Kocim okiem

Patrzyłem jak deszcz spływa po oknie, jak dwónogi śpieszą się do pracy do szkoły albo jak bawią się w deszczu. Mieszkam w małym miasteczu Stwaro gdzie wszystkie oty są mile widziane, Moi państwo bardzo mnie kochają. Każda z osób jakie u siebie goszczę lubią mnie. Należą do nich Kamila - moja maleńka towarzyszka i jej ludzcy rodzice. Kamil i Karolina. Mieszkam na ulicy Kwiatowej chociaż moi państwo myślą, żę powinno się mówić ,,przy ulicy" Jesteśmy bardzo szczęśliwi i zgrani i się kochamy. Ale nie każdy kot ma tak fajnie. Mój brat i jego trójka dzieci oraz kotka Sally, która była jego kocią partnerką w Marcu ubiegłego roku, mieszkają pod numerem 34 na tej samej ulicy. Reszta domowników z numeru 34 to ludzie. Karol, Kasia i Kuba. Nie wiem czemu, ale wszystkie te imiona zaczynają sie na ,,K." Koty z 34 NIe mają tak fajnie ja. Ich właściciele narzekają na brak kasy i muszą chodzić do pracy. To straszne. Stowarzyszenie kotów osiedlowych chce pomóc takim samotnym biednym kotkom, ale niestety to bardzo trudne , bo jak wiadomo ludzie nie rozumieją naszego języka. Moi państwo są super i często siedzą w domu, z wszystkim co sobie kupili za całą mase kasy. Oni lubią pomagać i się dzielić, szkoda tylko że nie mogą pomóc mojemu bratu bo jego państwo siedzą w pracy cały dzień.
Dodał/a: Sissi w dniu 30-01-2012 - czytano 76 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek krótkie opowiadania Sissi
Kategoria: Inne

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Kocim okiem"

(pole wymagane)