Czy ja go kocham? 2

KOCHANI. ZAPRASZAM NA MOJEGO WATTAPAD!!! Tam znajdziecie książki które piszę. Ta również nie długo tam będzie.
Zapraszam
https://www.wattpad.com/user/sloneczko982
MIŁEGO CZYTANIA :)

Co ja najlepszego wyprawiam. Przecież mam chłopaka, którego kocham, a daje się całować jakiemuś dupkowi. Zbliżył się do moich ust, ale z całej siły go odepchnęłam. Co on sobie w ogóle wyobraża.
- Co ty robisz?- Odezwałam się gdy był w odpowiedniej odległości ode mnie.
- Widziałem, że tego chcesz.
- Nie chciałam ja mam chłopaka, a ty swoje panienki i niech tak zostanie. Trzymaj się ode mnie z daleka.- Minęłam go i wyszłam.
- Jeszcze zatęsknisz.- Usłyszałam jego głos za sobą, ale się nie odwracam. Na razie słyszę od niego, że nie będę miała życia w szkole, a teraz że za nim zatęsknię. On ma jakieś problemy z głową i to poważne. W końcu zadzwonił dzwonek może teraz będzie jakaś ciekawsza lekcja. Zauważyłam Leti na końcu korytarza z jakimiś dziewczynami.
- Wszystko ok?- Zapytałam jak podeszłam do nich.
- To ty jesteś ta nowa. Ja jestem Viola a to moje przyjaciółki Paula i Kaja.
- Camila.
- Cami fajnie. Słuchaj nie musisz się już zadawać z tą kujonką. Wydajesz się fajna i bardziej pasujesz do nas. Przyjmujemy Cię do naszej grupy.- To ciekawe. Jakaś lala chce żebym była jej koleżanką. Śmieszne.
- Nie dzięki. Nie przyjaźnie się z dziwkami.- Ich miny są bezcenne. Chyba jeszcze nikt nigdy się tak do nich nie odezwał, ale tak szczerze jak inaczej nazwać dziewczyny, które sypiają z każdym chłopakiem na zawołanie.
- Jak ty nas nazwałaś? Czy ty wiesz z kim rozmawiasz?- O rany. Kolejna „ważna” osoba w tej szkole?
- Z plastikową lalką?- Wiedziałam, że to jeszcze bardziej ją zdenerwuje.
- Idiotka. Jeszcze tego pożałujesz.- Odwróciła się do mnie tyłem i powoli odeszła.
- Pakujesz się w jeszcze większe kłopoty.- Spojrzałam na Lenę.
- Co ja zrobię, że przyciągam problemy.- Uśmiechnęłam się. Nie mam czym się przejmować. Jeśli ten cały Dawid i ta Viola myślą, że się ich boje to bardzo się mylą.
- Jesteś bardzo pewna siebie.- Co prawda to prawda.
- Za to ciebie tego muszę nauczyć. Nie możesz dać po sobie tak jeździć. Musisz się postawić.- Nie wyobrażam sobie, że ktoś miały mnie codziennie obrażać. Przecież tak się nie da żyć.
- To nie jest takie łatwe jak może Ci się wydawać. Zresztą już się przyzwyczaiłam.- O nie nie. Na pewno tak nie będzie.
- To jest łatwe i Ci pomogę. A teraz chodź na lekcję. Co teraz?
- Matematyka.- Wreszcie jakiś fajny przedmiot. Uwielbiam matematykę.
- Przynajmniej jakaś normalna lekcja- Akurat przyszła Pani i wpuściła na to klasy. Niestety Leti znów usiadła na pierwszej ławce. Kurde to też trzeba zmienić. Nie mam zamiaru cały roku tu siedzieć.
- Witajcie kochani. Dzisiaj mamy lekcję z klasą 3. Mam nadzieję, że się pomieścicie. Zaczynamy nowy temat, a klasa 3 sobie powtórzy. Zanim zaczniemy to zapraszam do odpowiedzi dwie osoby.- Spojrzała do dziennika.- Dawid dawno nie odpowiadałeś. Zapraszam.- Odwróciłam się do tyłu i zauważyłam, że chłopak niechętnie wstał z krzesła i podszedł do tablicy.
- Proszę Pani jest taki problem, bo ja nie umiem. Za to Pani dziś pięknie wygląda.- Próbuje przymilić się do Pani.
