... przecież to tylko zauroczenie

DOBRZE, JUŻ DOBRZE USPOKAJAŁAM SIĘ. DŁONIE MIAŁAM MOKRE I DRŻĄCE OD NERWÓW. ZA 5 MINUT MIAŁAM STANĄĆ OKO W OKO ZE SWOJĄ PIERWSZĄ.. NIESTETY NIE SPEŁNIONĄ MIŁOŚCIĄ -FABIANEM - NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM MOJEGO BRATA KAROLA. OSTATNIO WIDZIELIŚMY SIĘ 10 LAT TEMU. FABIAN JEST ODE MNIE STARSZY 12 LAT ALE NIGDY NIE PRZESZKADZAŁA MI TA RÓŻNICA(MOŻE DLATEGO, ŻE PRZY OSTATNIM NASZYM SPOTKANIU NIE MIAŁAM NAWET JESZCZE PIERSI.. I MYŚLAŁAM INACZEJ). OSTATNIE NASZE SPOTKANIE ZAKOŃCZONE BYŁO JEGO SŁOWAMI: BLANKO JESTEŚ JESZCZE DZIECKIEM,TAK NAPRAWDĘ NIE KOCHASZ MNIE, NIE MOŻESZ NIE WIESZ CO TO MIŁOŚĆ,MASZ DOPIERO 12 LAT.. TO TYLKO ZAUROCZENIE.POWIEDZIAŁ TO,UCAŁOWAŁ MNIE W CZÓŁKO,WSTAŁ I WSIADŁ DO SAMOCHODU,ODJECHAŁ(WYJECHAŁ DO PRACY DO WŁOCH) A JA ZOSTAŁAM SAMA NA PODWÓRZU,ZE ŁZAMI W OCZACH.. BOŻE DLACZEGO AKURAT NA MNIE TRAFIŁO ODEBRANIE GO Z DWORCA( NA PEWNO NADAL PAMIĘTA JAK ZE ŁZAMI W OCZACH PROSIŁAM.. BŁAGAŁAM ABY NIE WYJEŻDŻAŁ,BYŁAM ŻENUJĄCA), KAROL JEST ZA BARDZO ZAJĘTY PRZYGOTOWANIAMI DO ŚLUBU. FABIAN MA BYĆ JEGO ŚWIADKIEM (A JA PARADOKSALNIE ŚWIADKOWĄ).
WIDZĘ GO... WYGLĄDA..,A JEDNAK, NIE PRZESZŁO MI. SERCE CHYBA ZARAZ WYSKOCZY MI Z PIERSI. BOŻE JAKI ON PRZYSTOJNY. POMIMO UPŁYWU CZASU NADAL MA NA MNIE WPŁYW. OBYM TYLKO SIĘ NIE WYGŁUPIŁA JAK PODEJDZIE. IDZIE,JEST CORAZ BLIŻEJ,BLIŻEJ... CO JEST? MINĄŁ MNIE,ZNOWU MIŁOŚĆ MNIE MIJA:(
-FABIAN-MUSIAŁAM ZA NIM KRZYKNĄĆ. USŁYSZAŁ,ODKRĘCIŁ SIĘ I... ZBLIŻA SIĘ(NIE CZUJĘ NÓG,GDZIE MOJE NOGI:)).
-KAROL PRZEPRASZA ALE NIE MÓGŁ PO CIEBIE WYJECHAĆ,PRZYSŁAŁ WIĘC MNIE. SAMOCHÓD ZOSTAWIŁAM PO DRUGIEJ STRONIE,O TEJ PORZE TRUDNO STĄD SIĘ WYDOSTAĆ. PEWNIE JESTEŚ ZMĘCZONY PODRÓŻĄ, MAM CIĘ WIĘC OD RAZU ZABRAĆ DO ŁÓŻKA... (CO JA GADAM... TYLKO JA A ON MILCZY. DLACZEGO ON NIC NIE MÓWI?). -JEDZIEMY DO KAROLA(WYBRNĘŁAM... PO JAPOŃSKU,JAKOTAKO:)).
SZEDŁ ZA MNĄ DO SAMOCHODU,NADAL BEZ SŁOWA. O CO MU CHODZI???
-PRZEPRASZAM
(W KOŃCU SIĘ ODEZWAŁ). -TAK, CO TAM? POSŁAŁAM MU SZEROKI UŚMIECH.
