Große Liebe cz.1

Pewnych sytuacji, ludzi i rzeczy w swoim życiu się nie spodziewasz. Przychodzą, czasami zostają na dłużej, czasami odchodzą bardzo szybko. Każdą niespodziewaną sytuację odbieram jako dar od losu. Dosłownie każdą. Nawet tą, która niosła za sobą łzy i ból. Jestem człowiekiem, który wierzy w przeznaczenie. Wierzę w to, że Bóg już moje życie ułożył. Wszystko jest spisane punkt po punkcie, a ja to z uśmiechem na twarzy wypełniam. Ambitnie spełniam zadania, które zostały mi przypisane. I takim zadaniem była dla mnie miłość, miłość do mężczyzny, który potrzebował mnie bardziej niż ktokolwiek na tej ziemi. I dziś już wiem, że ja go też potrzebowałam. Był mi on niezbędny ażebym mogła zrozumieć po co żyje i kim jestem. Dzięki niemu odnalazłam szczęście w życiu i jego sens. To on nauczył mnie pozytywnego nastawienia i wiary w to, że tak ma być. Jestem Jagoda. Wesoła Jagódka. I to moją historię poznacie. Wprowadzę was w nią krok po kroku, bo ważne jest abyście zrozumieli jej przekaz.

Nie mogę uwierzyć, że rodzice potrafili mnie tak oszukać. Jeszcze tydzień temu obiecali mi, że nigdzie się nie przeprowadzamy, że jeśli tego nie chcę to nic na siłę, a dzisiaj co? Za dwa dni wyjeżdżamy. I żeby było jeszcze ciekawiej, to nie gdzieś do innego miasta w Polsce tylko do Niemiec. Na drugą stronę pieprzonych Niemiec. Bo pieniądze lepsze, bo warunki korzystniejsze. Mam do gdzieś! Może zachowuje się jak rozwydrzona nastolatka, ale przecież ja mam tu przyjaciół. Po wakacjach będę w klasie maturalnej. Nie mogę sobie pozwolić na stres. Muszę się przyłożyć do nauki w spokoju, a nie jeszcze zamartwiać się tym, że nowe otoczenie, nowi ludzie, język. No dobrze, znam niemiecki, ale nie perfekcyjnie. Jestem załamana! Ludzie których kocham, robią mi takie świństwo. Powinni dbać o mój komfort i bezpieczeństwo.

Słyszę, że rodzice prowadzą żywą dyskusje w salonie. Z ciekawości przysłuchuję się jej. I co słyszę:
-Przecież wiesz, że Jagoda tego nie chce. Czemu układasz jej życie? Nie możemy tu zostać? - powiedziała matka do ojca.
-Ola, nie zachowuj się jak dziecko. Przecież wiesz, że mamy długi. Z czego ja to spłacę? Z moich 3 tysięcy miesięcznie? - odpowiedział mój ojciec. Jego głos był naprawdę smutny. Wyczułam, że on też tego nie chce. Chce zadbać o naszą rodzinę, ale wie, że żyjąc w Polsce może sobie z tym nie podołać.
-Nie zachowuje się jak dziecko, po prostu chcę jej szczęścia. Już wiele w życiu wycierpiała.- dodała matka.
-Przecież ja też chce jej szczęścia, dlatego chcę się stąd wyprowadzić. Ola...Będę miał wyrzuty sumienia, jak nie będę w stanie zapewnić swojemu jedynemu dziecku godnego życia. Chcę by jej niczego nie brakowało. - zakończył ojciec.
Matka podeszła do niego, przytuliła go. A ja zrozumiałam, że ta przeprowadzka jest dla mojego dobra. Chcą dać mi wszystko co najlepsze. Martwią się, że nie są wystarczająco dobrzy dla mnie, a ja ich jeszcze w tym pogrążam swoim egoistycznym zachowaniem. Podeszłam do nich ze łzami w oczach, spojrzałam na ich i powiedziałam:
-Kocham was najmocniej na świecie i przepraszam.
Rodzice wyciągnęli do mnie ręce i przytuliliśmy się wspólnie. Mimo że przeprowadzka nie jest mi na rękę, to zrobię to dla nich, tak jak oni przez 17 lat robią dla mnie wszystko.

---

Witam, witam!

Seria tych opowiadań jest dość krótka, aczkolwiek intensywna. Pierwszy rozdział jest dość krótki, bo ma za zadanie was wprowadzić. Ile części będzie to wam nie powiem, ale mam nadzieję, że was to wciągnie. Ja jestem z siebie dumna. Dobra seria mi wyszła - mały spojler.
Dodał/a: dziennikarskosprawna w dniu 27-05-2018 - czytano 218 razy.
Słowa kluczowe: miłość życie nastolatki problemy uczucia

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Große Liebe cz.1"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)