- Dawid nie czaruj. Dam Ci bardzo łatwe zadania.- Napisała naprawdę banalny przykład na tablicy, a ten idiota nie ma pojęcia jak to zrobić.- Skup się. To bardzo łatwe.
- Co za idiota.- Wymsknęło mi się.
- Słucham?- Nauczycielka spojrzała na mnie.- Mówiłaś coś młoda damo?
- Po prostu dziwię się, że nie potrafi zrobić takiego łatwego zadania.
- Rozumiem, że ty potrafisz?- Chyba nawet nie zauważyła, że jestem tu nowa.
- Jasne, że umiem.- Kazała podjeść mi do tablicy i rozwiązać. Zrobiła to szybko. Po chwili zadanie było już rozwiązane.
- Brawo bardzo dobrze. A tak w ogóle to jest nowa?- Jest bardzo spostrzegawcza.
- Tak mam na imię Kamila.
- Dobrze Dawid siadasz 1, a ty Kamilo jak rozwiążesz mi jeszcze jedno zadanie trudniejsze to postawię Ci ocenę.- Całkiem fajnie. Mam szansę na pozytywną ocenę już pierwszego dnia. Podała mi książkę i pokazała zdania. Łatwizna. Zadnia było dość długie, ale szybko je zapisałam na tablicy.- Jestem pod wrażaniem. Wszystko bez błędnie. Wiesz, że to było bardzo trudne zadnie? I to jeszcze nie należy to twojego programu nauczania.- Pokiwałam głową. Zawsze z matematyki umiałam wszystko bez nauki.- Dostajesz 5. A teraz nowy temat.-Wróciłam do ławki.
- Kujon.- Odwróciłam się w stronę głosu. Oczywiście Dawid.
- Idiota.- Myślał, że się nie odezwę, bo jego mina od razu się zmienił. Jest zły.
- Kretynka
- Dupek.
- Sztywniara.- Co ona pieprzy. Przecież nawet mnie nie zna.
- Frajer, któremu każda już obciągnęła.
- Laleczka z nieotwartą dziurką.- Co za idiota! Wstałam z krzesła i on zrobił to samo. Naszą wyminę zdań przerwała Pani.
- Przestańcie. Siadajcie nie będę marnowała na was lekcji. Zaczynam temat, a wy macie się nie odzywać.
Napisał na tablicy i zaczęliśmy robić zadania. Ta lekcja bardzo mi się podobała. Kiedy zadzwonił dzwonek na przerwę niezbyt się ucieszyłam, ale lekcja nie może trwać wiecznie.
- Kamila, Dawid mogę was na chwilę prosić.- Zdziwiłam się po co chce nas oboje, ale ok zaraz się dowiem.- Nie podobała mi się ta wasza wymiana zdań. Za karę oboje posprzątacie jutro po lekcjach wszystkie sale. Pomożecie trochę woźnym.
- To jakiś żart?- Zapytaliśmy równocześnie. Miałabym z nim spędzać więcej czasu. Na pewno nie.
- Może tak nauczycie się, że trzeba mieć do siebie szacunek.- Jak mogę mieć do takiego idioty szacunek.
- Proszę Pani mam lepsze zajęcie niż siedzieć tu z nim.
- Ja też. Nie będę tu siedział z sprzątał.
- Posłuchajcie. Ja was nie pytam o zdanie tylko informuję. Jutro godzina 15 macie być w tej klasie. Jeśli jednak tego nie zrobicie karę wymyśli wam Pani dyrektor, a ty Dawid wiesz, że to będzie dużo gorsza kara.
- Dobra będę jutro.- Na co on się zgodził. Ja nie przyjdę.
- W takim razie do zobaczenia.- Powiedziała pakując swoje rzeczy do torby. Wyszliśmy z klasy.
- Idiotka.- Jak śmie mnie obrażać.
- Idiota.- Uśmiechnęłam się sztucznie do niego i podeszłam do Leti.
- Wszystko w porządku?- Zapytała zmartwiona.
- Mam jutro sprzątać z tym idiotą wszystkie sale w szkole.
- Słabo, ale lepsze to niż mycie łazienek szczoteczką do zębów.- O czym ona mówi?
- Co?
- Pani dyrektor, kiedyś kazała Dawidowi myć toalety i stała nad nim aż skończył.- Czyli serio ta dyrektorka jest nienormalna. Chyba jednak jutro przyjdę i to ogarnę, bo będzie czekało mnie coś gorszego.
- Chyba świat zwariował.

