Co ja mam robić?! cz2
Jezu, w co ona się wpakowała.
- Izka muszę już iść- powiedziałam wyplątując sie z jej objęć- masz czas do wtorku. Daj mi znać jak się na coś zdecydujesz.
- Nie mów nikomu okee? - powiedziała szeptem - Nie chcę, ale nie wiem czy.. czy..
- Hej, nie płacz - powiedziałam, było mi bardzo ciężko patrzeć jak płacze moja najlepsza przyjaciółka, ale nie miałam pojęcia co mogę powiedzieć tym bardziej, że sama ją do płaczu doprowadziłam - zadzwoń jeśli będziesz czeoś potrzebowała. Do wtorku kochanie ;* - pocałowałam ją w policzek i wyszłam z jej ślicznie umeblowanego domku (jej rodzice od niedawna zaczęli pic, ale wcześniej zdążyli urządzić dom).
Do wtorku siedziałam jak na szpilkach czekają na telefon od Izy. Nie doczekałam się go. We wtorek czekałam do godziny 10 w nocy a później kazałam się zawieźć ojcu do niej do domu. Nie rostestował, widział, że zbyt bardzo się martwię by mógł nawet zaproponować zaczekanie z wizytą do jutra. Gdy tylko tata zwolnił na tyle, żebym mogła spokojnie wysiąść nie łamiąc sobie przy tym nóg, wypięłam się z pasów i wyskoczyłam z auta. Biegnąc zawołałam do taty przez ramię żeby zaczekał w samochodzie.Wiedziałam, że nie ma rodziców Izz więc nie pukałam tylko pociągnęłam za klamkę.
Z pokoju Izz dochodziły 'dziwne' dzwięki .. Wiedziałam, że nie usłyszała tego ze wchodzę. Na tyle ile mogłam zaczełam biec, biegłam do jej sypialni a wchodząc zasłoniłam sobie oczy.
- Kurwa co ty tu robisz? - zapytała zaskoczona i zawstydzona Iza, trzymając w dłoni penisa mniej wiecej 30- letniego faceta. On był tak zaskoczony że nic nie mówił, Iza ocierała swoją twarz z jego spermy.
- Fuj! Okeej kolego ubieraj sie i wyjdź tylnimi drzwiami, bo mój ojciec czeka od frontu, jeśli nie chcesz sie z nim spotkac to spieprzaj stąd jak najszybciej!
- Wal się - powiedział ale wstał i pozbierał swoje rzeczy zasłaniając swoje dolne partie. Skierował sie do łazienki.
- Boże co ty tu robisz?
-Umawiałyśmy sie na dzisiaj, prawda?!
Iza zaczęła ubierać stanik i koszulke.
- Mówiłaś, że z tym skończysz.
- Nic takiego nie mówiłam.
- Ale mówiłaś że dzis przyjdziesz!
- Nie mogłam, nie rozumiesz że ten koleś siedzi u mnie cały dzień? Jego żona myśli że jest w Pradze na tydzień w sprawach służbowych.
- Haha - zaśmiałam się z ironią - to ty jeszcze małżeństwa rozpieprzasz ? Nie no gratuluję !
- Daj mi spokuj, idź juz, przyjdę do ciebie jutro - widząć mój wzrok dodała - napewno.
- Czy wy się zabezpieczacie?
- Idź już!
- odpowiedz.
- To zależy. Pasuje?
- Od czego?
- Od tego czy duża jest różnica w kasie.
- Co?!
- No ten co był chciał bez i dal 180 zł a z zabezpieczeniem dał by 120zł. Więc jeśli jest widoczna zmiana to wiadome ze sie zgadzam.
- Idiotka- mruknęłam pod nosem tak by nie mogła mnie usłyszeć- Ok ja idę tata na mnie czeka.
- Dobranc. - Pocałowała mnie w usta na których został dziwny smak . Będąc na polu musiałam splunąć, co mój tata przyjął zaskoczony i zdegustowany.
- Wszystko w porządku Majj? - zapytał wiedząc że nie lubie tego zdrobnienia.
- Tak, Izka sie trochę rozchorowała,ale może jutro do nas wpadnie.
Gdy tylko weszłam do domu i odpowiedziałam mamie na jej pytania poszłam do góry i skończywszy n0cną toaletę poszłam spać.
*powinno być w grzechach i występkach, ale ... ;))
PS. Mam nadzięję, że sie spodoma. ;*
- Izka muszę już iść- powiedziałam wyplątując sie z jej objęć- masz czas do wtorku. Daj mi znać jak się na coś zdecydujesz.
