Brak tchu 2

Otwieram drzwi, stoi w nich nie kto inny jak Kamil owinięty szalikiem z szerokim uśmiechem. Właśnie tego mu zazdrościłam. Co by się nie działo on zawsze promienieje uśmiechem, a nawet ma jeszcze siłę, aby wspierać innych. Choć, gdy się go widzi od razu świat staje się piękniejszy, a tobie poprawia się humor. Chłopak cud-miód-malina! Laski na niego leciały bez dwóch zdań, a on z tego korzystał. Umawiał się z nimi, a po zaliczeniu może widziały go miesiąc, dwa i kontakt się urywał. Jak on to mówił ze śmiechem-" Jestem bezuczuciowy, dziewczyny nie potrzebuję, chyba, że do bzykanka", choć ja wiedziałam, że prawda jest inna.
- Cześć- powiedziałam odwzajemniając uśmiech.
- Cześć- odpowiedział całując mnie w czoło. Lubiłam to bez dwóch zdań. Zaśmiałam się.
- No co? Nie mogę całować mojej dziewczyny?- zapytał ironicznie.
Czasami w żartach zwracaliśmy się do siebie jako para, gdyż mieliśmy dość popychania nas w związek ze strony innych.
- Mhm... całujesz swoją dziewczynę tylko w czoło?- rzekłam patrząc się mu prosto w oczy.
- Wyglądasz tak bardzo pociągająco w tych leginsach...- mówiąc to jego wzrok zszedł na moje piersi, a potem na mój tyłek.
- Zboczeniec!- krzyknęłam śmiejąc się, gdy Kamil cmoknął mnie w policzek.
- Czy ja czuję kakao?- zapytał kierując się w stronę kuchni. Poszłam za nim, gdy dotarłam usiadłam na blacie pijąc jeszcze gorące kakao.
- Słyszałaś, że w następnym tygodniu ma przyjść do nas jakiś chłopak?- zapytał. Zaprzeczyłam i zapytałam:
- Skąd?
- Słyszałem od Agaty, że mieszka na drugim końcu Krakowa i przeprowadza się do ciotki, bo jego rodzice wyjechali za granice- odpowiada.
- Mam nadzieję, że będzie przystojny- mówiąc to śmieję się- może w końcu będę miała chłopaka- dodaję po chwili. Nie to, żebym nie miała powodzenia u płci przeciwnej, mam go nawet za dużo. Ostatni związek, który skończył się trzy miesiące temu trwa osiem miesięcy i nie był zły, dopóki mój były- Konrad- nie zaczął mieć obsesji na moim punkcie i nie odgrywał scen zazdrości. Jak ja tego nie cierpię- zazdrości.
-Hej, przecież już masz- powiedział Kamil puszczając mi oczko.
-Chodźmy pooglądać jakiś film, na co masz ochotę?- pytam.
-Hmm...na co ja mam ochotę-rozmyśla padając na kanapę z tym swoim zadziornym uśmieszkiem.
-Wiem, pogramy w fife!
I tak też się stało, resztę wieczoru spędziliśmy nad konsolą, a potem, gdy to się nam znudziło leżeliśmy i gadaliśmy o dziewczynie, którą Kamil poznał i wcale nie idzie z nią tak łatwo, jak mu się wydawało na początku. Aż w końcu odpłynęłam.
Musiałam się obudzić, gdy Kamil niósł mnie na górę do pokoju. Dopiero ogarnęłam co się dzieję, gdy położył mnie na wielkim łóżku.
- Idziesz?- zapytałam cichym głosem.
- Nie- odpowiedział krótko- a ja widziałam jego uśmiechniętą twarz, dzięki zapalonym świetle na korytarzu. Chłopak zdjął swoją bluzę i położył się obok mnie mówiąc:
-Cholernie tu gorąco. Nie minęło nawet kilka minut, a oboje już spaliśmy.
Dodał/a: baranek11 w dniu 8-01-2018 - czytano 294 razy.
Słowa kluczowe: wspaniały wieczór baranek11

Komentarze (4)

baranek11dnia 2018-01-08 16:06:33.

Podoba się?

baranek11dnia 2018-01-09 20:52:03.

Podoba się?

Baranek 11dnia 2018-01-10 20:58:54.

Pisz dalej ;)

baranek11dnia 2018-01-12 16:06:57.

kontynuować?

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Brak tchu 2"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)