Kiedyś pisaliśmy ze sobą codziennie. Dziś nawet się nie znamy.

Znaliśmy się. Często widywaliamy się na zajęciach sportowych. Nie specjalnie podobał mi się z wyglądu, za to charakter miał świetny. Miły, kulturalny, wesoły, śmieszny i do tego straszna gaduła. Lubiłam go jako kolegę. Zastanawiałam się czasami co taki gość jak on robi z taka kobieta jak ona. Z wyglądu? Nic specjalnego. Z charakteru? Dramat. Zarozumiała, nadeta panna z bogatego domu. Odnosiłam wrażenie, że próbuje ciągle udowodnić swoją wyższość.

Pewnego lipcowego, sobotniego dnia postanowiłam że zostanę po treningu i zrobię kilka dodatkowych ćwiczeń. Ob też został. Posprzątać. Byliśmy sami. Nie przeszkadzaliśmy sobie. Po zakończeniu swoich zajęć, przegraliśmy się i usiedliśmy jeszcze na chwilkę, tak o, porozmawiać. Na luzie. Chwilą przedłużyła się do 2,5 godziny. Super spędziłam z nim czas. Jakbyśmy znali się że sto lat. Nie chciało nam się wracać do domów ale obowiązki wzywały. Wychodząc z sali, prosiłam żeby wysłał mi link do piosenki która wtedy słuchaliśmy. Zapomniał. Wieczorem, będąc w pracy, miałam chwilkę, napisałam do niego. Przypomniałam o mojej piosence. Przesłała ja. Zaczęliśmy pisać ze sobą.

End of parts
Dodał/a: BlackTatoo w dniu 18-04-2019 - czytano 279 razy.
Słowa kluczowe: miłość nieszczęśliwa BlackTatoo

Komentarze (1)

Natkadnia 2019-04-20 21:20:52.

Jak możesz to dodawaj rozdziały dłuższe, z góry dziękuję ;)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Kiedyś pisaliśmy ze sobą codziennie. Dziś nawet się nie znamy."

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)