First meeting cz.1

Niska, szczupła, blada, delikatna dziewczyna? To właśnie ja, we własnej osobie. Nazywam się Kate. Moi rodzice? Tata dużo pracuje, a mama od trzech lat nieżyje. Niestety nie mam rodzeństwa, a bardzo bym chciała. Znacie to uczucie gdy już przyzwyczicie się do nowego miejsca i okazuję się, że musicie wyjechać? Ja znam. Dopiero co wprowadziłam się do Carlisle (miasto w Angli), a już od czterech dni mieszkam w mieście o nazwie Chester. Taa...w sumie spoko miasto. Dziś zaczynam nauke w nowej szkole. Czy się boje? Cholernie! A co jak mnie nie polubią, albo jak nauczyciele będą niemili?! Właśnie te myśli mam cały czas w głowie. Ehh...

Jest poniedziałek. Mój tata postanowił, że zaczne się uczyć od nowego tygodnia. Słysząc ten okropny dźwięk budzika leniwie wstaje z łóżka i udaje się od razu na dół, do kuchni. Przyzwyczajona tym, że nikogo nie ma podchodze do lodówki i robie sobie jakieś śniadanie. Gdy się najadam ide spowrotem do pokoju. Wybieram sobie na dziś czarne rurki i delikatny niebieski sweterek. W łazience się ubieram i nakładam delikatny makijaż. Maluję rzęsy, usta i pudruję twarz. Zerkam na godzine w telefonie. 8:00...mam na 9:00. Do szkoły mam dziesięć minut więc postanawiam poczytać sobie jakąś książke. Gdy chce już przewracać na drugą strone słysze alarm w telefonie informujący o tym, że powinnam wychodzić i tak robie. Zbiegam po schodach na przedpokuj i zakładam converse, biore plecak i wychodze z domu zamykając drzwi na klucz. Ide powoli w stronę szkoły. Matko...jak ja się stresuje. W końcu dochodzę pod bramę szkoły. Napoczątku myślę o wycofaniu się, ale po chwili wchodzę w głąb budynku. Rozglądam się po całym budynku w którym będę miała się uczyć. Przeciskam się przez innych uczniów i czuje, że się z kimś zderzam. Super...dobry początek. Zerkam na moją ofiare. Brunet, wysoki, przystojny, patrząc na koszulke z logo drużyny tej szkoły pewnie gracz lub kapitan.
- Jak łazisz?! - z rozmyśleń o chłopaku wyrywam mnie jego głos
- Przepraszam... - odpowiadam cichutko
Już chce wstawać ale czuje jak ktoś depcze mi po swetrze przez co nie mam jak się ruszyć. A kto jest tą osobą. Pan imienia nie znam!
- Zostaw... - proszę go spokojnie
W odpowiedzi widzę tylko jego uśmiechniętą twarzyczkę. Bierze moje nowe zeszyty i rozwala je po holu. Wstaje gdy już odchodzi i pospiesznie zbieram swoje rzeczy. Kretyn! Zawstydzona i zażenowana ide do sekretariatu odebrać plan. Znajduję drzwi i naciskam na pozłacaną klamkę. Wchodzę do środka.
- Ymm...Dzieńdobry, jestem Kate Evans. Miałam przyjść po plan. - zwracam się grzecznie do kobiety za biurkiem
- Oh! Jasne! Proszę aniołku. - podaje mi kartkę z rozpiską zajęć i się pogodnie uśmiecha, odwzajemniam uśmiech i wychodze
Wpatrzona w kartkę znowu w kogoś wpadam. Poważnie?! Zerkam na osobe, która okazuję się dziewczyną. Śliczna rudowłosa z lekkimi piegami i mocno zielonymi włosami dziewczyną. Poprawiam szybko swoje włosy.
- Przepraszam... - zaczynam
- Luzik, nowa?
- Tak - odpowiadam i się lekko uśmiecham
- Jestem Alex - podaje mi ręke, którą oczywiście ściskam
- Kate, miło mi
- W jakiej jesteś klasie? - pyta
- 2 ... - zerkam na kartke - 2A
- O jaa!!! To w tej co ja! - krzycze, a ja nie mogę powstrzymać śmiechu - Chodź od dziś siedzimy razem. - oznajmia pewna siebie i idzie w strone jednej z sal, a ja szybko do niej podbiegam
Dobrze, że znam chociaż jedną osobe z tej szkoły.

C.D.N
Jak są błędy bardzo przepraszam, miłego dnia/wieczoru :)
Dodał/a: Normalna_inaczej w dniu 12-05-2018 - czytano 60 razy.
Słowa kluczowe: miłość szkolna miłość nastolatkowie

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "First meeting cz.1"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)