego świata i omal się nie zabiłam.
Kochałam go ale wiedziałam mnie niszczył i w tedy postanowiłam dać se spokój.
Pisałam z innym ale nie interesował mnie tak jak ON, i w tedy nie wytrzymał pokazał swoje zdjęcie, jejku jego oczy były takie piękne ciemne ale smutne i ta potargana czuprynka.
Wiedziałam że to ten mój jedyny, ale po roku postanowił że chce się leczyć i znikły szanse na spotkanie.
Pożegnaliśmy się i obiecaliśmy że będziemy czekać na siebie i ja czekałam a raczej moje serce.
Poznałam kogoś za namową koleżanek ale byłam z nim tak po prostu.
Długo nie dawała moja miłość znaku ale po 3 miesiącach odezwał się.
W tedy musiałam wykombinować jakoś by wyjść z tego bagna no ale się dowiedział.
Płakałam i mówiłam że tamten się nie liczy, długo się musiałam natrudzić by zrozumiał.
Zerwałam z nim jakoś ale płakał i nie chciał odejść no ale dał se spokój po 2 tyg.
Czerwiec 2016 wyszedł z ośrodka i to pozytywnie.
Chciałam by był mój i kropka.
Data 27 listopada 2016 r. nasze spotkanie ale zrobił mi niespodziankę i dzień wcześniej wyjechał wiec 26 listopada.
Jak mi o tym powiedział to nie wiedziałam co zrobić, ubrałam ciuchy które tego samego dnia kupiłam by pięknie wyglądać w ten ważny dzień.
20;04 jest pociąg no ale jego nie mogłam zobaczyć, mijaliśmy się dobre 10 min aż chciałam wracać do domu bo łatwo niestety się poddaje, wysłał mi sms gdzie jest.
Szybko pobiegłam zobaczyłam chłopaka 1,87cm aż się wystraszyłam trochę.
I on też, miałam już długie włosy po prosu stałam się kobietą.
Dał mi 14lat mimo że miałam 17lat no co zrobić mam taką urodę.
Na spotkaniu było niezręcznie no ale jak weszłam z nim do hotelu to inaczej się potoczyło.
Buziaki i pieszczoty lekkie ale tylko to nic więcej, byłam nie pełnoletnia wiec rodzice kazali mi na noc wrócić tęskniłam za nim.
Po dwóch dniach spędzonego czasu musiał wracać ale to było za mało dla nas.
Spotkania były raz w miesiącu ale były piękne.
W noc sylwestrową kochaliśmy się po raz pierwszy.
Potem jeszcze bardziej tęskniliśmy za sobą i padła decyzja żeby razem zamieszkać.
Na początku miał być grudzień ale ostatecznie padło na wrzesień.
Wyprowadziłam się do ukochanego kota, było by pięknie ale zaczęły się sprawy dorosłe.
PIENIĄDZE o to głównie chodzi, postanowiłam odejść pojutrze.
Ale pisząc to opowiadanie doszło do mnie że nie chce odejść.
Będę próbować zdobyć jakieś pieniądze.
Teraz idę się położyć obok mojego Kota, Dobranoc.

Ps. Wam też życzę takiej miłości nie koniecznie internetowej ale prawdziwej.
Dodał/a: Yoko w dniu 1-12-2017 - czytano 418 razy.
Słowa kluczowe: tęsknota radość miłość Yoko

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Kot"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)