-MOŻESZ MI POWIEDZIEĆ KIM JESTEŚ?. NIE PAMIĘTA MNIE,NIE WIE KIM JESTEM,A JA PRZEZ OSTATNIE MIESIĄCE NIE MYŚLAŁAM O NIKIM INNYM. JAK TYLKO KAROL POWIEDZIAŁ, ZE SIĘ ŻENI I, ŻE FABIAN BĘDZIE JEGO ŚWIADKIEM,CO RÓWNA SIĘ Z TYM, ŻE PRZYJEDZIE MYŚLAŁAM TYLKO O NIM... -BLANKA -TYLKO TYLE MOGŁAM Z SIEBIE WYDOBYĆ(NIECHCIANY RUMIEŃ OBLAŁ MĄ TWARZ). -PRZEPRASZAM POWIEDZIAŁ NIE POZNAŁEM CIĘ, MINĘŁO TYLE LAT.
-OK LATA MIJAJĄ LUDZIE SIĘ ZMIENIAJĄ. BĘDĘ BOGATA -JAK TO MÓWIĄ.
WSIEDLIŚMY DO SAMOCHODU. MÓJ OPEL NIE NALEŻAŁ DO NAJMNIEJSZYCH ALE Z FABIANEM U BOKU CZUŁAM SIĘ JAKBYM MIAŁA NABYTĄ KLAUSTROFOBIĘ... BYŁO MI DUSZNO,CIASNO. BYŁAM SAMA ZŁA NA SIEBIE, ŻE POZWALAM SZALEĆ MOIM HORMONOM NA WIDOK CZŁOWIEKA KTÓRY NAWET MNIE NIE PAMIĘTA. W CZASIE DROGI ZAMIENILIŚMY TYLKO KILKA SŁÓW. DOWIEDZIAŁAM SIĘ, ŻE MA WŁASNĄ FIRMĘ KURIERSKĄ WE WŁOSZECH,DOM W STYLU KANADYJSKIM,PSA I, ŻE ZARAZ PO WESELU MUSI WRACAĆ,MA OSOBISTE SPRAWY DO ZAŁATWIENIA... A DAMA SERCA,NIC NIE POWIEDZIAŁ. PEWNIE CZEKA NA NIEGO JAKAŚ GORĄCA WŁOSZKA,OBRĄCZKI NIE WIDZĘ NA PALCU TAKŻE NIE JEST W FORMALNYM ZWIĄZKU... A MOŻE UDA MI SIĘ GO W SOBIE ROZKOCHAĆ I JUŻ NIE WYJEDZIE. GŁUPIA JESTEŚ.. ZNOWU ZACZYNASZ,SKARCIŁAM SAMĄ SIEBIE.
GDY DOTARLIŚMY DO DOMU KAROLA,KAROL ZDĄŻYŁ WRÓCIĆ Z PRÓBY W KOŚCIELE. CHŁOPAKI PADLI SOBIE W RAMIONA,UŚMIECHNIĘCI OD UCHA DO UCHA WESZLI DO DOMU GDZIE BYŁO PRZYGOTOWANE JEDZENIE I TROCHĘ ALKOHOLU NA LEPSZY ROZRUCH. JA UDAŁAM,ŻE MAM JESZCZE SPOTKANIE I WYSZŁAM. NIECH SOBIE POGADAJĄ. KAROL ODWIEDZAŁ FABIANA WE WŁOSZECH. JEŹDZIŁ TAM NA URLOP Z EWĄ-NARZECZONĄ, NA SYLWESTRA. JA NIE MIAŁAM NIGDY ODWAGI Z NIMI JECHAĆ..
WRÓCIŁAM O 3 NAD RANEM,BYŁAM U MOJEJ NAJLEPSZEJ PRZYJACIÓŁKI- SABINY-ONA JEDYNA ZNA CAŁĄ HISTORIĘ DOTYCZĄCĄ FABIANA,WIE TAKŻE, ŻE NADAL MI SIĘ PODOBA. JEJ WYDAJE SIĘ TO DZIWNE. JAK MOŻNA KOCHAĆ KOGOŚ STARSZEGO 14 LAT,KOGOŚ Z KIM NIE UTRZYMUJE SIĘ KONTAKTÓW.. KOCHAĆ PLATONICZNIE. TAKA JEST MOJA MIŁOŚĆ DO F.
W SWOIM ŻYCIU MIAŁAM TYLKO 2 CHŁOPAKÓW. KAŻDEGO PRZYRÓWNYWAŁAM DO F.
CZAS DO WESELA MIJAŁ SZYBKO. A TO OSTATNIE POPRAWKI,WYBÓR KWIATÓW DO KOŚCIOŁA,PRZYGOTOWANIA SALI... ITP.
