Bo Bóg to zaplanował
Miała na imię Amelka,miała 15 lat.Była średniego wzrostu blondynką.Miała wielu przyjaciół,kochająca rodzinę i wiernego chłopaka.Była piękna ale Rafał był jej pierwszym chłopakiem.
Któregoś dnia miała odbyć się impreza z okazji Roku Rafała i Amelki.Wszyscy ich przyjaciele zostali pozapraszani.Ja też,chociaż nie byłam jej ani jego przyjaciółką.Nikogo nie znałam,tylko z widzenia.Amelka podeszła do mnie i powiedziała żebym się tak nie smuciła tylko poszła się bawić.Wzięła mnie za ręce i zaczęła się ze mną kręcić.Zaczyłśmy się śmiać,aż nagle puściła mnie i upadłam.Dalej nie pamiętam co się działo.Obudziłam się w szpitalnym łóżku.Strasznie bolała mnie głowa.Widziałam przed sobą zapłakaną mamę,siostrę i Amelkę.Amelka pierwsza mnie dostrzegła że się obudziłam.Z uśmiechem dała mi buziaka w policzek i zapytała co mi się śniło że się obudzić nie chciałam! Poprosiłam ją żeby mi wszystko wytłumaczyła, co się stało i wogule.
Minęły 3 lata byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami jakich mało.Lecz któregoś dnia stało się coś co zmieniło moje i Rafała życie.Amelka poszła z Rafałem na spacer (oczywiście jeszcze z nim była).Nie było ich całe 4 godziny.Po 4 i pół przyszedł Rafał,SAM.Zapytałam się go gdzie Amelka,powiedział że pogotowie ją wzięło.Zaczęłam płakać on też chociaż był twardym chłopakiem.Lecz co nam z płaczu,wzięliśmy motor mojej siostry i pojechaliśmy do szpitala.Trwała operacja.Wtedy Rafał mi powiedział że Amelka wpadła pod samochód i przewróciła się z taka siłą że uderzyła głową w mur.Miałam łzy w oczach.Przecież nie cały rok temu mój tata zginął w podobny sposób.Tylko że on spadł z rusztowania.Wyszedł młody ciemny lekarz i powiedział nam ze Amelka z tego wyjdzie.Ucieszyliśmy się.Rafał zapytał się mnie czy może pojechać po ubrania do domu żeby przywieść Amelce.Zgodziłam się,tylko że nie zdałam sobie sprawy z tego co się może stać.Zresztą kto by pomyślał.
Za niejakie 2 godziny zaczął dzwonić mi telefon.Odebrałam i usłyszałam zapłakany głos Aśki (siostry Rafała) powiedziała ze Rafał nie zahamował i wpadł do rzeki na ostrym zakręcie.Znaleziono wiele sukienek i pierścionek,oczywiście domyślam się że zaręczynowy.Niestety Rafał nie miał szans żeby przeżyć.I jak ja to miałam powiedzieć Amelce ?
Pojechałam do domu żeby pomóc rodzinie Rafała załatwić w kościele pogrzeb.Załatwiłam nawet z małą zniżką ponieważ ksiądz mnie znał ;D.
Ale stała się ta chwila,której się nikt nie spodziewał.Amelka zostawiła nas.Okazało się że nie zrobiono najważniejszej operacji.
Rafał i Amelka zostali pochowani razem.
Bóg to zaplanował.Zabrał mi przyjaciół których kochałam i nadal kocham.Oni zawsze byli przy mnie.A ja przy nich.Teraz żyją sobie spokojnie w niebie i czekają na mnie!!!
Ps.Ewelinka. ; ((
Któregoś dnia miała odbyć się impreza z okazji Roku Rafała i Amelki.Wszyscy ich przyjaciele zostali pozapraszani.Ja też,chociaż nie byłam jej ani jego przyjaciółką.Nikogo nie znałam,tylko z widzenia.Amelka podeszła do mnie i powiedziała żebym się tak nie smuciła tylko poszła się bawić.Wzięła mnie za ręce i zaczęła się ze mną kręcić.Zaczyłśmy się śmiać,aż nagle puściła mnie i upadłam.Dalej nie pamiętam co się działo.Obudziłam się w szpitalnym łóżku.Strasznie bolała mnie głowa.Widziałam przed sobą zapłakaną mamę,siostrę i Amelkę.Amelka pierwsza mnie dostrzegła że się obudziłam.Z uśmiechem dała mi buziaka w policzek i zapytała co mi się śniło że się obudzić nie chciałam! Poprosiłam ją żeby mi wszystko wytłumaczyła, co się stało i wogule.
Minęły 3 lata byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami jakich mało.Lecz któregoś dnia stało się coś co zmieniło moje i Rafała życie.Amelka poszła z Rafałem na spacer (oczywiście jeszcze z nim była).Nie było ich całe 4 godziny.Po 4 i pół przyszedł Rafał,SAM.Zapytałam się go gdzie Amelka,powiedział że pogotowie ją wzięło.Zaczęłam płakać on też chociaż był twardym chłopakiem.Lecz co nam z płaczu,wzięliśmy motor mojej siostry i pojechaliśmy do szpitala.Trwała operacja.Wtedy Rafał mi powiedział że Amelka wpadła pod samochód i przewróciła się z taka siłą że uderzyła głową w mur.Miałam łzy w oczach.Przecież nie cały rok temu mój tata zginął w podobny sposób.Tylko że on spadł z rusztowania.Wyszedł młody ciemny lekarz i powiedział nam ze Amelka z tego wyjdzie.Ucieszyliśmy się.Rafał zapytał się mnie czy może pojechać po ubrania do domu żeby przywieść Amelce.Zgodziłam się,tylko że nie zdałam sobie sprawy z tego co się może stać.Zresztą kto by pomyślał.
Za niejakie 2 godziny zaczął dzwonić mi telefon.Odebrałam i usłyszałam zapłakany głos Aśki (siostry Rafała) powiedziała ze Rafał nie zahamował i wpadł do rzeki na ostrym zakręcie.Znaleziono wiele sukienek i pierścionek,oczywiście domyślam się że zaręczynowy.Niestety Rafał nie miał szans żeby przeżyć.I jak ja to miałam powiedzieć Amelce ?
Pojechałam do domu żeby pomóc rodzinie Rafała załatwić w kościele pogrzeb.Załatwiłam nawet z małą zniżką ponieważ ksiądz mnie znał ;D.
Ale stała się ta chwila,której się nikt nie spodziewał.Amelka zostawiła nas.Okazało się że nie zrobiono najważniejszej operacji.
Rafał i Amelka zostali pochowani razem.
Bóg to zaplanował.Zabrał mi przyjaciół których kochałam i nadal kocham.Oni zawsze byli przy mnie.A ja przy nich.Teraz żyją sobie spokojnie w niebie i czekają na mnie!!!
Ps.Ewelinka. ; ((
Dodał/a: EwCiaa. ; * w dniu 5-01-2012 - czytano 504 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek smutek tęsknota miłość EwCiaa. ; *
Kategoria: O śmierci
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek smutek tęsknota miłość EwCiaa. ; *
Kategoria: O śmierci
