Internetowa znajomość cz. 1
Paula to niewysoka dziewczyna o ładnych oczach koloru mocnej kawy,czarnych, długich włosach i uroczym uśmiechu, nie jest jakąś top model, ale ma w sobie coś co przyciaga facetów.
Była zima, mróz dawał się ostro we znaki, Paula kończąć palić papierosa weszła do domu.
- Znowu jarałaś. Śmierdzisz jak popielniczka - oznajmił ojciec.
Ona tylko wzruszyła bezinteresownie ramionami ' stary baran' - pomyślała.
Nigdy nie miała dobrych relacji z ojcem, to przez to, ze mieli podobne charaktery, często się kłocili.
Weszła do swojego pokoju, położyła się na łóżku, odpaliła laptopa, weszla na kilka stron, sprawdziła pocztę, wbiła na fejsa,
'PATOLA, nic tu ciekawego nie ma...' - powiedziała sama do siebie.
Już miała zamknąć kompa, gdy jej uwagę zwrócił, profil pewnego chłopaka, weszła na jego profil.
Robert, 21 lat brunet, piękne czarne oczy, wysoki, szczupły.
Tak, chłopak marzenie, bardzo w jej typie.
Lubiła nawiązywać znajomośći przez neta. Było sporo potencjalych facetów na "coś więcej", ale po krotkim poznaniu, o ile to w ogole mozna nazwać poznaniem, okazywali się zwyklymi idiotami, znajomośći takie były dość krotkie, i w sumie bez sensu.
Paula spojrzała na profil "swojego ciacha", na małą kopertę u góry,wahała się czy napisać, czy też może zrezygnować z tego pomysłu, w końcu napisala. Jakoś dziwnie się czuła pisząć do niego, starannie dobierała słowa, tak jakby pisała do jakiejś ważnej osobistośći,wysłała.
Nie minęła minuta, odpisał jej, zaczeli rozmawiać, na początku był nastawiony do niej dość sceptycznie, chciała juz zakonczyć tą rozmowe, ale nie mogła, coś ją trzymało od wewntrz i nie kazało tego robić, wiedziała jedno, chce go poznać, za wszelką cenę, nigdy jeszcze nie czuła się tak swobodnie, pisząc z kimś. Posmutniała, gdy dowiedziala się, że Robert mieszka na wschodzie Polski, przecież ona mieszkała na zachodzie, dzieliło ich tyle kilometrów.
Im dłużej utrzymywali znajomość, tym bardziej miala ochotęwsiasc do pociągu i jechać do niego, nigdy nie przywiązywała zbyt dużej wagi do internetowych znajomości, lecz czuła, ze to nie jest zwykłe.
Postanowiła, że nie odpuśći pokona nawet odległość.
Nie pisali codziennie, ale od czasu do czasu, strasznie ją to irytowalo
' w co on gra?' pomyślała. Owszem nie slubu, dzieci, wspolnej przyszłośći rozmawiali o wszystkim, mieli podobne podejście do życia, podobne poglądy, przy nim czuła się tak swobodnie jak jeszcze nigdy, mogła być sobą po prostu.
Czasem napisali sobie kilka miłych słów, ale zawsze starali się hamować.
Paula i tak czuła tęsknotę, to takie dziecinne i niedojrzałe,
'przecież nawet się nie widzieliśmy' - pomyślala.
Była smutna jak się nie odzywał, ale nie chciała się narzucać, była dumna i uparta, nie będzie pisała do niego pierwsza.
Minął pewnien okres czasu, kontakt dalej utrzymywali.
Cieszyła się, ze potrafi sobie o niej przypomnieć i napisać po kilu dniach milczenia. Radość sprawiał jej zwyklym dwukropkiem z gwiazdką.
Planowali podróż po Polsce, stopem - pomysł Roberta, szalony, ale spodobał się Pauli od razu. Wiedziała, ze to mało realistyczne, ale pragnęła tego z całego serca, jej przywiązanie do niego rosło z kazdym dniem.
Kiedy po raz pierwszy uslyszała jego głos w sluchawce, jej ciało przeszedł dreszcz, to było takie przyjemne uczucie, a gdy napisał jej, że o niej myśli była szcześliwa jak dziecko, które dostało wymarzoną zabawkę.
Oczywiście starała się jemu nie okazywać, ze jej zalezy.
Pewnego majowego dość ciepłego dnia...
----
Hej jestem autorką opowiadania, podoba Wam się?
Wiem, ze mogą być błedy stylistycznie i skladniowe, ale mam nadzieje, ze wciagniecie się w to opowiadanie, początek jest dość monotonny, ale obiecuję, ze następna cześć bedzie bardzooo ciekawa ;D
pozdrawiam
Zuza.
