Camille cz 5

Wpadła w autobus prawie jak wariatka i przykleiła się do szyby. Serce łomotało jak szalone. Miała wrażenie, że wszyscy to słyszą. Kilka głębokich wdechów i zamknięcie oczu pomogło. - musisz się ogarnąć Camille, zaraz Twój projekt z Corine... Uspokoiła się i usiadła. Jeszcze 2 przystanki. Patrząc na siebie w odbiciu telefonu widziała, że wygląda jak duch. Blada i drżącymi rękami poprawiła włosy. Wreszcie pod szkołą - uśmiechnęła się sama do siebie. Weszła do sali by po raz ostatni powtórzyć kwestie wraz z Corine.
Po dzwonku obie zadowolone wyszły z sali, wszystko zdane na 5 - obyś następnym razem też była ze mną! - rzuciła wesoło Corine. - albo raczej Ty ze mną, uratowałaś mi tyłek pod koniec. - drobiazg, odwdzięczysz się jeszcze - rzuciła krótko i zniknęła w tłumie innych uczniów. Camille poszła do łazienki i napisała do swojej przyjaciółki, Nicole, że będzie czekać zaraz pod bufetem. Camille poprawiła makijaż i zupełnie już nie myślała o nie miłym poranku.
- hej Cam - krzyknęła rzucając się w uścisku do przyjaciółki - hej! Zgnieciesz mnie Nic! - odpowiedziała z trudnością. - coś stało, że mnie tak witasz? - oj nic, po prostu się za Tobą stęskniłam - odpowiedziała Nicole. - może pójdziemy dziś do kina? - chętnie, widziałam w TV, że ma być jakiś fajny horror. - pójdziemy same, pokłóciłam się trochę z Danielem. Niech siedzi sobie w domu. - powiedziała z pochmurną miną, ale zaraz się rozweseliła. - wiesz, opowiem Ci coś później. Ale to przed seansem. - dobrze - zgodziła się Nicole. Razem poszły na zajęcia i beztrosko upłynęła reszta zajęć. Gdy wróciła do domu robiąc po drodze zakupy, ugotowała sobie obiad, zjadła i poszła do długiej kąpieli w pianie. Na czubku głowy i śmiała się do siebie, że wygląda jak Julia Roberts w Pretty Woman.
- czas się zbierać, o 20 mam być pod kinem, a o 20;30 seans +- 30 min reklam. - mruknęła. Wyszła z kąpieli, ubrała się w czarną spódnicę przed kolano i białą bluzkę na ramiączkach. Na górę zarzuciła cienką kawową kurtkę i pomalowała się jak zwykle. Trochę eyelinera, tuszu, szminka i róż. Włosy rozpuszczone tylko z jednej strony złapane małą żabką. Naturalne duże loki w blond włosach pieknie się prezentowały. Zamykając drzwi znowu widziała tego chłopaka. Przyspieszyła i minęła go bez słowa mimo, że on świdrował ją na wylot. zignorowała go, sądząc, że to najlepsze rozwiązanie. Poszła na przystanek i zaraz była na miejscu podjeżdżając autobusem praktycznie pod kino. Idąc pod wejście szukała Nicole. Ta stała i paliła papierosa nerwowo się rozglądając.
- cześć Nic, długo czekasz? - nie, hej kochana, szybko jesteś, będziemy mieć więcej czasu na bufet. Pewnie są kolejki znając życie - od kiedy palisz? - czasem popalam jak się kłócę z Danielem, musisz mi to wybaczyć. - Camille wzruszyła ramionami i złapała koleżankę pod rękę i poszły do kasy. Rozglądając się po plakatach najnowszych produkcji zupełnie nie zwróciła uwagi, że ktoś je obserwuje. Stał za nimi przy kasie biletowej. Widzial, które miejsce wybierają i na jaki sens idą. To był Filip. Czekał z ukrycia. Miał nadzieję, że ona go nie pozna, w końcu widzieli się kilka razy, ale ostatnio się zmienił, a spotkanie, które skończyło się inaczej niż sobie zaplanował było owiane nadużyciem środków psychoaktywnych dodanych do specjalnego drinka, który miał ułatwić późniejsze bliższe spotkanie. Mike wiedział, że Filip jest niebezpieczny i uparty. A Camille naiwna. I wiedział też, że bardzo ona mu się podobała. W końcu wyglądała słodko i uroczo, inaczej niż dziewczyny, z którymi na co dzień przyszło im obcować. Była po prostu inna.
- Proszę 2 bilety na ten horror, miejsca w rzędzie 9, myślę, że 10 i 11. Ile to będzie?
- dobrze, to będzie sala nr 3 na dole, razem 45 zł, coś jeszcze? - powiedziała bileterka. - wszystko, dziękujemy. I udały się schodami na sale umiejscowione na niższym piętrze kina.
W bufecie kupiły colę i popcorn. Idąc na miejsca już na sali usiadły wygodnie i plotkowały. Nieopodal siedział Filip. Miał gdzieś ten film. Ważne, że widział, co robi Camille. Dostał obsesji na jej punkcie. Ona musi być jego. Posunie się do wszystkiego byle tylko ją zdobyć. Nawet siłą. Film się zaczął na dobre, był mrożący krew w żyłach dobrym horrorem. Filip siedząc 2 miejsca obok Camille obserwował ją i jej przyjaciółkę. W pewnym momencie przy strasznej scenie, Camille ochlapała nieznajomego, a może i znajomego napojem. - bardzo przepraszam pana, nie chciałam, to było przypadkiem, mogę dać panu tylko chusteczki higieniczne, więcej nic tu nie mam by pomóc - powiedziała skruszona i zawstydzona. - nic się nie stało, z cukru nie jestem, a ubranie się wypierze, z resztą dużo nie ma, to tylko kilka kropel coli - powiedział puszczając oczko, ale tego Camille już nie widziała, bo wróciła do oglądania seansu.
Cdn
Dodał/a: PaulMax w dniu 9-07-2018 - czytano 257 razy.
Słowa kluczowe: Szkoła miłość mężczyzna intryga PaulMax

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Camille cz 5"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)