PEWNEGO WIECZORU KAROL WYSŁAŁ MNIE DO POKOJU FABIANA PO KLUCZYKI OD SAMOCHODU,POŻYCZAŁ MU GO,FABIAN ODWIEDZAŁ STARE MIEJSCA.. NIE BYŁO GO PRZECIEŻ TYLE CZASU W KRAJU. WCHODZĄC DO POKOJU BYŁAM PEWNA, ŻE NIKOGO W NIM NIE MA, A TU RYMS,FABIAN WŁAŚNIE WYSZEDŁ SPOD PRYSZNICA,KROPLE WODY POKRYWAŁY JEGO CIAŁO. NA CAŁE SZCZĘŚCIE MIAŁ NA SOBIE RĘCZNIK(SZKODA POMYŚLAŁAM I UŚMIECHNĘŁAM SIĘ DO NIEGO .). FABIAN PIERWSZY RAZ OD PRZYJAZDU BYŁ JAKIŚ INNY. NIE ZAWSTYDZIŁ SIĘ MNIE, ŻE GO WIDZĘ. POWIEDZIAŁ, ZALOTNIE - ,ŻE JEŻELI MIAŁAM OCHOTĘ NA WSPÓLNĄ KĄPIEL TO SIĘ SPÓŹNIŁAM, ALE MOGĘ SPRÓBOWAĆ JUTRO RANO. A JA NIE WIEDZIAŁAM CO POWIEDZIEĆ WYPALIŁAM, ŻE JAK TAK CHCE TO JA IDĘ ZA 5 MINUT POD PRYSZNIC,MOŻE SPRÓBOWAĆ SZCZĘŚCIA.. POPATRZYLIŚMY SOBIE W OCZY. MIAŁ W NICH COŚ TAKIEGO,PIERWOTNEGO,ZWIERZĘCEGO.. NAZYWANE POŻĄDANIEM. PO CHWILI ZNÓW SIĘ SKARCIŁAM ZA ROZWIĄZŁE MYŚLI I WRÓCIŁAM DO RZECZYWISTOŚCI - KAROL KAZAŁ MI PRZYNIEŚĆ OD CIEBIE KLUCZYKI OD AUTA,MÓWIŁ, ŻE CIĘ NIE MA W POKOJU,WIĘC NIE PUKAŁAM.
-JAK WIDZISZ JESTEM(POSŁAŁ MI SWÓJ ZNIEWALAJĄCY UŚMIECH). BOŻE O CO MU CHODZI?? -A KLUCZYKI SĄ NA REGALE. CHCIAŁAM JE SAMA WZIĄĆ ALE MNIE UPRZEDZIŁ I NAWET NIE WIEM KIEDY BYŁ TUŻ PRZY MNIE,TAKI PIĘKNY,MOKRY.. KTO BYŁ MOKRY TO BYŁ. CO TEN FACET MA W SOBIE, ŻE STOJĄC PRZY NIM BUDZI SIĘ WE MNIE NIMFOMANKA... PODAŁ MI KLUCZYKI,POŁOŻYŁ NA DŁONI... NAWET TAKI GEST WYKONANY PRZEZ TEGO FACETA JEST PODNIECAJĄCY.... SPOJRZAŁ MI W OCZY,KLUCZYKI BYŁY JUŻ W MOJEJ DŁONI, A JA ZAMIAST WYJŚĆ STAŁAM JAK SPARALIŻOWANA. TAK BARDZO CHCIAŁAM ABY MNIE POCAŁOWAŁ... WSZĘDZIE. PO CHWILI USŁYSZAŁAM JAK KAROL MNIE PONAGLA WIĘC WYSZŁAM. NA ODCHODNE USŁYSZAŁAM OD FABIANA - TO ZA 5 MINUT SIĘ WIDZIMY. JA CO PRAWDA JESTEM JUŻ CZYSTY ALE CHĘTNIE SIĘ Z TOBĄ WYKĄPIĘ. I ZNÓW TEN UŚMIECH I CHOCHLIKI W OCZACH...
-WIĘC ZA 5 MINUT,PRZYTAKNĘŁAM. RAZ SIĘ ŻYJE(UŚMIECHNĘŁAM SIĘ SAMA DO SIEBIE).
PO DRODZE POD PRYSZNIC ZACZĘŁAM SIĘ BAĆ... A JAK NAPRAWDĘ PRZYJDZIE... (MÓGŁBY:)). JEDNAK NIE PRZYSZEDŁ:(.
PRZYSZEDŁ NATOMIAST ZARAZ PO MOICH KĄPIELACH.
-BĘDZIESZ GOTOWA ZA 10 MINUT.
GOTOWA? GOTOWA NA CO? POMYŚLAŁAM.
-GOTOWA?
-TAK IDZIEMY NA MIASTO,BYŁEM DZIŚ W KILKU FAJNYCH MIEJSCACH. POMYŚLAŁEM,ŻE BĘDZIESZ TAK MIŁA I DASZ SIĘ ZAPROSIĆ NA JAKIEŚ CIASTKO ALBO LODY. OCZYWIŚCI, ŻE DAM:)
-DAJ MI KWADRANS.
-OK. POCZEKAM NA DOLE.
