Ja i oni-moje ideały

Mieszkałam w pewnej okolicy. Poznałam tam dużo nowych znajomości. Wśród nich był ON, niby ten jedyny. Kochałam go pomimo problemów jakie na nas spadały. Wszyscy w paczce dobrze się kumplowaliśmy, przesiadywaliśmy w naszym miejscu. Był to stary opuszczony dom, ale to właśnie tam spędziliśmy razem 6 miesięcy. Tam poczuliśmy się jak byśmy byli rodziną. Nikt z nikim się nie kłócił po prostu idealnie, aż nie prawdopodobnie. Właśnie.! Zaczęło się. Po 5 miesiącach chłopacy z naszej paczki zaczęli palić marihuanę, tylko nie mój Skarb. Nie chciałam, żeby brał to ,,gówno'' . Sam przyrzekł, że nigdy, przenigdy tego nie tknie. Jednak po paru tyg coś było nie tak oddaliliśmy się a jednak razem byliśmy. Pewnego dnia trzy dziewczyny od nas z paczki poznały się z innymi, ja z moją przyjaciółką też. Poszliśmy razem z nimi do naszego miejsca spotkań. Tam nasze ,,nowe koleżanki'' zaczęły ciągać moją przyjaciółkę. Nie bardzo mi się to podobało. Chciałam jej pomóc ale była bezradna ich była przewaga. Moja przyjaciółka uciekła, mi nic nie zrobiły. Pisałam do mojego chłopaka żeby wyszedł on jednak olał sobie całą sprawę, powiedział, że jest chory. Następnego dnia poszłam do szkoły nie miałam geografii więc siedziałam i z nim pisałam. Napisał mi, że w piątek będzie pił z chłopakami. Wiedział, że mi się to nie spodoba. Napisałam mu ,spoko', a on czy mi coś nie pasuje. Zrobiło mi się gorąco, zaczęły lecieć mi łzy. Napisałam: ,znudziłam Ci się', Odpisał Jednym słowem: ,Bingo'! Już nie panowałam nad sobą zaczęły lecieć mi łzy, płakałam na lekcji. Na szczęście nikt nie widział siedziałam na końcu sali. Wszystkie lekcje, przerwy przepłakałam. Na przystanku, w autobusie w drodze do domu. Po prostu nie dawałam rady. Wpadłam do domu, moja przyjaciółka już o wszystkim wiedziała wrzuciłam plecak do domu i wyszłam. Poszłyśmy się przejść. Siedziałyśmy na przystanku. Słyszałyśmy chłopaków, że idą i się śmieją. Przyszli z nim, oczywiście już nie był chory. Wszyscy z piwem w ręku nawet się nie przywitali. Nikt nie znał przyczyny zerwania. Jakby od tak to było. Jakiś czas po tym próbowałam zapomnieć, trudno było. Starałam się znaleźć chłopaka. By wszystkie smutki odeszły nie udało się. Jednak po półtora roku znalazł się chłopak ideał. Nie pił, nie palił, nic był po prostu idealny. Po 6 miesiącach zaczęło się mi z im nie układać znów pragnęłam wrócić do byłego. Pisałam z byłym 2 tygodnie, aż zrozumiałam, że nie jest tym kogo chcę. Zmienił się. Powróciłam do nowego. Jest tak jak zawsze pragnęłam. Jest nam razem bardzo dobrze jesteśmy ze sobą ponad rok. :)
Dodał/a: kropelka160705 w dniu 3-01-2012 - czytano 374 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek krótkie opowiadania miłość zranione serce smutek kropelka160705
Kategoria: Smutne historie

Komentarze (1)

kukudnia 2012-03-06 16:10:31.

cudne !

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Ja i oni-moje ideały"

(pole wymagane)