Historia wielkiej miłości cz.3

Pojawiłam się w szkole dopiero po dwóch dniach. Miałam nadzieję, że już wszyscy o tym zapomnieli. Niby tak, nikt nie plotkował Ani nic, ale odczuwalam to jakby wszyscy się mnie bali, uznawali za wariatkę. Miałam już to gdzieś jedyne czym się przejmowałam to Alan. . I jego dziewczyna.
Po trzech lekcjach musiałam iść na obiad wiedziałam, że tam ich spotkam. Tak się stało. Siedziała blisko mnie. . Miałam taką ochotę jej przywalić. Ale się powstrzymałam. Kiedy indziej ją dorwe. Jak będzie taka okazja..
Trochę się zdziwiłam, bo dziwnie się na mnie patrzyła. Kiedy on przechodził tylko na niego zerknęłam, a ona już była wzrokiem przy mnie. Bałam się czy jej nie powiedział. Tak intensywnie o tym myślałam. Na szczęście byłam już na przystanku. On nie wyszedł, jednak miałam już go i tak dość. Chciałam iść już do domu na swoje kochane łóżko i posłuchać ulubionego rapu. Jednak autobus się opóźniał, a to jego przyjechał wcześniej. Wsiadł, był widziałam go. Boski jak zwykle. Kocham jego chód. Tak chybający się na boki i taki umięśnione barki. Zjadłabym go. Blondyn o super fryzurze o spojrzeniu wartym grzechu. Serio. . nie wiem jak je opisać. Takie piękne i prawdziwe. Żadnych chłopak takich nie ma. . A te usta pełne najsłodsze na świecie. Napewno smakują jak gorąca czekolada. Po tych rozmyśleniach ugryzłam się w język. Co ja wygaduje?!?! Dziewczyny się śmieją, a ja nie w temacie. Szybko podeszłam i zaczęłam się śmiać z nimi będąc myślami gdzieś indziej. Szłam dziś z Anią. Zresztą jak zwykle.

***

-Mów, ostatnio nie było mnie w szkole.
-ale co?
-sen o mnie.
-śniło mi się, że byłam z Kacprem, Kaśka z Dominikiem, a ty. Z Alanem. Weź wy się tak całowaliście..
-A kto najlepiej wyglądał
-no ty oczywiście.
-he he.
Szczerze mówiąc poprawiło mi to humor, co Ania mi powiedziała. Byłam już pozytywnie nastawiona. No z wyjątkiem ta jego dziewczyna. Ona doprowadzała mnie do szału. Miałam ochotę raz na zawsze wyrzucić ją z mojego życia. Tak mi przeszkadzała. Po 20 min byłam już w domu. Odpoczywalam na łóżku słuchając jak zwykle muzyki i rozmyślając co wydarzy się jutro. Odrobiłam lekcje i postanowiłam trochę się pouczyć. Nie zauważyłam, że czytam 2 razy to samo. Odeszłam od książek. Nie mogłam się skupić ani nie miałam chęci na naukę. Pooglądałam tv i poszłam wreszcie spać. Och kochane łóżko. Niech mi się przyśnią słodkie sny. Ania zawsze ma z nimi szczęście.

**
Było widno. Nie wiedziałam co to za miejsce. Wiem, że było tam morze. Leżałam na nim A on mnie przytulał. I to co najbardziej kochałam - całował mnie po szyi tak jak ją w pierwszych dniach szkoły. Kochałam jego dotyk. Był umięśniony, ale jego dotyk delikatny, przypominający powiew letniego wietrzyku,jego głos taki zmysłowy , a jego szklane oczy tonęły kilkoma kroplami łez, przypominały letni deszczyk w gorące upalne lato. Powtarzał : "moim życiem".
Nie chciałam żeby ta chwila się skończyła. Niestety obudziłam się i powiedziałam, że jeśli zawsze mam na niego czekać aż po końce moich dni, to niech umrę z nim cierpiąc nawet tylko z nim.

Hejka wszystkim proszę o wasze komentarze, bo nie wiem czy mam dalej pisać. Pozdrawiam mocno ;*
Dodał/a: Bajka333 w dniu 26-03-2017 - czytano 600 razy.
Słowa kluczowe: sen miłość tęsknota łzy smutek nieszczęśliwa miłość Bajka333

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Historia wielkiej miłości cz.3"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)