CHYBA NIE ZA SZYBKO SIĘ ZGODZIŁAM(BIORĄC POD UWAGĘ, ŻE OD RAZU... POMYŚLI, ŻE JESTEM ŁATWA.CIASTKO ALBO LODY. CIASTKO TO CHYBA Z DZIURKĄ;). PO PÓŁ GODZINIE JEDLIŚMY JUŻ CUDOWNIE WANILIOWE LODY Z POLEWĄ : JABŁUSZKO I KARMEL(POLECAM). ZACZĘLIŚMY ROZMAWIAĆ,SPACERUJĄC NAD WISŁĄ,SŁOŃCE JUŻ ZACHODZIŁO.. BYŁO ROMANTYCZNIE. FABIAN CAŁY CZAS MÓWIŁ,MÓWIŁ I MÓWIŁ. OPOWIEDZIAŁ MI CHYBA CAŁE SWOJE ŻYCIE OD MOMENTU WYJAZDU Z POLSKI. GODZINY NAM MIJAŁY,A JA NADAL MOGŁAM GO SŁUCHAĆ... NA PEWNO WIEDZIAŁ, ŻE JEŚLI BY TYLKO KIWNĄ PALCEM PÓJDĘ Z NIM WSZĘDZIE. W TAKIM RAZIE CHOCIAŻ MAMY JASNOŚĆ SYTUACJI. PO PÓŁNOCY WRÓCILIŚMY DO DOMU ALE NIE ROZSTALIŚMY SIĘ JESZCZE. ZDECYDOWALIŚMY SIĘ POSIEDZIEĆ SOBIE JESZCZE NA TARASIE. NOC BYŁA PIĘKNA,PEŁNA GWIAZD. FABIAN WZIĄŁ MNIE ZA RĘKĘ,WSTAŁAM, PODESZLIŚMY DO OPARCIA. FABIAN SPOJRZAŁ W NIEBO I PALCEM WSKAZYWAŁ MI GWIAZDY,O KAŻDEJ MI COŚ OPOWIADAŁ ALE NIE JESTEM W STANIE TEGO POWTÓRZYĆ, NIE MYŚLAŁAM O GWIAZDACH.. MOŻE O JEDNEJ,O NIM!!
W PEWNYM MOMENCIE FABIAN STANĄŁ NAPRZECIW MNIE,ZROBIŁ KROK DO PRZODU,STAŁ TAK, ŻE NASZE KLATKI PIERSIOWE DOTYKAŁY SIĘ. SPOJRZAŁ MI W OCZY PO CZYM ZŁOŻYŁ POCAŁUNEK NA MOICH USTACH. DŁUGI,NAMIĘTNY POCAŁUNEK. NIE BYŁAM W STANIE MU GO NIE ODDAĆ. NAPIĘCIE ROSŁO, NASZE RĘCE ZACZĘŁY GONITWĘ PO NASZYCH CIAŁACH, PO UBRANIACH. W PEWNYM MOMENCIE PRZERWAŁ(JAK MÓGŁ,STAŁO SIĘ COŚ PYTAŁAM SAMĄ SIEBIE). SPOJRZAŁ NA MNIE I POWIEDZIAŁ,ŻE OD SAMEGO PRZYJAZDU MARZYŁ O TYM. NIE ZAPOMNIAŁ MNIE. NA DWORCU OD RAZU MNIE ROZPOZNAŁ,KAROL CZĘSTO POKAZYWAŁ MU MOJE ZDJĘCIA, ON SAM CZĘSTO PODGLĄDAŁ MNIE NA NK I FEJSIE.POWIEDZIAŁ, ŻE TO NIE PRZYPADKOWO JESTEŚMY PARĄ(ŚWIADKAMI) NA ŚLUBIE KAROLA. KAROL PONOĆ CZĘSTO WSPOMINAŁ MU, ŻE JEGO MAŁA SIOSTRZYCZKA NADAL O NIM PAMIĘTA... I CZEKA,TAKŻE WRÓCIŁ. CHCIAŁ SIĘ PRZEKONAĆ OSOBIŚCIE CZY ZAUROCZENIE MINĘŁO...
ZAPYTAŁ WIĘC CZY MINĘŁO...
-MÓWIŁAM CI, ŻE TO NIE ZAUROCZENIE:)
-TERAZ TO WIDZĘ. PRZEPRASZAM CIĘ, ŻE OD CZASU MOJEGO PRZYJAZDU UNIKAŁEM CIĘ WYMAWIAJĄC SIĘ KAROLEM I RÓŻNYMI SPOSOBAMI ALE MUSIAŁEM SOBIE WSZYSTKO PRZEMYŚLEĆ. JESTEM PRZECIEŻ STARSZY OD CIEBIE ALE JAK WIDZĘ WCALE NIE MĄDRZEJSZY,TY OD RAZU WIEDZIAŁAŚ, ŻE JESTEŚMY DLA SIEBIE.. NAWET NIE WIESZ ILE RAZY PRZYPOMINAŁA MI SIĘ TA CHWILA NASZEGO OSTATNIEGO POŻEGNANIA. BYŁAŚ TAKA ŚLICZNA, BEZBRONNA...