DAWID

Co to w ogóle ma być? Jakaś głupia dziewczyna mówi mi co mam robić? Ok muszę przyznać jest ładna, ale to nie zmienia faktu, że ta szkoła jest moja i wszyscy moją się mnie słuchać. Może i przesadzam z naśmiewaniem się z tej jak jej tam…Lena, ale muszę pokazać swoją pozycję. Kamila też ma się stosować do moich zasad. Chociaż muszę przyznać, że siłę to ona ma. Jest nowa i jeszcze nie wie do czego jestem zdolny. Nie podaruje jej tego na pewno. Próbowała mnie ośmieszyć. Po chwili wstałem i podszedłem do swoich kumpli.
- Ostra laska.- Odezwał się Michał. Mój najlepszy kumple, z nim znamy się od dzieciństwa i skoczyli byśmy za sobą w ogień.
- Laska, która nie wie co ja czeka.- Myśli, że jest nowa to będzie miała specjalne traktowanie. Niedoczekanie. Po chwili poczułem rękę na moim członku.
- Może Ci go trochę rozmasować?- Viola jedna z moich dziewczyn do zabawy. Przynajmniej dobrze, że jest ładna, bo rozumem nie grzeszy.
- Nie przeszkadzaj mi teraz. Później się może spotkamy.-Smutna odeszła. Naiwne są te wszystkie panienki. Wiedzą, że nic między nami nigdy nie będzie. Ja nie bawię się w związki, bo nie mam uczuć. Po co mi one? Nikt nie nauczył mnie jaki ich używać.
- Dawid ranisz jej uczucia.- Zaśmiał się Michał. Dołączył do mojej grupy rok temu. Jakoś się dopasował, przynajmniej dobrze gra w nogę.
- Jakie uczucia. Na następnej przerwie znów przyleci.- Zawsze jest tak samo. Niby się obraża, ale zaraz przychodzi. Niektóre dziewczyny są naprawdę głupie.
- Teraz masz nowe wyzwanie.- O czym on mówi? Michała zawsze wymyśla coś głupiego.
- Co znów wymyśliłeś?
- Prześpij się z nową?- Że co? Takiego głupiego pomysłu dawno nie miał. Dobrze wie, że ta nowa mnie wkurzyła.
- Całkiem Cię pojebało?
- Pomyśl rozkochasz ją w sobie, przelecisz i rzucisz. Taka zemsta.- Dobra. Teraz jak tak myślę to genialny pomysł. Zobaczy, że to ja tu rządzę.
- Trzeba było tak od razu.
- To co zakładzik?- Jak mogło by być inaczej.
- Jasne o co tym razem?
- Jak przez dwa tygodnie jej w sobie nie rozkochasz to na cały miesiąc oddajesz mi swój samochód.- Dwa tygodnie?! Teraz to przesadził. Jeszcze mam mu oddać moje auto. Na pewno nie.
- Miesiąc na nią, a auto w razie przegranej na dwa tygodnie.- To bym nawet przeżył.
- Dobra niech będzie, a jak wygrasz to…- Przerwałem mu. Mam idealny pomysł.
- Twój ojciec załatwi mi wejście na walkę.- Ojciec Michała organizuje nielegalne walki. Zawsze chciałem tego spróbować tylko nigdy nam nie pozwalał, bo twierdził że to niebezpieczne. Ja uwielbiam taką adrenalinę.
- Postaram się.- Wygraną mam już w kieszeni. Teraz tylko muszę się zająć tą małą. Niestety na razie lekcja biologię. Uwielbiam ją po prostu. Czujecie ten sarkazm? Jakby była jakaś inna babka na przykład młoda z długimi nogami w krótkiej spódniczce to byłoby idealnie. Pani Vela jest najgorszym nauczycielem w tej szkole. Szkoda gadać. Jeszcze musiała zrobić tą głupią kartkówkę. Żyć się nie da. Moje myśli mimowolnie skierowały się w stronę nowej. Muszę ją zdobyć chociaż to może być trudne. Nie wydaje się być łatwa i tu będzie problem.
- Musze do łazienki.- Zwróciłem na siebie uwagę nauczycielki.
- Od tego jest przerwa. Wytrzymasz.- Wredne babsko.
- Nich mi Pani wierzy, że nie wytrzymam. Chce Pani później po mnie sprzątać w klasie?- Jej wzrok wypala we mnie dziurę.
- Wyjdź.- Udało się. Wychodzę z klasy i kieruję się w stronę łazienki. Nie oszukiwałem naprawdę potrzebuję. To kogo tam zobaczyłem zaskoczyło mnie. Chyba pomyliła łazienki. Teraz mam szansę to wykorzystać. Ten jej cięty języczek podoba mi się. Ciekawe co jeszcze nim potrafi. Nie mogłem się powstrzymać od pocałowania jej szyj. Podoba jej się czuje to. Będzie moja. Nie obchodzi mnie to, że ma chłopaka wygram ten zakład, a ona zrozumie, że to ja rządzę.

