Jakieś jęki
Kiedy jeszcze żył mój dziadek i nie było mnie na świecie w wiosce, w której mieszkali działy się dziwne rzeczy.W lesie o bok tej wsi była stara chata , w której mieszkała szamanka można też o niej mówić CZAROWNICA.Znajdowała się ona na samym szczycie ,,Góry Czarownic'' i nikt nie wiedział jakim trafem prowadziły do niej schody skoro nic tam wcześniej nie było, ale tylko schodzę z tej historii więc tu urwę resztę i zacznę od tego co ważne.
Pewnego dnia, gdy moja babcia szła do znajomej spotkała po drodze szamankę.Była ona blada, jej oczy koloru czarnego, a raczej oko gdyż drugiego nie miała, odziana była w czarną szatę jak Śmierć tylko ona miała na niej pełno krwi, śmierć pewnie też ma, ale mniej uwierzcie mi.
Gdy moja babcia wróciła do domu spotkała dziadka opowiedział coś strasznego, że była w domu szamanka i rzuciła na niego klątwę, przez którą będą cierpieć wnuki, ale w tym i ona.
Czarownica przed jej śmiercią wybrała jakiegoś człowieka, który będzie przez nią cierpiał.Tym razem wybrała jedną, ale przy tym będzie cierpieć prawie cała rodzina.Klątwa była taka-po jego śmierci w pomieszczeniu, w którym została rzucona klątwa (w tym przypadku to STRYCH) będzie słychać jakieś jęki.To będą jęki kobiety będą raczej piszczące niż buczące, a raczej są.
W wieku 5 lat, gdy byłam mała bawiłam się w chowanego, ja chowałam się z kuzynem.Schowaliśmy się na strychu i właśnie wtedy usłyszałam te jęki po raz pierwszy.Kuzyn powiedział mi, że to tylko wiatr wiec z powodu, że byłam młoda i naiwna uwierzyłam mu.
Gdy miałam 9 lat i byłam na wakacje u babci z ciekawości zapytałam ją o te straszne odgłosy na strychu.W tamtym momencie poznałam tę historię.
Natomiast w wieku 10 lat chodziłam tam regularnie wsłuchiwałam się wiedziałam, że muszę to rozszyfrować, że to ma związek z kobieta i z tym strychem.
Tego dnia wzięłam kuzyna powiedziałam mu, że chcę się dowiedzieć co to za kobieta i chcę żeby te jęki przestały gnębić moją babcię.
Poszliśmy na strych zaczęliśmy się rozglądać.Nic, a nic nie znaleźliśmy.
Następnego dnia znów tam poszliśmy, ale tym razem już coś po godzinie szukania w pudle ze zdjęciami znaleźliśmy lekko zakrwawione zdjęcie z tą czarownicą i jakąś kobietą.Nie wiedzieliśmy kto to, bardziej przeraziliśmy się tej szamanki ponieważ po raz pierwszy ją widzieliśmy, niż tej krwi.
Idąc do babci sami zastanawialiśmy się kto to, ale na nic nie wpadliśmy.Podczas rozmowy z babcią pokazaliśmy jej zdjęcie ona powiedziała, że to jest przyjaciółka jej i tej czarownicy, lecz to nic nam nie pomogło.
Wróciliśmy na strych dalej przeglądać te zdjęcia, ale żadnych już nie było z tą kobietą i szamanką.
Powróciliśmy do babci i mówimy jej o tym, że to jedyne zdjęcie z nimi.
Babcia powiedziała, że to dobrze zabrałam nam zdjęcie i rzuciła do pieca.
Powiedziała, że to jedyne zdjęcie i jedyne wspomnienie.Po czym wróciliśmy na strych,ale tu niespodzianka.
Jeki tej kobiety uspokoiły się, nic nie było słychać całkowita cisza.Ucieszyliśmy się, że to koniec i już wiemy co było przyczyną tej klątwy.
Szamanka po prostu nie chciała żeby moja babcia była tą trzecią.
Lecz moja babcia wcale nią nie chciała myć tylko ta Milena się do niej czepiała.Ona już z nią skończyła przed jej śmiercią i śmiercią tej czarownicy.
Paulina
Słowa kluczowe: Samobójka;***(EMO)
Kategoria: Straszne historie
