Jedna decyzja

Poszłam do nowej szkoły i poznałam ciekawych ludzi. Był wśród nich Grzesiek, wysoki brunet o zielonych oczach (ogólnie super ciacho), chodzący do 3 klasy gimnazjum.Gadaliśmy, pisaliśmy zawsze w kilka osób, ale to na Grześka zwracałam największą uwagę.Kiedyś napisał do mnie na gg, co mnie bardzo zdziwiło, bo nigdy tego nie robił.Pogadaliśmy chwile w sumie o niczym. Następnego dnia w szkole podszedł do mnie i zaczeliśmy gadać, bardzo mi to pasowało, bo Grzesiek podobał mi się od dawna.Pewnego dnia zaprosił mnie do parku, a ja z motylkami w brzuchu zgodziłam się.W jego towarzystwie czułam się świetnie, cały czas się śmialiśmy, a w dodatku nigdy sie jeszcze nie pokłóciliśmy.Pewnego dnia odważyłam się i zaprosiłam go do mnie do domu, na film (horror).Zgodził się, a ja cieszyłam się jak głupia.Półleżeliśmy na łóżku, nasze głowy były obok siebie. Film był straszny, bałam się jak cho****(bardzo).Nagle poczułam jego dłóń na ramieniu, i jego słodki głos:
-Widzę, że się boisz.Jesteś blada jak ściana.
-Bardzo zabawne, to ty wybierałeś film.
Wtedy zbliżył twarz do mojej i powiedział:
-Wiem, że to co teraz powiem będzie straszne, ale ja naprawdę tego żałuje.Proszę wybacz mi i daj mi jeszcze jedną szansę.
-Ale o co Ci chodzi??- całkiem nie wiedziałam o co mu chodzi.
- Kiedy Cię tylko zobaczyłem, wiedziałem, ze jesteś wyjątkowa. Gdyby nie chłopaki, nie ośmieliłbym się napisać do Ciebie na gg.Spodobałaś mi się, a oni to wyczuli. Podpuścili mnie i założyliśmy się, że Cię poderwę. Ale ja nawaliłem, zakochałem się w Tobie. Teraz każesz mi wyjść, ale uwierz mi, ze ja nie wiedziałem co robię. Działałem machinalnie, chciałem być bliżej Ciebie. Przepraszam, Diana wybaczysz mi?
Jego słowotok mnie zaskoczył, nie wiedziałam co mam robić. Z jego słów zrozumiałam tylko, że założył się o mnie. A to bolało...bolało bardzo. Do moich oczu cisnęły się łzy, ale postanowiłam być silna i powiedzieć mu parę słów:
- Kiedy tylko Cię zobaczyłam, zakochałam się w Tobie. Nie zwracałeś na mnie uwagi, a ja się tak starałam. Zrozum, że ja poprostu Cie kocham, a ty przychodzisz tu i mówisz mi...-nie wytrzymałam, z moich oczu popłynęły łzy-mówisz mi, że się o mnie założyłeś i co...
W jego oczach dostrzegłam bół i smutek, zasnute przez łzy.Wziął moją rękę, i delikatnie ją całując powiedział:
-Kocham Cię, nie możesz zapomnieć o tym co było? Wiem, ze źle zrobiłem, nie mogę powiedzieć, ze to nie moja wina, ale proszę Cię wybacz mi. Ja już nigdy Cię nie zawiodę.
Nie wiedziałam co mam robić, nigdy nie kochałam tak jak teraz kochałam jego. A on...siedział tak na moim łóżku, wyglądał tak smutno, i ja sama nie mogłam w to uwierzyć, ale z jego oczu popłynęły łzy...Mój następny ruch był nieprzemyślany i machinalny, ale niegdy go nie żałowałam. Poprostu go przytuliłam...A on mnie pocałował.
To koniec tej historii, teraz jesteśmy parą, spotykamy się i jest wspaniale. O zakładzie nie wspominamy, bo po co? Ja kocham jego najmocniej na świecie i mam nadzieję (napewno tak jest), że on kocha mnie...
Dodał/a: Zakochana w dniu 22-04-2011 - czytano 1435 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek krótkie opowiadania miłość zakład Zakochana
Kategoria: Miłosne

Komentarze (4)

Klaudiadnia 2011-04-24 15:09:56.

Pozazdrościć xD

xXxniedoogarnieciadnia 2011-04-26 18:35:28.

fajnie się czyta :)

Oladnia 2011-04-27 19:00:43.

trochę trzeba popracować

Wariatkadnia 2011-04-30 23:16:56.

Ale nad czym Olu chcesz pracować, to opowiadanie jest bardzo bardzo ok :)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Jedna decyzja"

(pole wymagane)