- Nie mów nikomu okee? - powiedziała szeptem - Nie chcę, ale nie wiem czy.. czy..
- Hej, nie płacz - powiedziałam, było mi bardzo ciężko patrzeć jak płacze moja najlepsza przyjaciółka, ale nie miałam pojęcia co mogę powiedzieć tym bardziej, że sama ją do płaczu doprowadziłam - zadzwoń jeśli będziesz czeoś potrzebowała. Do wtorku kochanie ;* - pocałowałam ją w policzek i wyszłam z jej ślicznie umeblowanego domku (jej rodzice od niedawna zaczęli pic, ale wcześniej zdążyli urządzić dom).
Do wtorku siedziałam jak na szpilkach czekają na telefon od Izy. Nie doczekałam się go. We wtorek czekałam do godziny 10 w nocy a później kazałam się zawieźć ojcu do niej do domu. Nie rostestował, widział, że zbyt bardzo się martwię by mógł nawet zaproponować zaczekanie z wizytą do jutra. Gdy tylko tata zwolnił na tyle, żebym mogła spokojnie wysiąść nie łamiąc sobie przy tym nóg, wypięłam się z pasów i wyskoczyłam z auta. Biegnąc zawołałam do taty przez ramię żeby zaczekał w samochodzie.Wiedziałam, że nie ma rodziców Izz więc nie pukałam tylko pociągnęłam za klamkę.
Z pokoju Izz dochodziły 'dziwne' dzwięki .. Wiedziałam, że nie usłyszała tego ze wchodzę. Na tyle ile mogłam zaczełam biec, biegłam do jej sypialni a wchodząc zasłoniłam sobie oczy.
- Kurwa co ty tu robisz? - zapytała zaskoczona i zawstydzona Iza, trzymając w dłoni penisa mniej wiecej 30- letniego faceta. On był tak zaskoczony że nic nie mówił, Iza ocierała swoją twarz z jego spermy.
- Fuj! Okeej kolego ubieraj sie i wyjdź tylnimi drzwiami, bo mój ojciec czeka od frontu, jeśli nie chcesz sie z nim spotkac to spieprzaj stąd jak najszybciej!
- Wal się - powiedział ale wstał i pozbierał swoje rzeczy zasłaniając swoje dolne partie. Skierował sie do łazienki.
- Boże co ty tu robisz?
-Umawiałyśmy sie na dzisiaj, prawda?!
Iza zaczęła ubierać stanik i koszulke.
- Mówiłaś, że z tym skończysz.
- Nic takiego nie mówiłam.
- Ale mówiłaś że dzis przyjdziesz!
- Nie mogłam, nie rozumiesz że ten koleś siedzi u mnie cały dzień? Jego żona myśli że jest w Pradze na tydzień w sprawach służbowych.
- Haha - zaśmiałam się z ironią - to ty jeszcze małżeństwa rozpieprzasz ? Nie no gratuluję !
- Daj mi spokuj, idź juz, przyjdę do ciebie jutro - widząć mój wzrok dodała - napewno.
- Czy wy się zabezpieczacie?
- Idź już!
- odpowiedz.
- To zależy. Pasuje?
- Od czego?
- Od tego czy duża jest różnica w kasie.
- Co?!
- No ten co był chciał bez i dal 180 zł a z zabezpieczeniem dał by 120zł. Więc jeśli jest widoczna zmiana to wiadome ze sie zgadzam.
- Idiotka- mruknęłam pod nosem tak by nie mogła mnie usłyszeć- Ok ja idę tata na mnie czeka.
- Dobranc. - Pocałowała mnie w usta na których został dziwny smak . Będąc na polu musiałam splunąć, co mój tata przyjął zaskoczony i zdegustowany.
- Wszystko w porządku Majj? - zapytał wiedząc że nie lubie tego zdrobnienia.
- Tak, Izka sie trochę rozchorowała,ale może jutro do nas wpadnie.
Gdy tylko weszłam do domu i odpowiedziałam mamie na jej pytania poszłam do góry i skończywszy n0cną toaletę poszłam spać.
*powinno być w grzechach i występkach, ale ... ;))
PS. Mam nadzięję, że sie spodoma. ;*
Dodał/a: MrCiastkowaa w dniu 20-01-2012 - czytano 170 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek ból żal MrCiastkowaa
Kategoria: O przyjaźni
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek ból żal MrCiastkowaa
Kategoria: O przyjaźni
