Historia z życia wzięta

- To idziesz na lodowisko? No chodź! Wyrwę jakiegoś chłopaka a Ty mi pomożesz! - odparła moja przyjaciółka. - No dobra, w sumie nie mam nic do roboty, to wpadnij po mnie - odparłam do przyjaciółki na gg.
Zobaczyłam a na zegarku była 17:15 i kumpela już na dole, więc zeszłam i ruszyłyśmy na lodowisko. Jeździłyśmy, było dużo znajomych i ogólnie było śmiesznie. Zjeżdżamy do bandy, a tam stał ON.. Wysoki, ciemne włosy i cudowne zielone oczy.. Widziałam jak kumpela na niego patrzy, więc odpuściłam i zostawiłam go jej.. Zagadała do niego, ja byłam za nią jak szara myszka.. Wzięła od niego numer kom. a potem usiedliśmy i złożyło się, że usiadł koło mnie.. Poczułam motylki w brzuchu, ale mogłam tylko pomarzyć.
Znalazłam go na epulsie i na nk. Kilkakrotnie na dzień oglądałam jego zdjęcia.
I minęła zima, wiosna, i zaczęło się lato. Złożyło się akurat, że wychodziłam z przyjaciółką (inną niż ta z lodowiska) na dwór. Ja mieszkałam na starym osiedlu, ona zaś na nowym. Byłam z nią właśnie w drodze na nowe osiedle i zobaczyłam go idącego do domu z basenu. Popatrzałam na niego przez chwilkę i On na mnie też. Nasze spojrzenia się spotkały i na naszym ustach zagościł uśmiech. Po chwili usłyszałam jak koleżanka krzyczy mu - cześć Kamil. On jej odpowiedział - No cześć. I poszedł do domu. Od razu zaczęłam się o niego wypytywać i wiedziałam dosyć sporo.
Następnego dnia poszłyśmy na nowe osiedle i usiadłyśmy na ławkę.
- Sabina, kto tam siedzi z dziewczynami? - zapytałam.
- Czekaj, aa tam jest z Kamil z laskami z msp11 - odparła.
Serce zaczęło mi bić szybciej, zerkałam na niego non stop.
- On Ci się podoba? - zapytała. - Ehm.. no ten.. ee - majaczyłam.
- Okej, czekaj przejdźmy się! - powiedziała. Przeszłyśmy koło nich i gdy byłam trochę dalej od nich, popatrzałam się na niego, i się uśmiechnęłam a on do mnie, znowu miałam motylki w brzuchu.. Śledzili nas, a my ich i później musiałam iść niestety do domu..
Spotkałam go znowu na koncercie, znowu nasze spojrzenia się spotkały,'' to jest przeznaczenie'' - pomyślałam!
Za kilka dni znajoma mi powiedziała, że Kamil chodzi z jej siostrą ( siostrą tej znajomej) nazywała się Weronika. Byłam zdołowana.. Wchodzę na komputer, patrzę i napisał mi na naszej klasie '' hej, podałabyś mi twój numer gg? '' , odpisałam mu i napisał na gg. Świetnie się dogadywaliśmy, mieliśmy wspólne zainteresowania. Któregoś dnia napisał mi '' ej, może się spotkamy? ;) '' odparłam '' okej, ja wezmę przyjaciółkę, bo trochę się wstydzę .. '' a on '' no spoko, też wezmę kolegę ''.
Umówiliśmy się na studzience. Oni już czekali, a ja z kumpelą Olivią usiadłyśmy trochę dalej. Na początku było sztywno, później się rozkręciło. Pogonił nas pedofil, więc uciekliśmy śmiejąc się na całe nowe osiedle. Później przyszli na stare, gadaliśmy i było super. Spotykaliśmy się tak kilkanaście razy, aż postanowiłam że pójdziemy Ja, Kamil i Olivia razem na basen i mój znajomy. Byliśmy i na początku było super, aż do momentu kiedy nie spotkaliśmy tam dziewczynę Kamila. Poleciał do niej, zostawiając nas. Smutno mi było, ale bawiliśmy się świetnie ze znajomym. Po basenie, Kamil przyszedł przeprosił, okej wybaczyłyśmy mu. Siedzieliśmy na ławce, aż przylecieli znajomi Wery i powiedzieli Kamilowi że ona z nim nie jest, on poszedł do niej pogadać a ja w duchu się cieszyłam.. Wyszło, że nie są ze sobą, ale Kamil raczej nie był smutny. Kiedy przychodził do nas dziennie, byliśmy bardziej otwarci na siebie, aż pewnego dnia Kamil powiedział że dzisiaj będzie magiczny dzień, a ja nie wiedziałam o co mu chodzi!
Byliśmy na dworze w ten dzień od rana do wieczora. Kiedy zachodziło słońce, Kamil poprosił mnie na bok.
- Marta, chciałbym z Tobą być, chciałabyś? - powiedział z uśmiechem na twarzy.
- Ale jak to, ja nie jestem w twoim guście! - odparłam.
- Jesteś! Chciałabyś? - Hmm, no tak głupku! - odpowiedziałam, przytuliliśmy się i poszliśmy do domów. Przetrwaliśmy wiele prób.
- Kochanie, wtedy było pięknie, prawda?
- Tak, ale będzie jeszcze piękniej!
Zawsze kiedy wspominamy to sobie, śmiejemy się i mówimy sobie
NA ZAWSZE RAZEM! 2009 - 2011
Dodał/a: marciak w dniu 2-04-2011 - czytano 840 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek miłość zakochani szczęście marciak
Kategoria: Miłosne

Komentarze (5)

Natt x3dnia 2011-04-04 16:23:23.

świetna historia ;* jednak chłopacy potrafią pokochać jeśli tylko chcą ... :)

Olsssdnia 2011-04-09 21:07:38.

Piękna. :)

Lemon123dnia 2011-04-10 14:58:32.

Boska :) Też bym chciała takk

Miśka ! dnia 2011-04-25 21:41:56.

Slit :D

(((dnia 2011-08-13 13:22:35.

tez tak chce :(((

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Historia z życia wzięta"

(pole wymagane)