Byłam bita...
To co opowiem jest prawda...mozecie wierzyc albo i nie...A wiec zaczna od poczatku kiedy tata byl poza granica mama poznala innego mezczyzne ktory na poczatku byl okay ale pozniej pokazywal kim on jest z drugiej osoby...Byl swinia...A wiec kiedy mama z bratem gdzies pojechali ja zostalam sama z nim...sprzatalam...a on sie doczepil :
-Jak ty sprzatasz?Tam sa smiecie o tam widzisz?!!Nic nie jestes warta!
Rozplakalam sie i ucieklam do lasu...Szlam przed siebie nie wiedzac gdzie i plakalam...Mialam dosc tego...Nocowalam w lesie...Zimno troche mi bylo ale nie chcialam tam wracac...Nie moglam...Nad ranem kiedy sie obudzilam szukal mnie brat i zauwazyl mnie powiedzial ze mama placze ze chce zebym wrocila wrocilam z nim opowiedzialam mamie wszystko a ona to zrozumiala on mnie przeprosil i bylo okay az do kiedys...Zaczal mna przestawiac,rzadzic sie a ja nie wytzymalam i zaczelam sie klocic z nim,pyskowalam...Mama zadzwonila po policje i go zamkneli ale tylko na jeden dzien...wcale nie pracowal mialam dosc wiecej czasu spedzalam poza domem gdzie mialam spokoj...Nikt mi nie krzyczal...Zalilam sie zwierzetom bo tylko one mnie mogly zrozumiec nawet raz w lesie podszla do mnie sarenka poglaskalam ja i dalam jej chleba...moglam powiedziec to tacie ktory byl w usa ale sie balam...Ten mnie znow przeprosil ale kiedys juz przeszedl samego siebie kiedy mu powiedzialam pare slow za duzo on mnie uderzyl inozem rzucil w moje kolano...krwawilo...ale nie bylam w szpitalu...a kiedys zlamal mi palca...;( duzo przeszlam mialam sie ochote zabic...Tata wyslal mi zaproszenie na wakacje do siebie mama sie pierwsze wachala a potem mi pozwolila tylko na wakacje zostac kiedy tam do niego przyjechalam bylam szczesliwa bo nikt mnie nie bil...jemu jeszcze nic nie mowilam co sie dzialo w Polsce a do POlski nie wrocilam mama byla zla...ale tu mam spokoj dziekuje mamie ze mnie puscila....I tu mam dobrze...owszem tata ma tez nerwy nie kiedy mnie o cos owali jak kazdy rodzic ale nigdy mi nie powiedzial ze jestem prostytutka jak tamten mi mowil i nigdy mnie nie uderzyl....Mam 14 lat a tyle przeszlam piekla...I powiedzialam sobie"NIE WROCE BO NIE CHCE"Tu mi jest dobrze...Nie mam chlopaka ani nie chce...Zyje w innym swiecie zawsze wspominam to co sie dzialo w Polsce ale jakos mnie to boli...I czuje zal ze mama nie roztala sie z nim...Tylko wiem ze moj brat napewno bedzie cierpial przez niego;(
-Jak ty sprzatasz?Tam sa smiecie o tam widzisz?!!Nic nie jestes warta!
Rozplakalam sie i ucieklam do lasu...Szlam przed siebie nie wiedzac gdzie i plakalam...Mialam dosc tego...Nocowalam w lesie...Zimno troche mi bylo ale nie chcialam tam wracac...Nie moglam...Nad ranem kiedy sie obudzilam szukal mnie brat i zauwazyl mnie powiedzial ze mama placze ze chce zebym wrocila wrocilam z nim opowiedzialam mamie wszystko a ona to zrozumiala on mnie przeprosil i bylo okay az do kiedys...Zaczal mna przestawiac,rzadzic sie a ja nie wytzymalam i zaczelam sie klocic z nim,pyskowalam...Mama zadzwonila po policje i go zamkneli ale tylko na jeden dzien...wcale nie pracowal mialam dosc wiecej czasu spedzalam poza domem gdzie mialam spokoj...Nikt mi nie krzyczal...Zalilam sie zwierzetom bo tylko one mnie mogly zrozumiec nawet raz w lesie podszla do mnie sarenka poglaskalam ja i dalam jej chleba...moglam powiedziec to tacie ktory byl w usa ale sie balam...Ten mnie znow przeprosil ale kiedys juz przeszedl samego siebie kiedy mu powiedzialam pare slow za duzo on mnie uderzyl inozem rzucil w moje kolano...krwawilo...ale nie bylam w szpitalu...a kiedys zlamal mi palca...;( duzo przeszlam mialam sie ochote zabic...Tata wyslal mi zaproszenie na wakacje do siebie mama sie pierwsze wachala a potem mi pozwolila tylko na wakacje zostac kiedy tam do niego przyjechalam bylam szczesliwa bo nikt mnie nie bil...jemu jeszcze nic nie mowilam co sie dzialo w Polsce a do POlski nie wrocilam mama byla zla...ale tu mam spokoj dziekuje mamie ze mnie puscila....I tu mam dobrze...owszem tata ma tez nerwy nie kiedy mnie o cos owali jak kazdy rodzic ale nigdy mi nie powiedzial ze jestem prostytutka jak tamten mi mowil i nigdy mnie nie uderzyl....Mam 14 lat a tyle przeszlam piekla...I powiedzialam sobie"NIE WROCE BO NIE CHCE"Tu mi jest dobrze...Nie mam chlopaka ani nie chce...Zyje w innym swiecie zawsze wspominam to co sie dzialo w Polsce ale jakos mnie to boli...I czuje zal ze mama nie roztala sie z nim...Tylko wiem ze moj brat napewno bedzie cierpial przez niego;(
Dodał/a: smutek to co najlepsze w dniu 3-05-2011 - czytano 723 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek krótkie opowiadania smutek
Kategoria: O życiu
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek krótkie opowiadania smutek
Kategoria: O życiu
