4 miesiące zauroczenia przeobrazaja sie automatycznie w miłość

Siedziała na parapecie podczas szkolnej przerwy. Był środek maja. Wiedziała ze i tak już nic nie zrobi i nie zmieni tego co się stało. A więc poznała fajnego chłopaka. Dobrze jej się z nim rozmawiało, ale gdy zaprosił ją na spotkanie odmówiła. Stchórzyła. Bała się że w jego obecności będzie się dziwnie zachowywać, ze się zaczerwieni jak go zobaczy itp. Wtedy sądziła że jej się nie podoba, ale po dłuższym czasie poczuła to cos do niego, co inni nazywali miętą. Chłopak miał na imię Jack. Był bardzo wysoki i szczupły. Jego ciemno brązowe oczy były otoczone milionem długich, czarnych rzęs. Włosy tez miał czarne, ciemna karnację i słodkie usta. Modnie się ubierał i należał do tej „wyższej elity”. Sandra lubiła w nim poczucie humoru, i to ze nie był jak inni gimnazjaliści, że nie odzywali się ani słowem gdy koło kogoś przeszli. I nie zależnie czy to był jakiś dzieciak czy nie wiadomo jakaś laska zawsze zagadywał. Był fajny z charakteru. Od kiedy Sandra odmówiła Jackowi spotkania, ten nie obraził się ale mniej się do niej odzywał. Nie pisali już smsów całymi dniami, a na przerwach mówili sobie zwykłe „- cześć, co tam? –hej, dobrze a tam? - tez okay” tak wyglądała ich codzienna rozmowa.
Promienie słoneczne ogrzewały piękną twarz dziewczyny, lekki wiaterek powiewał, czyniąc delikatne zimno. Zamknęła oczy, by poczuć ze cały świat do niej należy, a nie ona do świata. I tak brzmiało jej motto życiowe . Z każdą sekunda, minuta, godziną żałowała swojej decyzji. Zrozumiała już że to był tylko zwykły flirt, i nic więcej. Ale doszła do tego za późno. Teraz Jack podobał jej się już naprawdę i a poważnie. Miała nadzieję że jeszcze kiedyś ją zaprosi. I bez względu na wszystko zgodzi się. Ciągle zamęczała się tym , że jeśli by się wtedy zgodziła zmieniłaby swoje Zycie. Postanowiła trzymać się , i nie udawać jakiejś ciamajdy która po każdym złym kroku płacze. Postanowiła cofnąć ten krok, lecz nie wychodziło jej to za bardzo. W końcu poddała się i zaczęła marzyc o nim.Tylko i wyłącznie. Czekała na kazdy jego najmniejszy krok ale nie robił go więc ona była bezradna.
Było przeciwnie w rzeczywistości jak myslała Sandra. Chłopakowi podobała sie i to z całego serca. Chciał zrobic nastepny krok i odbudowac wszystko, ale mu nie wychodziło gdy wkraczała ona. On nie poddał się. Podobała mu sie wiecej niz 4 miesiace, i jak sam stwierdził to jest cos wiecej niz tylko zauroczenie. Postanowił znów podjac próbe, i siadnął koło niej na parapecie. Ona nie wiedziała o tym, i ciągle z zamknietymi oczmi nie spodziewała się ze jej miłośc siedzi koło niej bliziutko. Zacżeła marzyc. " I on podejdzie do mnie, siadnie obok mnie, i zaczniemy rozmawiac. Wkoncu zaprosi mnie na lody po szkole. Albo nie urwiemy sie nastepnego dnia na wagary, w koncu to juz prawie ostatnie dni szkoły. Złapie mnie za ręke i przyciagnie do siebie. Delikantnie musnie moje usta swoimi, i zapyta- Sprubujemy od nowa? a ja powiem:"
- Tak!! - dziewczyna nie wiedziała ze chłopak obok niej siedzi i wypoeidział pod wpływem emocji to słowo " tak"
- Ty tez to czujesz?- dziewczyna na słowa chłopaka podskoczyła z wrazenia, lecz ani sie zaczerwieniła ani nie wydała najmniejszego znaku który wydałby jej tajemnice. Sama sie zdziwiła ale bez jej kontroli z ust wypłyneły słowa:
- co ty tu robisz?
- siedzę sobie, no chyba ze nie chcesz to sobie pójdę..
- nie przeciez nie powiedziałam ze nie chce, ale długo tak siedzisz?
- od kiedy zaczęłaś sie usmiechac
- hehh.. a co mam czuc?- zasmiała sie, myslac o tym nad czym tak uwaznie przed chwila rozwarzała, a raczej nad kim.
- ze lato nadchodzi, zapytałem sie ciebie czy lubisz tak siedziec na słoncu a ty odpowiedziałas tak. :P- powiedział w zamieszaniu chłopak. Pomyslał"i juz nic z tego".
- aa hahah no tak :P to.. co tam u ciebie słychac?
- dobrze, a w sumie to nie dobrze ..
- dlaczego?
- jadę w przyszłym tygodniu nad morze.
- to chyba jest powód do radosci a nie do smutku
- tylko że musże jeszcze cos zrobic przed wyjazdem.
- co takiego?
- chce zaprosic taka swietna laske chociazby i na spacer, tylko nie wiem jak, i czy ty bys mi pomogła? bo za kazdym razem kiedy do niej podchodze rezygnuje bo wiem ze i tak sie nie zgodzi..- dziewczyna poczuła sie tak jakby jej ktos wbił nóz w serce. zmieszna postanowiła utrzymac powage i doradzic jak najlepiej chłopakowi, bo gdy nie moze byc z nia szczęsliwy, to niech bedzie z kims kto da mu to uczucie.
- hmm. napisz do niej. albo podejdz i zaciskajac piesci wypowiedz te słowa"pojdziesz ze mna na spacer?"
- i myslisz ze to pomoze?
- tak sadze.. trzymam kciuki zeby ci sie udało
- okay dziekuje bardzo, to ja zmykam
- no okay, i daj znac jak było
- dobra, zdam ci relacje w najmniejszych szczegółach
- spoko- odpowiedziała Sandra. Chłopak wstał z parapetu i juz miał odejść gdy stanał, zacisnął pięsci odwrócił sie i zapytał
- to jak, dzisiaj o 18?
Dziewczyna bedąc w lekkim szoku, juz miała sie nie zgodzic gdy znów nie panujac nad emocjami wypowiedział słowa:
- bedę czekac pod kioskiem.
- dziekuje- odpowiedział usmiechajac sie najczulej jak tylko potrafił, a dziewczynie wypłynał delikatny rumieniec na twarzy.
Zawsze gdy uwazasz, ze to sie nie uda, sama nie decyduj tylko zgódz sie nawet jesli miałabys sie zbłaznic. Zawsze próbuj a nie odstawiaj na pózniej. Gdy myslisz ze to nie ta chwila, jest ona najodpowiedniejszym odcienkiem czasu jaki kiedykolwiek mogłabys sobie wymarzyc. Zyj tak aby swiat nalezał do Ciebie, a nie Ty do swiata!
Dodał/a: Mleczyk^^ w dniu 21-03-2013 - czytano 2362 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek miłość Mleczyk^^

Komentarze (3)

Mleczyk^^dnia 2013-03-24 13:36:38.

ejj kurde urwało mi połowę to dodam poczatek sekunda :D

oladnia 2015-01-07 22:25:03.

Super

Iwonadnia 2016-11-29 22:11:54.

Świetne :)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "4 miesiące zauroczenia przeobrazaja sie automatycznie w miłość"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)