cierpki posmak pigwy

Pewnego dnia obudziłem się szczęśliwy jak nigdy dotąd. Wiedziałem, że dzisiejszy dzień będzie nudny i szary jak tysiące innych dni. Czułem, że jak tylko wstanę, pokłócę się o coś z Mamą. Wiedziałem, że nie zdążę zjeść śniadania przed wyjściem. Ale mimo wszystko czułem się SZCZĘŚLIWY. Zabawne, zazwyczaj budzę się z nastawieniem, że nic mi dzisiaj nie pójdzie. Wolno wstałem z łóżka i przeciągnąłem się. Poszedłem umyć zęby. Chowając szczoteczkę zayważyłem, że przez noc przybyło mi parę piegów. Lubiłem je, bo kojarzyły mi się z gwiazdami na nocnym firmamencie. Jak zwykle, krótka sprzeczka z Mamą potoczyła się o byle co. Tym razem o omleta, którego zrobiłem, ale nie zdążyłem zjeść. Wyszedłem z domu przed czasem. Czekając na zielone światło na przejściu, zauważyłem dziewczynę, która zamiast czekać jak ja, weszła na jezdnię. Zdziwiła mnie tylko jedna rzecz: dziewczyna nie patrzyła się jak większość dziewczyn w jej wieku w ekran telefonu, tylko w niebo! Obserwowała jak chmury się poruszają. Widząc kontem oka nadjeżdżający samochód, krzyknąłem :" uważaj". Za późno. Dziewczyna wpadła pod samochód na moich oczach. Wciąż pamiętam jej roztrzaskaną głowę... A miał być taki ładny dzień...
Dodał/a: edmunddantes w dniu 21-05-2018 - czytano 736 razy.
Słowa kluczowe: śmierć

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "cierpki posmak pigwy"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)