Czy to ten? cz.3
-Rzęsę miałaś na policzku..-powiedział.
-A..Aha..-zarumieniłam się. Co ja mówię zarumieniłam?? Stałam się największym burakiem. I do tego było mi strasznie gorąco.
-To co teraz robimy?-spytałam by przerwać niezręczną ciszę.
-Hm..może przejdziemy się na spacer?-spytał.
-Chętnie.-odpowiedziałam i zwinnym ruchem wstałam. Nie chciałam żeby podawał mi rękę. Wolałam uniknąć kolejnych spojrzeń. Spacerowaliśmy chyba z jakieś 2 godziny. Jej strasznie mnie bolały nogi. Byłam zmęczona więc chciałam iść do domu.
-Dziękuję ci za wspaniałe popołudnie ale wiesz muszę już iść do domu.-powiedziałam.
-Jasne. Odprowadzę cię.-uśmiechnął się.
-Nie wiesz naprawdę to nie daleko ja..
-Nie ma mowy odprowadzę cię.-przerwał mi. Nie miałam innego wyjścia. Musiałam się zgodzić. Szliśmy w milczeniu, ale to milczenie było przyjemne. W pewnym momencie Patryk zaczął się bawić w supermana. Strasznie mnie to bawiło. Zbliżaliśmy się do przejścia dla pieszych. Patryk chcąc pokazać swoją szybkość przebiegł przez ulicę i pobiegł na drugą stronę. Ja śmiejąc się jak nigdy dotąd powolutku nie oglądając się przechodziłam przez pasy.I to był mój błąd. Kiedy się odwróciłam zobaczyłam jak mocno rozpędzony samochód pędzi w moją stronę. Potem nie wiem skąd podbiegł Patryk i bardzo mocno pociągnął mnie na drugą stronę. Cudem uszłam z życiem. Przez to po szarpnięcie Patryk się przewrócił a ja upadłam na niego. Przez dłuższą chwilę leżałam tak na nim wpatrując się w jego niebieskie oczy. Totalnie straciłam poczucie czasu. Zobaczyłam, że Patryk się uśmiecha. Ocknęłam się z transuu wpatrywania się w jego oczy i wstałam nieświadoma jak z rozbawieniem przyglądają nam się ludzie. Otrzepałam się i próbowałam ukryć zażenowanie. Patryk jak gdyby nigdy nic odezwał się:
-Uważaj następnym razem. Superman może nie być przy tobie w każdej chwili.-uśmiechnął się. Byłam mu wdzięczna za to, że nie mówił o tej niezręcznej sytuacji. Po tym zdarzeniu ruszyliśmy w dalszą drogę. Pożegnałam się z nim kawałek od domu. Nie chciałam,żeby ktokolwiek z mojej rodziny coś sobie pomyślał. Patryk to tylko kumpel i nic więcej..
-Jeszcze raz dzięki za pokazanie miasta i za spacer...no i uratowanie życia.
-Spoko. Cieszę się, że mogłem pomóc.-uśmiechnął się.
-No to..na razie.- i już chciałam iść, kiedy Patryk niespodziewanie dał mi buziaka w policzek.
-Na razie.-uśmiechnął się szarmancko i odszedł. Wpatrywałam się w niego jednocześnie dotykając palcami policzek. Moje serce zabiło mocniej. W głowie był tylko moment pocałunku w policzek. Czy to możliwe...że się zakochałam?..
----------------------------------
Hej wam ;** Dziękuję za wszystkie komentarze ; ) Mam nadzieję, że opowiadanie się podobało i proszę o komy czy mam pisać dalej ; D
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek krótkie opowiadania cierpiąca miłość Paulka
Kategoria: Miłosne