-NADAL JESTEM. POWIEDZIAŁAM I WZIĘŁAM GO ZA RĘKĘ. POSZLIŚMY DO JEGO POKOJU. NIKOGO NIE BYŁO W DOMU. KAROL BYŁ U EWY,A RODZICE WRACAJĄ DOPIERO NA ŚLUB..( MAMY WIĘC CAŁY DOM DLA SIEBIE).
W POKOJU KU MOJEMU ZASKOCZENIU ZNAJDOWAŁY SIĘ ŚWIECZKI GOTOWE DO PODPALENIA,NA SZEWCE PRZY ŁÓŻKU STAŁ POJEMNIKI Z LODEM I SZAMPANEM... - BYŁA TAKŻE KARTKA Z NAJLEPSZYMI ŻYCZENIAMI . KAROL. SIOSTRZYCZKO MAM NADZIEJĘ, ŻE POMOGŁEM CI Z KSIĘCIEM. JEST MOIM NAJLEPSZYM KUMPLEM I WIEM,ŻE CIĘ KOCHA.. MOŻE NIE TAK DŁUGO JAK TY JEGO:). TAK KAROL O WSZYSTKIM WIEDZIAŁ.. FABIAN ROZŚWIETLIŁ POKÓJ, POLAŁ SZAMPANA I Z KIELISZKIEM W RĘKU PODSZEDŁ DO MNIE. NACHYLIŁ SIĘ NADE MNĄ I POWIEDZIAŁ:
-TA JEDNA NOC NIECH WIECZNIE TRWA.. KOCHAM CIĘ.TERAZ JUŻ NIKT NIE ROZŁĄCZY NAS. TE SŁOWA BRZMIAŁY TAK PRAWDZIWIE,JAK MOGŁAM MU NIE UWIERZYĆ(MUSIAŁ BYĆ SZCZERY INACZEJ DOBRZE WIE, ŻE KAROL BY SIĘ Z NIM ODPOWIEDNIO ROZLICZYŁ:)). NAWET NIE WIEM KIEDY KIELISZKI BYŁY ODSTAWIONE, A JA TULIŁAM SIĘ W RAMIONACH F. BYŁ BARDZO CZUŁY I NAMIĘTNY. PO MATULKU ZACZĄŁ ROZPINAĆ MI SUKIENKĘ. OPADŁA NA PODŁOGĘ. JEGO DŁONIE BŁĄDZIŁY PO MOIM CORAZ TO BARDZIEJ NAGIM CIELE. LEŻELIŚMY NADZY,PŁOMIENIE OŚWIETLAŁY NASZE CIAŁA(BOŻE JAKA BYŁAM SZCZĘŚLIWA. FABIAN KOCHAŁ MNIE,WIDZIAŁAM TO W KAŻDYM JEGO POCAŁUNKU, W KAŻDEJ JEGO PIESZCZOCIE). PO MALUTKU OSWAJALIŚMY SIĘ ZE SOBĄ, NASZE CIAŁA BYŁY BARDZO DOPASOWANE. PIEŚCILIŚMY SIĘ NA WZAJEM, MA BARDZO ZWINNE PALUSZKI,CO ON NIMI WYPRAWIA;),PO CHWILI BYLIŚMY JUŻ JEDNOŚCIĄ,NIE PĘDZIŁ DO PRZODU, PO MALUTKU WCHODZIŁ I WYCHODZIŁ, CUDOWNIE MNIE GDZIEŚ ,,TAM" ŁECHTAŁ.NASZE PODNIECENIE ZACZĘŁO NABIERAĆ TĘPA, GRYZŁAM GO PO RAMIONACH, WBIJAŁAM PAZNOKCIE W PLECY,KRZYCZAŁAM.. BYŁAM WYZWOLONA I SPEŁNIONA. PO WSZYSTKIM WTULILIŚMY SIĘ W SIEBIE.
NASTĘPNEGO RANKA WIDZIAŁAM SIĘ Z KAROLEM. NIE MUSIAŁAM MU NIC MÓWIĆ... WIEDZIAŁ. FABIAN PO WESELU WRACA DO WŁOSZECH BĘDZIE PRZENOSIŁ FIRMĘ DO POLSKI.. TO TE JEGO OSOBISTE SPRAWY.
WESELE BYŁO UDANE.. ZŁAPAŁAM WELON .A FABIAN MUSZKĘ TAKŻE JUŻ NIE DŁUGO BĘDĘ MOGŁA LEGALNIE GO GRYŹĆ, DRAPAĆ,PIEŚCIĆ I KRZYCZEĆ... FABIAN - MOJE KOCHANIE.
Dodał/a: SONIA w dniu 25-06-2013 - czytano 4637 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek miłość szczęśliwa miłość SONIA

