Emma Evans XI

Obudziła się. Przeciągnęła i ziewnęła. Usłyszała za drzwiami kroki. To one ją pewnie obudziły.
*Kto do cholery wstaje w środku nocy?!- Pomyślała. Usłyszała huk i towarzyszący mu krzyk.
- O co chodzi?!- natychmiast podniosła się z pozycji leżącej. Znów usłyszała krzyk. Podeszła do drzwi. Delikatnie dotknęła zimnej klamki i je otworzyła. Cichutko zaskrzypiały. Wyszła na ciemny korytarz. Poczuła zimny powiew wiatru i przeszła ją gęsia skórka. Usłyszała szelest za sobą. Obróciła się napięcie. Nie zobaczyła nic, oprócz czyjegoś cienia. Znów krzyk. Dochodził z salonu. Zbiegła po schodach, a na dole się zatrzymała. Usłyszała krzyk, szelest i mrożący krew w żyłach śmiech. Wślizgnęła się do sypialni i przykucnęła za szafą. Widok był straszny. Na środku pomieszczenia siedzieli na podłodze jej rodzice i siostra. Ręce mieli związane, byli sami w pokoju.
- Boże...- szepnęła. Nagle siostra podniosła na nią wzrok. Była najbliżej. Dalej siedziała mama, płakała. Tata leżał obok nieprzytomny.
- Matko... Kate...- szepnęła a po policzku spłynęła jej łza. Kate miała związane za plecami ręce, w usta miała wciśnięty jakiś materiał, aby nie mogła nic mówić. Prawy łuk brwiowy miała przecięty, z głowy i z kącika ust ciekła jej krew. Oczy opuchnięte od płaczu patrzyła na Emmę z przerażeniem. Długie rude włosy pozlepiane od krwi i łez opadały jej na ramiona. Podbiegła do niej i wyjęła materiał z ust. Przytuliła ją.
- u...uciekaj...- szepnęła, po czym otworzyła szeroko oczy ze strachu. Emma poczuła silne uderzenie w głowę. U padła na ziemię. Podniosła się ociężale i dotknęła dłonią głowy. Poczuła ciepłą maź. Gdy spojrzała na dłoń, miała ją cała we krwi zaczęło jej się kręcić w głowię opadła na podłogę i...
Obudziła się. Zbiegła na dół do kuchni. Mama robiła śniadanie a tata czytał gazetę. Wszystko w normie.
- Co tam kotek?- Mama uśmiechnęła się- dobrze spałaś?
- tak, jasne...- skłamała.- Tooo, idę się ubrać. - Wróciła na górę, ubrała się i umyła. Wychodząc z pokoju minęła siostrę. Od razu rzuciła się na nią i mocno ją wyściskała.
- Miłe powitanie z rana- uśmiechnęła się siostra.
- Taaa... zjesz z nami?- Odkleiłam się od niej.
- Jasne, Odwieźć cię, czy przyjdzie po ciebie twój chłopak?- spiorunowała ją wzrokiem. Skąd ona wie?!
- tata powiedział...- zrozumiała o co mi chodzi i zaczęła się śmieć.
- Idę na dół- udała obrażoną małą dziewczynkę i zeszła. Usiadła na stołku barowym i zaczęła jeść naleśniki. Gdy zjadła posprzątała po sobie i gdy tylko skończyła usłyszała dzwonek do drzwi.
- Ja otworzę! To pewnie Alex.- Nie pomyliła się.
- Hej piękna. - Przywitał się i cmoknął ją w policzek.
- No cześć...- przywitała się. Zarzuciła sweterek na ramiona i podniosła torbę.
- Idę!- krzyknęła do rodziców.
- Pa, pa...- odpowiedzieli chórem.
Emma szła do szkoły z Alexem trzymając go za rękę. Opowiedziała mu swój sen, na co on przytulił ją i dalej szli do szkoły. Droga minęła im bardzo szybko. W szkole spotkali Sophie. Przyjaciółka bardzo się ucieszyła jak zobaczyła ich razem. Emie nie przeszkadzało nawet ja k patrzyli na nią inni studenci. Teraz liczył się tylko on. Dla niego liczyła się tylko ona.
*CDN*
Dodał/a: juliett_159.12 w dniu 25-03-2018 - czytano 444 razy.
Słowa kluczowe: miłość dom strach sen szkoła juliett_159.12

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Emma Evans XI"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)