KAMILA

Dalej nie wierzę, że muszę jutro sprzątać i to jeszcze z nim. Spokojnie Cami masz ważniejsze sprawy niż ten dupek. Po wszystkich lekcjach postanowiłam się przejść nie chce jeszcze wracać do „domu” bo nie mam po co. Skoro już muszę tu mieszkać to chce sobie znaleźć swoje miejsce. Ruszyłam przed siebie. Tak jak mówiłam nie ma w Warszawie nic ciekawego poza kinami, galeriami, wieżowcami i korkami. Może nie wyglądam na taka, ale potrzebuje czasami usiąść w spokojnym miejscu i pomyśleć. Wątpię żebym tu znalazła to miejsce. W kieszeni zawibrował mój telefon. Wyjęłam i niechętnie odebrałam widząc na wyświetlaczu ciotkę.
- Czego chcesz?- Jak zwykle jestem przemiła.
- Wracaj do domu. Mamy dziś gości.
- A co mnie to obchodzi. To wasi goście nie moi.
- Też masz być. Za 30 minut masz być w domu.
- A jak nie to co? Oddasz mnie czy…- Weszła mi w słowo.
- Przynajmniej raz możesz zrobić to o co proszę? Zależy mi na tej kolacji.
- Dobra przyjdę, ale nie licz na nic z mojej strony.
- Pogadamy jak wrócisz. Czekamy.
Ciekawe co to za ludzie, że ciotce tak zależy. Może ona chce mnie im oddać i dlatego jest taka miła? Nie raczej nie, a nawet jeśli to długo by ze mną nie wytrzymali. Potrafię być naprawdę nieznośna. Rezygnuję z poszukiwania swojego miejsca i siadam do tramwaju, który zawiezie mnie pod blok. Nie mija nawet 30 minut, a ja już wchodzę do mieszkania. Od wejścia czuć całkiem ładne zapachy. Ciotka całkiem oszalała skoro gotuje. Ja to bym się bardziej bała, że spali cały blok. Powiedzmy sobie szczerze Alice gotuje tak dobrze jak ja jestem dla wszystkich miła. Dlatego najczęściej w Gdańsku to jadłam na mieście albo u dziewczyn.
- Dobrze, że już jesteś. Pomożesz mi nakryć do stołu.- Chyba coś się jej pomyliło. Dlaczego niby mam jej pomagać?
- Nie mam ochoty. Co to za goście?
- Nasi znajomi przychodzą.- I tylko po to mnie tu ściągnęła.
- To po co ja tu?
- Chcemy o czymś z tobą porozmawiać.- Ciekawe co takiego chcą mi powiedzieć. Czyżby naprawdę chcieli się mnie pozbyć. W takim razie będzie zabawnie jak przyjdą.
- Skąd ty masz tu znajomych?- Przecież mieszkaliśmy w Gdańsku.
- To właśnie Victoria załatwiła mi tu prace. Pomożesz mi?
- To daj mi znać jak przyjdą. Idę do siebie.- Wyszłam z kuchni i skierowałam się do swojego pokoju. Skoro mają być goście to przydało by się jakoś ubrać. Nie mam zamiaru się stroić. To nie w moim stylu. Zdjęłam ciemne szorty i kremową bluzkę i wrzuciłam na łóżko. Później posprzątam jak nie zapomnę. Wyjęłam z jasne szafy szorty i czerwoną bluzkę. Dobra wiem co sobie myślicie, ale zauważcie, że inaczej się ubiorę.
Po niecałej godzinie oglądania telewizji zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Camila chodź.- Zawołała mnie ciotka. Pora za cudowną kolację. Wyszłam z pokoju i skierowałam się do salonu skąd słychać rozmowę. Pierwszą osobą jaką zobaczyłam był…
- Dawid
Dodał/a: słoneczko w dniu 6-08-2018 - czytano 334 razy.
Słowa kluczowe: przyjaźń nienawiść przyjaźń słoneczko

Komentarze (1)

Lolqdnia 2018-09-10 09:43:45.

Pisz daje kochana już nie mogę się doczekać

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Czy ja go kocham? 2"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)