Ja nadal go kocham i nie moge przestac!!
Hej.Mam 14 lat i już teraz wiem co znaczy cierpieć.
Wszystko zaczęło się rok temu na wigilii szkolnej.Pawła nie znałam jeszcze tak dobrze, byliśmy dla siebie zwykłymi kolegami ... ale to się zmieniło. Na przedstawieniu ciągle mi dokuczał i zarywał. Ja wtedy nawet nie pomyślałabym o tym,że wszystko się tak potoczy.Zaczęliśmy ze sobą pisać,pisaliśmy po parę godzin dziennie. Aż się zakochałam.. po kilku dniach dokładnie 23.grudnia zeszłego roku wyznał mi wszystko.Powiedział, że jestem dla niego najważniejsza, najpiękniejsza i że mnie KOCHA. To był najcudowniejszy dzień w moim życiu! Miałam udane święta i Nowy rok:) W styczniu zabrał mnie ze sobą na urodziny do kumpla było cudownie !! Ciągle się przytulaliśmy, całowaliśmy..Byłam najszczęśliwszą osobą na świecie.. Myślałam,że to będzie trwać wiecznie..Pomyliłam się..
Pewnego dnia w szkole poszłam na stołówkę,a tam było pełna chłopaków wśród nich mój ukochany.. I dwóch takich debili z jego klasy zaczęli się do mnie przytulać ..ja nie mogłam nic zrobić żeby mnie puścili ....a on biedny na to wszystko musiał patrzeć..Tak bardzo mi go było szkoda. Chciałam z nim potem o tym pogadać..Ale on się do mnie nie odzywał..Pomyślał sobie pewnie, że jestem zwykłą szmatą..
21.styczna dostałam smsa "z nami koniec.."
Załamałam się nie wiedziałam co z sobą zrobić..Chciałam się zabić, ale pomyślałam,że może jeszcze się coś naprawi.. ale niestety wgl nie gadałam z nim od czasu tej akcji na stołówce.. Tak bardzo mi go brakowało.
Przez wakacje udało mi się pozbierać, zapomniałam..ale nie wszystko, ciągle pamiętałam jego słodkie usta i cudne oczy..
Po rozpoczęciu roku zauważyłam,że on zmienił się i to bardzo! Zaczęliśmy ze sobą gadać dopiero w październiku. No ucieszyłam się ... ale znowu poczułam ten ból.. poczułam tą odległość między nami.. znów zaczęło mi go brakować..Wiedziałam,że już nigdy nie będę z nim tak blisko jak kiedyś.. Ton jego głosu był zupełnie inny niż wtedy ja mówił mi do ucha "Kocham Cię"
Teraz zaczął mnie jeszcze bardziej ranić za każdym razem gdy jestem w pobliżu podrywa jakąś dziwkę.. Kiedyś ta dziwka była moją przyjaciółka ale jak zobaczyłam,że ona zamiast mi pomóc dobija mnie jeszcze bardziej skończyłam z nią, z naszą pseudo " przyjaźnią ". I ciesze się z tego teraz moje serduszko jest mniej ranione..
Ale nadal nie wiem co mam zrobić z Pawłem.. czy powiedzieć mu to...
Jeśli ktoś będzie znał jakieś rozwiązanie to piszcie na gg..
To mój nr. 335 613 28
Myślę,że ktoś będzie w stanie mi pomóc..
Wszystko zaczęło się rok temu na wigilii szkolnej.Pawła nie znałam jeszcze tak dobrze, byliśmy dla siebie zwykłymi kolegami ... ale to się zmieniło. Na przedstawieniu ciągle mi dokuczał i zarywał. Ja wtedy nawet nie pomyślałabym o tym,że wszystko się tak potoczy.Zaczęliśmy ze sobą pisać,pisaliśmy po parę godzin dziennie. Aż się zakochałam.. po kilku dniach dokładnie 23.grudnia zeszłego roku wyznał mi wszystko.Powiedział, że jestem dla niego najważniejsza, najpiękniejsza i że mnie KOCHA. To był najcudowniejszy dzień w moim życiu! Miałam udane święta i Nowy rok:) W styczniu zabrał mnie ze sobą na urodziny do kumpla było cudownie !! Ciągle się przytulaliśmy, całowaliśmy..Byłam najszczęśliwszą osobą na świecie.. Myślałam,że to będzie trwać wiecznie..Pomyliłam się..
Pewnego dnia w szkole poszłam na stołówkę,a tam było pełna chłopaków wśród nich mój ukochany.. I dwóch takich debili z jego klasy zaczęli się do mnie przytulać ..ja nie mogłam nic zrobić żeby mnie puścili ....a on biedny na to wszystko musiał patrzeć..Tak bardzo mi go było szkoda. Chciałam z nim potem o tym pogadać..Ale on się do mnie nie odzywał..Pomyślał sobie pewnie, że jestem zwykłą szmatą..
21.styczna dostałam smsa "z nami koniec.."
Załamałam się nie wiedziałam co z sobą zrobić..Chciałam się zabić, ale pomyślałam,że może jeszcze się coś naprawi.. ale niestety wgl nie gadałam z nim od czasu tej akcji na stołówce.. Tak bardzo mi go brakowało.
Przez wakacje udało mi się pozbierać, zapomniałam..ale nie wszystko, ciągle pamiętałam jego słodkie usta i cudne oczy..
Po rozpoczęciu roku zauważyłam,że on zmienił się i to bardzo! Zaczęliśmy ze sobą gadać dopiero w październiku. No ucieszyłam się ... ale znowu poczułam ten ból.. poczułam tą odległość między nami.. znów zaczęło mi go brakować..Wiedziałam,że już nigdy nie będę z nim tak blisko jak kiedyś.. Ton jego głosu był zupełnie inny niż wtedy ja mówił mi do ucha "Kocham Cię"
Teraz zaczął mnie jeszcze bardziej ranić za każdym razem gdy jestem w pobliżu podrywa jakąś dziwkę.. Kiedyś ta dziwka była moją przyjaciółka ale jak zobaczyłam,że ona zamiast mi pomóc dobija mnie jeszcze bardziej skończyłam z nią, z naszą pseudo " przyjaźnią ". I ciesze się z tego teraz moje serduszko jest mniej ranione..
Ale nadal nie wiem co mam zrobić z Pawłem.. czy powiedzieć mu to...
Jeśli ktoś będzie znał jakieś rozwiązanie to piszcie na gg..
To mój nr. 335 613 28
Myślę,że ktoś będzie w stanie mi pomóc..
Dodał/a: Dosia w dniu 7-12-2011 - czytano 980 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek krótkie opowiadania zraniona miłość smutek Dosia
Kategoria: Smutne historie
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek krótkie opowiadania zraniona miłość smutek Dosia
Kategoria: Smutne historie