Komentarze (10)

izuxddnia 2013-07-15 13:52:37.

CUdoo :D

beatlesowadnia 2013-07-23 21:07:18.

ooooooo ;)

mała czarnadnia 2013-08-21 04:17:29.

Cudowne opowiadanie :)

dariadnia 2013-09-14 19:06:21.

to jest tak piękne;)

Bomba :)dnia 2013-09-22 15:05:08.

Super opowiadanie było by cudowne gdyby nie rozpraszały mnie te duże litery :)

karolinaadnia 2013-12-17 13:13:40.

Również zgadzam się z innymi czytelniczkami, powinnaś dodawać więcej opowiadań! SUPER!:)

mmmmmdnia 2014-07-06 23:27:35.

Oooo super jest *o* tylko te duże litery trochę denerwujące są

misia ;)dnia 2014-07-17 22:27:12.

raz on jest starszy o 12 lat a później o 14. super,
tylko zwracaj uwagę na szczegóły :)

,,,dnia 2014-09-07 19:14:27.

To na prawde?

guidednia 2017-07-05 19:07:57.

Bardzo szybko przebrnęłam przez twoje opowiadanie, choć wydawało mi się długie, jednak było tak cudowne, że nawet nie zauważyłam iż to już koniec, chcę więcej xd

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "... przecież to tylko zauroczenie"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)