Historia Gabrielle... cz.3 - Gorzej, niż myślałam

No więc wyjścia za bardzo nie miałam... Chociaż... Czy ja nie zachowuję się trochę jak dziecko? Moja duma chyba nie ucierpi, jeśli spędzę noc w jednym budynku z Harrym Stylesem. Brian i Paul zostawili nas w restauracji i kazali wrócić do domu samochodem gwiazdeczki. Jechaliśmy w milczeniu. Zresztą... o czym miałam z nim rozmawiać? Jestem przekonana, że on interesuje się jedynie naiwnymi kobietami, sławą i bogactwem. Otworzyłam drzwi. Weszłam pierwsza, a on pewnym krokiem przekroczył próg za mną. Bez słowa ściągnęłam buty oraz płaszcz i chwyciwszy go za rękę (również w milczeniu) zaprowadziłam go do sypialni na piętrze. Wyciągnęłam z szafy jakąś pościel i wykonawszy z kilka zręcznych ruchów związku z przygotowaniem mu posłania wyszłam z pokoju. Postanowiłam wziąć gorącą kąpiel i przemyśleć wszystko jeszcze raz. Przecież to tylko miesiąc... Jeden zasrany miesiąc, a może wiele zmienić w mojej karierze. Nie mam nic do stracenia. Powoli wyszłam z łazienki i kogo zastałam siedzącego na łóżku?! Stylesa!!!
Aaa... - krzyknęłam skrępowana, gdyż nie miałam na sobie nic oprócz bielizny, niewiele zresztą zasłaniającej. - Czego chcesz zboczeńcu?!
Prze-przepraszam – powiedział nieco mniej męsko, niż zwykle i zasłonił oczy ręką.
Nie przepraszaj, tylko wypad!!!
Chciałem tylko...
Na prawdę nie interesuje mnie czego ty chciałeś. Może następnym razem byś zapukał?
Obiecuje... Chciałem porozmawiać. Nie zajmie to dłużej, niż pięć minut.
Noo... Dobra?
Chodzi o nasz „Związek”
Mhmm – przewróciłam oczami
Wiedz, że mi też nie jest to na rękę...
Dało się zauważyć...
Taa... Mam tylko małą prośbę. Mogłabyś być odrobinę mniej zołzowata?
Teraz przesadziłeś gościu – podeszłam do niego i bez ceregieli dałam mu z liścia. Nikt nie ma prawa mnie tak traktować. NIKT!!!
Spokojnie... - powiedział, po czym roześmiał się jak idiota – Jeśli będziesz grzeczna może się trochę zabawimy w nagrodę...
Za kogo ty mnie masz?! - myślałam, że zaraz rozszarpię tego gnoja.
Żartuję...
Wybacz, ale najwyraźniej nie bawią mnie twoje zasrane żarty.
Pójdę już. - powiedział
Dobry pomysł.
Aha... Fajne majteczki – jeszcze raz się zaśmiał i wyszedł z pokoju
Wyglądało na to, że nie myliłam się co do niego. Cóż... Czas dorosnąć i zobaczyć wreszcie jacy potrafią być ludzie.
- W co ten Brian mnie znowu wpakował? - powiedziałam głośno, gdy wreszcie zostałam sama.

-------------------
KOCHANI...
Za każdym razem, gdy wchodzę na quku przeżywam lekkie rozczarowanie. Mianowicie... Dlaczego nikt tego nie komentuje?! Naprawdę, w napisanie rozdziału wkładam wiele energii i oczekuję od was tylko jednego słowa pochwały, lub chociażby krytyki. Piszcie, czy wam się podoba, bo nie wiem, czy jest sens pisać opowiadanie, którego nikt nie czyta... Jeśli pod tą częścią nie będzie komentarza, to chyba zrezygnuję. Wysyłajcie też w komentarzach linki do swoich blogów, bo nie mam co robić w nocy xD
Dodał/a: Roxi w dniu 25-04-2016 - czytano 769 razy.
Słowa kluczowe: Moja miłość Roxi

Komentarze (3)

Soniadnia 2016-04-28 13:29:35.

Dla mnie bomba!!! ;p

Miętowaa🍫dnia 2016-04-28 22:00:01.

Hey Roxi ja bez takich opowiadań żyć nie potrafię superoowe są♥♥ proszę postaraj się dodawać częściej i dłuższe części

poli 135dnia 2016-04-29 15:19:14.

Twoje opowiadania są na prawdę świetne :) Czytam od samego początku :)

Jeśli nie masz co robić w nocy jak to powiedziałaś zapraszam Cię do mnie :)
http://moje-opowiadania-o-one-direction.blogspot.com/

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Historia Gabrielle... cz.3 - Gorzej, niż myślałam"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)